Arbuz malina bazyliaFala upałów nadchodzi! Uwielbiam. Po deszczowych i pochmurnych tygodniach słońce wraca jakby nigdy nic, a ja czuję się jakbym znów miała pięć lat i mama przestrzegała mnie, że będzie tak okropnie gorąco, że trzeba dużo pić i nie bawić się w pełnym słońcu. Stopy same błagają o wieczorne wyjścia na wrotki, a weekendy o czas spędzany nad jeziorem. Może z resztą uda mi się wreszcie zrealizować moje marzenie sprzed roku i pojechać na wycieczkę motorem. Odzyskałam ostatnio trochę wolnego czasu i życie stało się smakowite, trzeba tylko rozbudzić apetyt. W dni pracujące często nie mam tyle czasu żeby cieszyć się dniami w pełni. Ale i na to jestem przygotowana. Przygotowałam sobie balkon pełen kwiatów i światełek. Zaraz po pracy zahaczam o warzywniak, kupuję słodkie, puchate maliny… i oddaję się sjeście. Wszystko jest teraz takie świeże,zielone, różowe, soczyste, że człowiek aż chce krzyczeć z radości. Jak hubba bubba. Tylko sto razy lepsze!

SKŁADNIKI

1 filiżanka malin

3 filiżanki mrożonego arbuza pokrojonego w kostki

1/2 szklanki wody mineralnej lub kokosowej

3 liście bazylii

Zmiksować razem. Pić od razu. Krzyczeć z radości!

Author

6 Comments

  1. To brzmi tak smakowicie! 😉 a jeszcze w tym roku nie jadłam arbuza, czas to zmienić! Pozdrawiam ;P

  2. Wersja z mieta tez bdb 🙂 Wlasnie pije. Na letnie upaly polecam tez salatke: arbuz, mieta, feta (o ile jesz fete :). x

  3. Jestem chyba jedyną osobą w Polsce, która nie lubi malin i arbuzów 😉 Dobrze, że jeszcze są truskawki 🙂

Dodaj komentarz