aromaterapia

Osiędbanie na poziomie ciała może być bardzo złożone (co wcale nie znaczy, że trudne!). Żeby dogodzić naszym ciałkom, wystarczy czasem zastanowić się, jak zostały skonstruowane i przypomnieć sobie, że naturalnym kontekstem dla nich jest świat zewnętrzny, który odbieramy zmysłami.

Zmysłowe osiędbanie wydaje mi się być szczególnie ważne właśnie teraz jesienią i zimą, bo kolory przechodzą we wszystkie odcienie szarości, bodźce w naturze raczej chłoszczą, niż gładzą miło, a Netflix i galerie handlowe nie są tym, co ukoi Twoje emocje i nerwy.

Dziś na warsztat weźmiemy zmysł zapachu! Zapachy mogą nas leczyć, poprawiać humor lub sprawiać, że będziemy szybciej wydawać pieniądze. Wiedzą to dobrze właściciele sklepów, w których unoszą się pachnące mieszanki, które przyspieszają sięganie po portfel. Moc zapachu jest udowodniona naukowo, ale czy wiesz, jak efektywnie z niej korzystać? Aromaterapia i lecznicza moc olejków eterycznych to tematy, o które pytam Agę, właścicielkę sklepu Essences, która na instagramie zwróciła mi uwagę na błędy, które popełniam, stosując olejki eteryczne.


Aromaterapia. Terapia zapachem? Jak to właściwie działa?

Większość osób kojarzy aromaterapię tylko z wypełnianiem wnętrza pięknymi zapachami, ale to nie jest ich jedyna zaleta. Aromaterapia jest idealnym pomostem pomiędzy tradycyjnym ziołolecznictwem a współczesną tendencją do leczenia holistycznego. Olejki eteryczne mają właściwości lecznicze, zakres ich działania jest bardzo szeroki, działają nie tylko na nasze ciało, ale i psychikę. Wpływają na nas odprężająco, relaksująco, poprawiają koncentrację i samopoczucie, dodają nam sił witalnych, dobroczynnie wpływają na jakość snu. Niektóre z nich działają przeciwbakteryjnie, odkażająco, przeciwzapalnie, a także przeciwwirusowo.

 

Zwróciłaś mi uwagę, że aromaterapia, to nie tylko zapach. Jak skutecznie korzystać z olejków, żeby w pełni wykorzystać ich potencjał?

Składniki, które znajdują się w olejku eterycznym, musimy wprowadzić do naszego organizmu. Robimy to przez drogi oddechowe albo poprzez skórę.

Jeśli chodzi o pierwszy sposób, to możemy stosować suche inhalacje, które polegają na skropieniu zwykłej chusteczki higienicznej olejkiem eterycznym.

Kolejny sposób to babcine parówki — bardzo prosty, a zarazem skuteczny np. w walce z przeziębieniem.

Ja bardzo lubię wdychać olejek prosto z buteleczki. Jest to dla mnie bardzo wygodna forma inhalacji, która pozwala mi na korzystanie z dobroczynnej mocy aromaterapii o każdej porze dnia i każdych warunkach, nawet w pracy.

 

Pamiętam, jak kiedyś zaaplikowałam sobie olejek z goździków na twarz, która natychmiast zareagowała, jakby palił mnie żywy ogień. Jakie są zasady BHP w stosowaniu olejków eterycznych bezpośrednio na skórę?

Musimy pamiętać o tym, aby najpierw połączyć go z olejem bazowym, dzięki temu unikamy podrażnień oraz reakcji alergicznych. Przy wyborze oleju bazowego warto pamiętać o tym, aby był on pochodzenia roślinnego (np. migdałowy, jojoba, arganowy), bo tylko takie przyswajają optymalnie olejki eteryczne i najlepiej uzupełniają ich właściwości oraz działanie.

Dobra mieszanka zawiera około 2% olejku eterycznego, czyli np. do 50 ml oleju bazowego dodajemy 25 kropli olejku eterycznego. Po przygotowaniu takiej mieszanki najlepiej przechowywać ją w ciemnych buteleczkach.

Niektóre olejki eteryczne np. cytrusy, najlepiej nakładać na skórę w postaci bardziej rozcieńczonej tj. 1%. Myślę, że najbezpieczniej jest wykonać test alergiczny na przedramieniu, aby upewnić się, czy nasza skóra dobrze toleruje określony olejek.

 

Czy masz jeszcze jakieś techniczne wskazówki odnośnie stosowania olejków?

Relaksująco działają na nas kąpiele aromaterapeutyczne. Olejki eteryczne nie łączą się z wodą. Przed kąpielą trzeba je wymieszać z odpowiednim emulgatorem w postaci mleka, śmietany, miodu, albo skrapiamy nim sól morską. Co do proporcji: 12-15 kropli olejku eterycznego + 2-3 łyżki emulgatora.

W przypadku cytrusów dodajemy maksymalnie 5 kropli. Taka relaksująca kąpiel, nie powinna trwać dłużej niż 25 minut i najlepiej zażyć jej bezpośrednio przed położeniem się spać. Bardzo polecam wykorzystanie olejku neroli, róży albo lawendy. Odprężenie gwarantowane!

 

Moje ulubione olejki to pomarańcza, olejek z drzewka różanego, bergamotka, geranium. Kiedy pachnie nimi w domu, czuję się u siebie. Zimą i jesienią, kiedy szybko robi się ciemno, poprawiają mi humor i są moim sposobem na zmysłowe osiędbanie. Kominek aromaterapeutyczny nie jest jednak najlepszym pomysłem. Dlaczego i co stosować zamiast?

Bardzo sceptycznie podchodzę do tematu kominków zapachowych. Wysoka temperatura zabija właściwości zdrowotne olejku eterycznego, tak, więc jeśli miseczka na wodę jest zbyt mała, to ogrzewa się zbyt mocno i nici ze skutecznej aromaterapii. Pozostaje nam tylko przyjemny zapach. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest dyfuzor ultradźwiękowy. To proste urządzenie, do którego wlewamy wodę (najlepiej destylowaną), dodajemy olejku eterycznego (6-8 kropli na 100 ml wody), a on za pomocą ultradźwięków rozbija wodę wraz z olejkiem na mikroskopijne cząsteczki i dyfuzuje ją w postaci zimnej pary, silniej lub słabiej w zależności od modelu dyfuzora.

(Blimsien) Muszę tu wspomnieć, że dostałam wiadomość, jakoby zwierzęta domowe bardzo nie lubiły ultradźwięków. Jeśli zdecydujesz się na dyfuzor ultradźwiękowy, obserwuj swoje stworki i zobacz czy nie są bardziej niż zwykle poddenerwowane. Po konsultacji tego tematu z Agą powiedziała mi, że słyszała o takich informacjach, ale jej kot smacznie śpi przy dyfuzorze, więc nie potrafi się jednoznacznie ustosunkować w kwestii niepożądanych działań takiego sprzętu.

 

Opowiedz proszę w jakie olejki eteryczne warto się zaopatrzyć na sezon przeziębieniowy?

To fakt — sezon przeziębień już się rozpoczął i warto zaopatrzyć domową apteczkę w kilka olejków. Najlepiej zareagować, gdy pojawią się pierwsze oznaki choroby lub gdy ktoś z naszego otoczenia zaczął już chorować. W naszym domu, jeśli pojawiają się pierwsze symptomy przeziębienia, na start wjeżdża parówka z Eukaliptusem (Eukaliptus Globulus) i Drzewem Herbacianym (Maleluca Alternifola) i to kilka razy w ciągu dnia. Dzięki temu udaje nam się zatrzymać infekcję już na etapie początkowego rozwoju. Skuteczne olejki w walce z przeziębieniem, to także Mirt (MYRTUS COMMUNIS) oraz Ravensara (CINNAMOMUM CAMPHORA) Ostatnio usłyszałam też o cudownych właściwościach olejku z Manuki (Leptospermum Scoparium), który działa przeciwzapalnie, przeciwwirusowo i jest pięciokrotnie silniejszy od penicyliny. Myślę, że wszystkie, które wymieniłam, warte są naszej uwagi.

 

Interesuje mnie potencjał leczniczy poszczególnych olejków eterycznych. Ponoć mięta jest świetna na migrenowe bóle głowy. Zdradzisz mi jeszcze inne naturalne remedia na różne dolegliwości?

Pomijając temat przeziębień, dobrymi olejkami na okres zimowy są cytrusy, które poprawiają nastrój, orzeźwiają i dodają nam energii. Pomarańcza (Citrus Sinensis) bardzo dobrze wpływa na nasze samopoczucie, motywuje i stawia na nogi. Dodatkowo jest świetnym towarzyszem w stresujących sytuacjach.

Mandarynka (Citrus Reticulata) rozwesela, poprawia koncentrację zwłaszcza w pracy twórczej.

W najbardziej euforyczny nastrój wprawi nas Grejpfrut (Citrus Paradisi).

Zima nie jest moją ulubioną porą roku, wręcz przeciwnie. Cały czas jest mi zimno, poziom mojej energii spada i bardzo często dopada mnie chandra, dlatego też tak samo, jak u Ciebie, moim ulubionym olejkiem z całej gamy cytrusów, to Bergamotka (Citrus Bergamia). Jest najlepszym antydepresantem i pomaga odzyskać dobrą formę psychiczną, kiedy czujemy się przybici i często popadamy w stan przygnębienia.

Polecam również olejek z Sosny Limby (Pinus Cembra).To drzewo uwielbia słońce, jest odporne na wiatr, śnieg i chłód. Tę siłę zachowuje w sobie olejek eteryczny. Dlatego zaleca się go osobom cierpiącym na brak pewności siebie i co ciekawe, chroni nas przed złą energią innych ludzi. Zapach Sosny Limby jest dość specyficzny i nie każdemu może przypaść do gustu, jednak zdecydowanie przekonują mnie jej właściwości. Oprócz działalności, jaką prowadzę z moim narzeczonym, pracuję również w korporacji, gdzie każdego dnia spotykam nowych ludzi na swojej drodze zawodowej. Świadomość protekcji i zwiększona pewność siebie w postaci olejku eterycznego z Sosny Limby zdecydowanie mi pomaga.

Kolejnym olejkiem na liście moich ulubieńców jest Rozmaryn (Rosmarinus Officinalis). Rok temu miałam ważny egzamin do zaliczenia. Pamiętam dzień, który przeznaczyłam na naukę i akurat wtedy obudziłam się z bólem gardła i solidnym katarem. Pod ręką nie miałam nic, oprócz olejku z rozmarynu. Wiedząc, że rozmaryn pomaga w koncentracji i przyswajaniu wiedzy (w starożytnym Rzymie, studenci zdawali egzaminy w wiankach rozmarynowych na głowie), niemalże przez cały dzień wdychałam olejek z buteleczki. Pomogło! A co więcej, nazajutrz okazało się, że oprócz dobrze przyswojonej wiedzy, pozbyłam się mojego przeziębienia. Ot tak, jak ręką odjął!

I to jest fascynujące w aromaterapii. Niespodziewane efekty mogą nas bardzo miło zaskoczyć, To między innymi ta sytuacja spowodowała, że moja ciekawość olejków eterycznych, chęć obcowania z nimi i eksperymentowania wzrosła.

Moimi ulubieńcami są też zapachy kwiatowe, które przemawiają prosto do naszych uczuć. Olejek z neroli (Citrus Aurantium), jaśminu (Jasminum Grandiflorum) oraz róży (Rosa Damascena), używam naprzemiennie do pielęgnacji twarzy. Ten ostatni najbardziej ceniony jest właśnie za swoje właściwości kosmetyczne. Wzmacnia naczynia krwionośne, wygładza zmarszczki, łagodzi podrażnienia i poprawia elastyczność skóry. Róża doskonale sprawdzi się w leczeniu zmian trądzikowych i niwelowaniu przebarwień skóry.

Wśród zapachów kwiatowych  cenię sobie również lawendę (Lavendula Officinalis), która jest bardzo uniwersalnym olejkiem. Zawiera około 200 substancji leczniczych i dostarcza nam tego, czego w danym momencie najbardziej nam brakuje. Kiedy jesteśmy rozdrażnieni, pobudzeni i zestresowani działa nas rozluźniająco, uspokaja. Natomiast, kiedy jesteśmy totalnie rozbici, przygnębieni i bez energii, to lawenda pobudzi nasze ciało i ducha. Po długim i wyczerpującym dniu, bardzo lubię używać tego olejku do kąpieli. Wycisza i dodaje mega spokoju.

 

Skąd wiem, czy olejek, który kupuję jest naturalny i dobrej jakości czy to sztuczny aromat pozbawiony właściwości?

Cechą charakterystyczną naturalnych olejków eterycznych jest między innymi to, że są sprzedawane w ciemnych buteleczkach, które chronią ich właściwości. Olejki w białych, przezroczystych  buteleczkach nie są naturalnymi olejkami, tylko syntetycznymi zapachami.


Na etykiecie naturalnego olejku eterycznego muszą znajdować się poniższe informacje:

– gatunek rośliny

– nazwa botaniczna

– informacja z której części rośliny olejek został pozyskany

– kraj pochodzenia

– metoda pozyskania olejku

– typ uprawy (uprawa ekologiczna lub zbiór roślin w warunkach naturalnych)

– ewentualne ostrzeżenia (unikać kontaktu z oczami, błonami śluzowymi, chronić przed dziećmi)


Warto zwrócić uwagę na cenę. Niska cena świadczy o podejrzanej jakości olejku. Do pozyskania 10 ml olejku lawendowego potrzebne jest około 90 kg kwiatów lawendy, więc nie jest możliwe, aby dobry jakościowo, naturalny olejek z lawendy kosztował około 10,00 zł na półce w sklepie. Na ogół, temat olejków eterycznych i ich jakość, to w Polsce temat mało znany. Przy produkcji olejków wszystko jest bardzo ważne, od hodowli roślin po właściwą porę zbioru, technik destylacji i odpowiednie jej przeprowadzenie. Są destylarnie, które nie przykładają się do pracy i efekt jest później w kiepskim olejku, w którym mogą znaleźć się domieszki syntetycznych substancji zapachowych. Dlatego ważne jest, aby olejki eteryczne miały certyfikat organiczności.

Jakość olejków eterycznych ma ogromne znaczenie, jeśli chcemy je wykorzystywać do celów terapeutycznych. Są bardziej skuteczne i tylko wtedy, możemy mówić o prawdziwej aromaterapii.


Olejki eteryczne i dyfuzory możecie kupić na essences.com.pl ja jednak nigdy ich nie kupowałam od Agi, za to gorąco polecam Waszej uwadze ziołowe herbatki dostosowane dla ajurwedyjskich dosz, dostepne w tym sklepie! Robią robotę.


baner

Author

4 komentarze

  1. Uwielbiam ten stosunkowo prosty a tak skuteczny sposób na osiędbanie! Olejki towarzyszyły mi nawet podczas porodów 🙂

  2. Skąd wiemy, że olejek chroni przed złą energią? Jak coś takiego sprawdzić?

  3. Blum

    Karolina, też o to pytałąm Agę i zastanawiałyśmy się czy w ogóle nie usunąć tej części jej wypowiedzi, bo naukowego wytłumaczenia na goodvibsy i badvibsy i olejki nie ma. Za to jeśli chodzi o właściwości lecznicze, znajdziesz z pewnością takie opracowania – chodzi nie tyle o same zapachy, co o skłąd olejku i jego cząsteczki – dlatego podgrzany w kominku niekoniecznie ma swoje supermoce, a te sztuczne aromaty to już w ogóle nie są lecznicze.

  4. Blum, domyślam się, że nie ma takich opracowań 😉 Pytam raczej o to, jak w inny sposób to sprawdzono. Tak sobie głośno myślę. Przecież nawet, jeśli danego dnia zaaplikowałam sobie olejek i czułam się chroniona, to na moje interakcje z innymi ludźmi miało wpływ mnóstwo czynników. Hmm.

Dodaj komentarz