Asafetyda przyprawa w żółtym plastikowym słoiczku.
Asafetyda

Asafetyda to najbardziej popularna w Polsce nazwa na sproszkowaną żywicę o zapachu tak siarkowym, że zasłużyła sobie na przydomek czarcie łajno. Często stosowana w Ajurwedzie u nas raczej nieznana. Czas to zmienić. Dziś opowiem Ci jak jej używać i dlaczego warto to robić.

ASAFETYDA – GDZIE KUPIĆ I JAK JEJ UŻYWAĆ?

Asafetydę dostaniesz w kuchniach świata, indyjskich sklepikach lub online. Normalnie ma ona postać intensywnie żółtego proszku – jest sproszkowaną, roślinną żywicą o cuchnącym siarką aromacie – polecam przechowywać ją w dodatkowym słoiczku. W Polsce większość marek miesza niestety żywicę z mąką ryżową, pszenną lub/i innymi dodatkami. Mimo tych zabiegów potrzebujesz jej naprawdę maleńko. Ja dodaję zwykle małą szczyptę – inaczej zdominuje danie i uczyni je niezjadliwym.

Asafetydę zawsze należy ugotować. Jej przykry zapach zmieni się wtedy w przyjemny cebulowo-czosnkowy aromat.                W Ajurwedzie cebula i czosnek uważane są za zbyt mocne, by mogły być składnikiem odżywczej, radosnej i satwicznej diety, a Krysznowcy uważają, że nadmiernie pobudzają i czynią człowieka gwałtownym. Nie wyobrażam sobie w Polsce nie stosować cebuli i czosnku – to już nasze dziedzictwo, a Asatetydy używam dla jej właściwości. Zanim Ci jednak o nich opowiem, pozwól, że napiszę, do czego najlepiej dodać hing. Asafetyda świetnie sprawdzi się we wszelkich curry, potrawkach, ciężkich zimowych zupach (ale raczej takich jak soczewicowa, marchewkowa, dyniowa niż żurek czy ogórkowa) i kitchari. Możesz dodawać jej do dań ze szpinakiem i wszędzie tam, gdzie dla smaku używa się cebuli i czosnku. Na początku lepiej użyć jej mniej niż więcej. Dobrze pracuje z masłem (i ogólnie z tłuszczem) dlatego jeśli podsmażasz najpierw przyprawy, śmiało możesz dodać jej właśnie wtedy.

Hing asafetyda w proszku
Hing

ASAFETYDA A AJURWEDA

Hing jest używana w Indiach, gdzie występuje na północy (i występuje tam głównie właśnie pod taką nazwą), ale jej oryginalnymi krajami pochodzenia są Afganistan  i Iran.

Jeśli zależy Ci na diecie, która równoważy dosze, musisz wiedzieć, że Asafetyda:

-redukuje vatę (klik)

-redukuje kaphę (klik)

-podnosi pittę (klik)

I faktycznie – w okresach, kiedy moja Pitta w ciele jest zbyt duża dodanie asafetydy może jeszcze spotęgować objawy ze strony przewodu pokarmowego i podrażniać żołądek lub powodować zgagę – takie są moje doświadczenia. Jednak osoby wymarznięte, z problemami trawiennymi (takimi jak zaparcia, biegunka, gazy, wzdęcia czy skurcze jelit) skorzystają z tej przyprawy. Można jej używać zwłaszcza podczas zimy i jesieni, kiedy naturalnie więcej w nas energii kapha i vata.

ASAFETYDA – WŁAŚCIWOŚCI:

-przeciwzapalne

-redukuje wzdęcia

-poprawia trawienie

-pomocna w terapii przeciw pasożytom przewodu pokarmowego

-pomocna przy nieregularnych cyklach, bolesnych miesiączkach, skurczach, bólu pleców podczas miesiączki

-rozrzedza krew

-może regulować poziom progesteronu

-przyspiesza metabolizm

-pomaga zwalczać wirusa grypy (h1N1)

-korzystna przy astmie, przeziębieniu i zapaleniu oskrzeli

-korzystan przy epilepsji

-poprawia nastrój i redukuje skutki stresu

-poprawia libido u mężczyzn i kobiet

-może korzystnie wpływać przy problemach związanych z przedwczesnym wytryskiem

PRZECIWSKAZANIA:

Asafetydy nie powinny spożywać kobiety w ciąży, karmiące piersią i niemowlęta. Hing może wywoływać poronienia lub zaburzenia krzepnięcia krwi u niemowląt. W Ajurwedzie asafetyda dodawana jest do leków lub przyjmowana również w formie naparu i warto zauważyć, że niewielkie ilości dodawane regularnie do pożywienia nie będą miały tak dużej mocy. Nie udzielam porad, ale gdybym miała decydować o swojej diecie, na czas ciąży i kp zrezygnowałabym z tej przyprawy.

UWAGA:

Opis tej przyprawy nie jest zachętą do leczenia się nią na własną rękę. Ja używam jej w kuchni, nigdy nie zażywałam leków na jej bazie, nie piłam jej również w formie naparu, nie nakładałam na skórę – a jest stosowana w formie maseczek na twarz czy włosy. Dawka z pewnością ma wpływ na właściwości. Podchodzę do przypraw z szacunkiem i używam wielu z nich w mojej kuchni regularnie, w niewielkich ilościach.


 

 

 

...

4 komentarze

  1. Ja asafetydę kojarzę jak najbardziej dzięki Lalce Bolesława Prusa i opisowi seansu „magnetyzerskiego” w Paryżu, którego świadkiem był Wokulski. 😀

Dodaj komentarz

.