Category

DLA CIAŁA

Category

selenacup_blimsien1

Kubeczek menstruacyjny jest coraz popularniejszą alternatywą dla podpasek i tamponów. Dawniej dostępny tylko w drogeriach online, dziś do kupienia nawet w sieci Rossmann. Czy każda z nas może go używać? Dlaczego moim zdaniem jest lepszy niż tradycyjne środki higieniczne? Na co zwrócić uwagę kupując? Wszystkiego dowiesz się z poniższego wpisu!

Processed with VSCO with f2 preset

Kiedy byłam małą dziewczynką, uwielbiałam rosół. Dla wielu moja fascynacja była niezrozumiała. W końcu co ciekawego może być w wodzie z tłuszczem? Jednak u mnie w domu rosół jadło się całkiem inaczej. Był dosłownie czarny od pieprzu, słony od magi i obficie posypany pietruszką. Jadło się go i od tego pieprzu płakało. Czasem był iście burtonowski i pływały w nim kurze nóżki…

Processed with VSCO with f2 preset

To superproste jesienne ciasto na miodzie upiekła dla mnie kiedyś Sarenka. Zgarnęłam od niej przepis, ale sama nie jestem łasuchem dlatego receptura zapisana skrótami myślowymi leżała latami w kajecie. Teraz mieszkam z wielbicielem słodkiego, więc odświeżam i rozpieszczam, a przepis puszczam w świat!

dietaamenstruacjaPMSy podczas których bolą piersi, a humor zmienia się co minutę. Spożywcze zachciewajki w formie melanżu czekolady, alkoholu i tłuszczów trans. W końcu sam okres. Często bolesny, niekomfortowy, męczący. Czasami problemy z anemią, czasami po prostu ból, który wyłącza nas z codziennego funkcjonowania. Mówi się, że gdyby to mężczyźni mieli okres, rynek pracy i cały świat byłby dostosowany do ich naturalnego cyklu. Zastanawiam się na ile my same dajemy sobie prawo do przeżywania tej części naszego życia z szacunkiem. Na ile my same znamy siebie i nasze ciała? Czy umiemy zrozumieć ten cykl i mu się poddać, czy raczej walczymy z nim i traktujemy jako niewygodną anomalię, którą trzeba zwalczyć? Czy kobiety luksusowe nie menstruują? Czy potrafimy zaprzyjaźnić się z własnym ciałem, uznać jego mądrość i zakochać się w tej cykliczności? Męczy mnie traktowanie okresu jako nieprzyjemnego wybryku fizjologi. Irytuje mnie walka z czymś co jest naturalne i co powinno być źródłem naszej dumy i mocy. Kiedy rozpytywałam znajome o ich poglądy na temat kobiecości, ale tej fizjologicznej, posługiwałam się roboczo pewną nazwą, mówiąc „mam do Ciebie cipkosprawę”. Ku mojemu zdumieniu #cipkosprawa przyjęła się w żargonie na dobre. Niech więc będzie nazwą całego nomen omen CYKLU.

Dziś o wpływie diety na nasz cykl porozmawiam z Babką Lekarską, dietetyczką czerpiącą całymi garściami z medycyny chińskiej, która uzdrawia poprzez gotowanie. Artykuł ilustruje Iza Bułeczka, która z kobiecych fałdek i wad konstruuje dzieła sztuki.