Category

DLA CIAŁA

Category

15644322_10102764127238908_305163856_nCipka, Bożena, Kaśka albo jeszcze inaczej. Co o niej wiesz? Czy znacie się dobrze czy powierzchownie? Czy mama rozmawiałam z Tobą o okresie? Czy miałaś kiedyś wytrysk? Czy wiesz gdzie znajduje się cewka moczowa? Czy masz wielokrotny orgazm? Czy to miejsce święte czy brudne, okryte wstydem, zgodnie z nazwą srom? Czy wiesz jak wygląda? Jak działa? Czy jest źródłem przyjemności czy utrapienia? Jesteś kobietą, dziewczyną, może panią. Jesteś siur, że się znacie? Ty i Twoja cipka? Nigdy nie przeszłam dobrej jakości edukacji seksualnej. Trochę wiem z gazet. Trochę od mamy. Szczyptę od koleżanek. Wiele od partnerów. Trochę od lekarzy. Ciągle mało! Na szczęście mam za sobą gang lasek, które mają wiedzę, chęci i ciekawość świata. A ja mam zasięg i niewyparzony język. Dobra siostry, oto moja feministyczna odezwa: WEŹCIE SWOJE CIPKI W SWOJE RĘCE. Czy coś w tym stylu.

loveyaCipki są fajne. Cipki to przyjemność, cipki to kobiecość, cipki to po prostu część ciała, o którą warto dbać. Robienie muzyki, podbijanie świata, zakładanie rodziny, tulenie kotów, pisanie, czytanie, podróżowanie czy tatuowanie są o wiele fajniejsze niż walka z chorobą. A tak się składa, że rak szyjki macicy to coś czego da się uniknąć za sprawą profilaktyki. Sirjusli girl! Gangsterki przygotowały darmowy webinar, na którym dowiesz się jak zatroszczyć się o swoją broszkę (gdyby Ci się z jakiegoś powodu wydawało, że temat to „nie moja brocha” radzę jednak spojrzeć niżej…). Poprowadzą Cię za rękę dając know how bez zadęcia i bez spięcia. Obczaj!

girl-1246238Kiedy ostatnio poszłam na zajęcia yogi w Szczecinie, byłam nowa w grupie. Nie tylko ja. Jedna z uczestniczek pierwszy raz wzięła ze sobą na zajęcia swojego brata! Jakież musiało być jego zdziwienie, kiedy słyszał pewne komendy! Przypomniało mi się, że niektóre z nich kiedyś i dla mnie były egzotyczne, konsternujące lub zabawne. Sprawdź co dziwnego możesz usłyszeć od swojego nauczyciela jogi!

kasszaZnasz to uczucie kiedy musisz wstać wcześniej niż byś chciała, twój brzuch jeszcze śpi, ale zdrowy rozsądek i wszystkie poradniki świata nakazują ci zjeść śniadanie? Kanapka z niedbale rzuconym plastrem sera, albo posmarowana pastą przechodzi topornie przez podniebienie, trochę za sucha, za gąbczasta, aż zęby bolą. Plaster pomidora oczywiście spada wam na świeże ubrania i znów trzeba się przebrać, a wyjść z domu powinnaś już pięć minut temu? Swoisty poranny gwałt na własnej osobie w imię zdrowia. Nienawidzę wczesnych śniadań!