Category

przepisy

Category
francuska zupa cebulowa
Francuska zupa cebulowa.

Zupa cebulowa nigdy nie była miss pośród mojego universum zup, a w tym roku chodziła za mną i chodziła i postanowiłam dać jej szansę. Przejrzałam kilka różnych przepisów i zdecydowałam się bazować na tym, ale oczywiście zmieniłam go pod swoje preferencje. No i się zakochałam!

Jesień i zima to idealny czas, żeby wprowadzić zupy do swojego codziennego menu. Są ciepłe, sycące i świetnie nadają się jako pierwsze danie lub lekka kolacja. Niestety przygotowanie zup jest czasochłonne. Te najlepsze powstają na różnego rodzaju bulionach- mięsnych, warzywnych, grzybowych itp. Jak pogodzić dążenie do zdrowia (codzienna porcja ciepłej, domowej zupy) z oszczędnością czasu? Dla mnie sztuczne kostki rosołowe, ziarenka smaku czy kupne słoiczki z bulionetką od dawna nie są opcją. Zazwyczaj wekowałam swoje buliony, ale od jakiegoś czasu korzystam z jeszcze innego rozwiązania jest nim domowa bulionetka bez sztucznych dodatków.

Wege kapuśniak to historia o tym, jak mam 33 lata i dzwonię po tutorial zupowy do mojego kochającego zupy na mięsie taty. Szczerze mówiąc — zawsze, gdy gotuję polskie zupy, dzwonię właśnie do niego. Wyszłam z domu szybko i potrafię zrobić curry, chlebek naan, risotto i całą masę innych rzeczy, ale polska kuchnia to kraina ciemniejsza niż Mordor, do której zapuszczałam się niezmiernie rzadko. Zmora dzieciństwa, tłusta, mało przyprawiona i pełna zasmażek, skwarek i ciapowatych konsystencji oraz mięsa, którego wielbicielką nigdy nie byłam. Teraz biorę ją i odczarowuję, a taki kwaśny, że wykrzywia twarz kapuśniak, chodził za mną od tygodni. No to się dzielę.

 

Sierpień, który przez pierwszą połowę wyciskał dech z piersi, nagle zupełnie się zmienił. Jeszcze wczoraj ociekające sokiem surowe pomidory, pite późno w nocy lemoniady, a następnego dnia była już jesień. Złote liście na chodniku i chłodny sierpniowy oddech, który o poranku i wczesnym wieczorem stawia na baczność wszystkie włoski na karku. To chyba pierwszy rok, kiedy na poważnie myślę o przemijaniu. Dni są nadal soczyste, słoneczne, kolorowe, ale nie da się ukryć tej melancholii i zbliżającej się podróży do wewnątrz. 

Zaczęłam rozpakowywać się w kuchni. Wyciągnęłam pierwsze garnki, talerze, sztućce. Gdzie jest sitko? Gdzie tarka? Deska do krojenia lub jeden choćby ostry nóż? Tego jeszcze nie wiem. Prawdopodobnie siedzą w trzewiach kartonów, jak Jonasz siedział w brzuchu wieloryba. To nic! Do momentu ich wydobycia kroję myśliwską finką na mojej jedynej ozdobnej desce. Wygrzebałam część zapasów, ale nadal nie mam wielu produktów, bo nie mam nawet półek w kuchni. To w ogóle nie przeszkadza mi przygotowywać dań nieskomplikowanych, sezonowych, prostych i pysznych. Jednym z nich jest panzanella – sałatka na bazie czerstwego chleba i pomidorów, a te są teraz najlepsze!

Uwielbiam bób i uwielbiam halloumi i nie mogłam się oprzeć, żeby nie połączyć ich w parę. Ta prosta potrawa może być też szybka w przygotowaniu, jeśli bób ugotujesz i obierzesz odpowiednio wcześniej. Młody bób jest pyszny sam w sobie, w połączeniu z chrupkim i słonym serem to poezja. No i najlepsze – cytryna! Ożywia i dodaje tego czegoś. Nie wiem, czy podzielisz moje zachwyty, ale ja mogłabym jeść na okrągło.

dżem truskawkowy z kwiatami czarnego bzu

Uwielbiam kwiaty czarnego bzu i ich upajający zapach. Od dziecka kojarzę je z syropem, który przyrządzała moja mama, a który jesienią i zimą piło się razem z herbatą, by przepędzić przeziębienie. Zastanawiałam się, do jakich jeszcze przetworów mogłabym użyć tych małych złotych gwiazdek i tak trafiłam przepis na dżem truskawkowy z kwiatami czarnego bzu.

This error message is only visible to WordPress admins

Error: No posts found.

Make sure this account has posts available on instagram.com.

.