Category

przepisy

Category

tempeh tofu soba bowl

Tempeh to zwarty i aromatyczny blok fermentowanej soi o lekko orzechowym smaku. Polecam wybierać marynowany. Sama przez lata podchodziłam do niego z rezerwą, a wszystko to przez próby zrobienia tempeh od zera w domu. Zdecydowanie łatwiej jest go po prostu kupić w sklepie ze zdrową żywnością. Ja wykorzystałam go do zmontowania miski gdzie słodycz sosu i gryczanego makaronu łączy się z pikantnym i orzeźwiającym ogórkiem i szczypiorkiem.

koreańskie naleśniki

Koreańskie naleśniki wyglądają trochę, jak pizza a trochę jak omlet. Z wierzchu są przypieczone i chrupiące, a w środku o lekko gumowatej konsystencji, którą zapewnia mąka ziemniaczana. Jeśli tylko wybierzesz wegańską wersję kimchi koreańskie naleśniki również będą wegańskie.

makaron z groszkiem

Przepis na ten makaron odkryłam na zasadzie „potrzeba matką wynalazków”. W lodówce pustki, potrzeba zjedzenia czegoś na ciepło duża. Zgarnęłam, co mam i bardzo mi zasmakował. W pierwszej wersji jadłam go bez groszku. W drugiej usłyszałam, że świetnie smakowałby z krewetkami. Jednocześnie uważam, że groszek możesz wymienić na szparagi, ser bułgarski na fetę lub parmezan, groszek na bób – możliwości są właściwie nieskończone. Ja mam już wielką potrzebę jedzenia typowo wiosennych, zielonych pokarmów, dlatego choć szparagi kosztują u mnie jeszcze 24 zł za pęczek, ratuję się mrożonym groszkiem i przebieram nogami na myśl o bobie! 

ciasto cytrynowe z imbirem

Uwielbiam wszystko, co cytrynowe – jeśli korzystasz z moich przepisów już to zauważyłaś. Sok i skórka z cytryny to mój ulubiony dodatek do sosów, ciast, owsianek, sałatek… właściwie wszystkiego. W cytrynie jest coś energetyzującego i rozweselającego, dlatego obok brownie to ciasto cytrynowe jest moim ulubionym. Bazowy przepis pochodzi z książki Poniedziałki bez mięs. Ja lekko go zmodyfikowałam.

 

ciepłe mleko na senCiepłe mleko pite przed snem w celu wyciszenia należy również do polskiej, ludowej mądrości. Może kojarzysz taką radę wypowiadaną przez babcię, by wieczorem napić się ciepłego mleka z łyżką miodu? Ajurweda również podkreśla moc tego toniku, ale serwuje go nieco inaczej bo z dodatkiem przypraw i masła.


ajurwedyjski napój na dobry sen

Jednym z takich flagowych ajurwedyjskich toników jest oczywiście złote mleko. Dodatek rozgrzewających przypraw i kurkumy ma złagodzić właściwości kapha tego napoju i sprawić, że będzie łatwiej trawiony. Prawdą jest, że kapha chętnie chwyci za ten napój i potraktuje go, jak szklankę ciepłej wody. W istocie dla niej może to być pełna kolacja.

Wyciszający napój na bazie mleka zdecydowanie bardziej przyda się osobie z zaburzeniami Vata – rozgrzeje, ukoi, uspokoi, wyciszy i przygotuje do snu. Vata nie musi zastępować nim kolacji, może go potraktować jako przekąskę i uczynić go częścią swojej jesienno-zimowej rutyny.

Tym razem jednak nie mam wcale na myśli złotego mleka a mleko z gałką muszkatołową i szafranem. Jest pyszne. Można do niego dodać odrobinę miodu i masła.


CIEPŁE MLEKO DOBREJ JAKOŚCI – wybierz bio mleko krowie lub kozie. Jeśli jesteś weganką, mleko migdałowe lub makowe również się sprawdzi. Mleko należy podgrzać. Wg. Ajurwedy podgrzanie mleka sprawia, że staje się łatwiej strawne i mniej zatykające, zawilgacające ciało (to ważne zwłaszcza dla kaphy, której generalnie nie służy nabiał). Mleko samo w sobie jest uznawane w Ajurwedzie za odżywcze, odbudowujące ojas (esencję życiowej energii).

GAŁKA MUSZKATOŁOWA – idealna na sezon jesień – zima. Nie tylko jest rozgrzewająca (podnosi pittę), ale też skutecznie obniża kaphę oraz vatę, która związana jest z chłodną, wietrzną pogodą.

SZAFRAN – uznawany przez Ajurwedę za skuteczne remedium w walce z bezsennością. Korzystnie wpływa na układ nerwowy i ma działanie poprawiające nastrój.

KARDAMON I/LUB CYNAMON – możesz dodać go dla smaku i aromatu. Obie te przyprawy również zrównoważą kaphowatość mleka.

GHEE – w Ajurwedzie używa się klarowanego masła z wiarą, że pomaga on dostać się składnikom odżywczym w głąb tkanek. Jeśli masz w sobie dużo kaphy, możesz pominąć dodatek masła.


ajurwedyjski napój z mleka na sen

JAK PRZYGOTOWAĆ AJURWEDYJSKIE MLEKO?

Składniki:

kubek mleka dobrej jakości

1/2 łyżeczki startej gałki muszkatołowej

kilka nitek szafranu

łyżeczka ghee lub oleju kokosowego

szczypta cynamonu i/lub kardamonu

PRZEPIS NA CIEPŁE MLEKO NA SEN WEDŁUG AJURWEDY:

W garnuszku o grubym dnie zagotuj mleko.

Zmniejsz ogień i gotuj na małym ogniu ok 3 minuty.

Dodaj przyprawy i masło. Wymieszaj.

Nalej do kubka. Jeśli zamierzasz posłodzić mleko odrobiną miodu odczekaj aż ostygnie.


Popijaj na godzinę przed położeniem się do łóżka. Mleko z gałką muszkatołową zadziała lepiej niż ciepłe kakao (kakao ma właściwości pobudzające). W mroźne i wietrzne dni obniży Vatę w umyśle oraz ciele. Rozgrzeje (to ważne, osoby typu Vata nie wyśpią się, gdy mają zmarznięte stopy i dłonie), uspokoi gonitwę myśli i wzmocni ciało. Smacznego i słodkich snów.

ciepłe mleko na sen
Znam kogoś, kto by bardzo chciał spróbować tego mleka…

A jeśli chcesz poznać więcej sposobów na to, jak wyciszyć się przed snem, koniecznie sprawdź moje metody (klik).


Wszystkie zdjęcia autorstwa Agnieszki Wanat.

francuska zupa cebulowa
Francuska zupa cebulowa.

Zupa cebulowa nigdy nie była miss pośród mojego universum zup, a w tym roku chodziła za mną i chodziła i postanowiłam dać jej szansę. Przejrzałam kilka różnych przepisów i zdecydowałam się bazować na tym, ale oczywiście zmieniłam go pod swoje preferencje. No i się zakochałam!

Jesień i zima to idealny czas, żeby wprowadzić zupy do swojego codziennego menu. Są ciepłe, sycące i świetnie nadają się jako pierwsze danie lub lekka kolacja. Niestety przygotowanie zup jest czasochłonne. Te najlepsze powstają na różnego rodzaju bulionach- mięsnych, warzywnych, grzybowych itp. Jak pogodzić dążenie do zdrowia (codzienna porcja ciepłej, domowej zupy) z oszczędnością czasu? Dla mnie sztuczne kostki rosołowe, ziarenka smaku czy kupne słoiczki z bulionetką od dawna nie są opcją. Zazwyczaj wekowałam swoje buliony, ale od jakiegoś czasu korzystam z jeszcze innego rozwiązania jest nim domowa bulionetka bez sztucznych dodatków.

Wege kapuśniak to historia o tym, jak mam 33 lata i dzwonię po tutorial zupowy do mojego kochającego zupy na mięsie taty. Szczerze mówiąc — zawsze, gdy gotuję polskie zupy, dzwonię właśnie do niego. Wyszłam z domu szybko i potrafię zrobić curry, chlebek naan, risotto i całą masę innych rzeczy, ale polska kuchnia to kraina ciemniejsza niż Mordor, do której zapuszczałam się niezmiernie rzadko. Zmora dzieciństwa, tłusta, mało przyprawiona i pełna zasmażek, skwarek i ciapowatych konsystencji oraz mięsa, którego wielbicielką nigdy nie byłam. Teraz biorę ją i odczarowuję, a taki kwaśny, że wykrzywia twarz kapuśniak, chodził za mną od tygodni. No to się dzielę.

.