Category

fotomigawki

Category

Processed with VSCO with f2 preset


Processed with VSCO with b5 preset

Daleko mi do japońskiego poczucia estetyki. Mieszkania, tak stonowane, że ciężko poznać kto w nich mieszka, kiedy właściciela nie mam w domu, nie są bliskie temu, co mnie przyciąga. Lubię osobiste detale, lubię, kiedy każdy element jest naznaczony przez gust właściciela. Kocham siedzieć i patrzeć na ludzi, zgadywać kim są i o czym marzą. Jestem bardzo wyczulona na spójność, na małe gesty. To jak ktoś odrzuca włosy, sposób, w jaki się uśmiecha, patrzę na zmarszczki, pieprzyki i włosy. W mieszkaniach lubię pierwszą nutę zapachową i lubię, kiedy człowiek pachnie tak jak jego dom. W łazience zawsze mimo woli zwracam uwagę na kosmetyki. Lubię, kiedy ktoś chodzi w szczególny sposób, mówi w szczególny sposób. Lubię manierę. Lubię skazy, lubię małe, piękne rzeczy. W ciałach, duszach, mieszkaniach i… garażach. Lubię, kiedy domy, ciała, sprzęty opowiadają historię. Historia jest dla mnie wszystkim.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Processed with VSCO with g3 preset

Nie wiem na ile bezpiecznie jest dziś na warszawskiej Pradze, ale panowie pijani, jak trzmiele w samo południe, przesiadujący w bramach, na chodnikach, krawężnikach i w zaułkach nie sprawiali wrażenia, jakby to była najmilsza dzielnica świata, ale muszę wyznać, że to właśnie takie miejsca, rozwalone, organiczne, artystyczne, pociągają mnie najbardziej. Jeszcze nie dotarł tu wylizany duet szkła i stali, równy beton, influencerki nad kawusią, piękni chłopcy z Planu B. Jeszcze wciąż są tu stare koty, stare baby, faceci bez zębów, kilka starych szyldów i jakaś punkowa, kiełkująca młodość, która nie może się przebić. Te dzielnice najpierw są niebezpieczne, biedne i rozpadające się, potem artystyczne, intrygujące, w końcu dla twórców i niebieskich ptaków oraz patolki zbyt drogie i zasiedlone przez lofciarzy i innych ludzi w drogich butach. W swoim końcowym stadium są drogie, a ci, którzy tam mieszkają, tracą kontakt z tym, co ich pierwotnie przyciągnęło. Dzielnice są bogate, czyste i trochę martwe. Ale to nic, bo w innej części miasta, biednej, brzydkiej i zapuszczonej już buzuje ferment, który potrzebuje lat, a czasami dekad, by odmienić oblicze miasta…