Category

girlpower

Category

mikail-duran-652618-unsplash

Mam problem z pięknem. Kocham piękno! Jak trywialnie to brzmi, co za ohydny banał. A jednak prawda. Lubię ładne miasta, dobrze zaprojektowane rzeczy, pięknych ludzi. Źle się czuję, kiedy jestem brzydka, poczochrana, rozmamłana. Zwracam uwagę na detale. Może piękno rozumiem inaczej niż w klasycznym rozumieniu tego terminu. Rozumiem jednak i doceniam potrzebę człowieka, która zdaje się powstała razem z nim, do upiększania.

justynakokoszenko

Cześć! Będzie okazja spotkać się w Krakowie. Mam zaszczyt brac udział w festiwalu Rok Kobiet organizowanym przez Miasto Kobiet, dla którego czasem piszę. Wystąpię w roli prelegentki i albo będę mówić do Was solo, albo będę uczestniczką większej dyskusji. Tak czy inaczej, mam nadzieję, że będziecie. Z przyjemnością odwiedzę Kraków, który odcisnął na mnie swoje piętno i na pewno mnie ukształtował ♥ Do zobaczenia więc!

Wywiad ze mną poprzedzający festiwal przeczytasz tu – klik

A samo wydarzenie znajdziesz tu – klik

 

portugalia (148 of 179)

O ciałopozytywności i akceptacji siebie napisano już wiele. Temat jest złożony i wielowątkowy, bo gorące namowy ciałopozytywnych guru mogą powodować jeszcze gorsze wyrzuty sumienia, albo po prostu niesmak. Do dziś pamiętam wpis bardzo pięknej kobiety, kobiety czterdziestoletniej, która napisała, że prawdziwa kobieta, nie potrzebuje makijażu. Prawda jednak jest taka, że ona wyglądała wyjątkowo młodo i jej rysy twarzy były bardzo wyraziste bez upiększania. Nie lubię dzielenia kobiet na prawdziwe i nie. Jeśli ktoś się wywyższa w związku ze swoimi wyborami życiowymi, oznacza to, że prawdopodobnie ma więcej do przepracowania niż mu się wydaje. Dziś proponuję Ci lekturę moich przemyśleń o tym, że podejście do ciała może być po prostu… pragmatyczne (i wcale niepozbawione miłości).

taylor-bryant-400909

Gdyby nie miała tyle złości w sobie, byłaby całkiem fajna z niej dziewczynka — mówi, gładząc obrus. Zastanawiam się, ile jeszcze razy będzie musiała to w życiu usłyszeć. Lubię ją, z jej patykowato długimi nogami i łobuzerską miną. Jest nieśmiała. Czasem nawet nie odzywa się do mnie jako pierwsza. Czasem po prostu siedzimy, czasem łypniemy na siebie okiem, ona rysuje, ja kreślę myśli w głowie. Jestem pewna, że ona też. Póki się nie odezwę, ona ani słowa. Jest samurajem na misji. Nie błaga o atencję, a przynajmniej nie jak inne dziewczynki. Nie nauczyła się być miła, nie stara się być posłuszna, ma swoje zdanie i trochę, mimo że jest taka mała, nauczyła się już udawać, że jej nie zależy. Łatwo poznaję, jednak kiedy zależy jej za bardzo. Mogłaby założyć różową kominiarkę i z pistoletem na wodę napadać na ludzi wymuszając na nich uwagę. Staje się emocjonalną terrorystką. Ta dziewczynka robi hałas i nie bierze zakładników.

Untitled design-2

Kiedyś zapytałam mojego rozwiedzionego i dzieciatego znajomego „czy randkowanie z mężczyzną, który ma dzieci, ma jakiekolwiek sens”. Odpowiedział mi wtedy: – Jeśli w ogóle tak formułujesz pytanie, nawet nie zaczynaj się z nim spotykać. Po chwili dodał jeszcze jedną radę: – Nigdy nie bierz pod uwagę facetów, którzy są w separacji. Mówią, że nie wrócą do żony, a wracają. Albo uważają, że są stabilni, ale prawda jest taka, że rozwód często ciągnie się miesiącami lub latami. Uwierz mi, żaden facet nie jest w takim momencie na tworzenie nowego związku, nawet jeśli twierdzi, że jest inaczej.