Category

styl

Category

sypialnia retro

Ta jesień jest taka cudowna, kolorowa i słoneczna, że nawet najgorsze marudy (to o mnie) nie mają na co narzekać. I chociaż prognoza mówi, że zbliżamy się już w kierunku zimy, nie zamierzam oporować. Postanowiłam, że w tym roku zrobię WSZYSTKO by nie tylko akceptować nielubiane pory roku, ale też i się nimi cieszyć. I ponieważ złożyło się tak, że całe lato byliśmy w biegu i wcale nie oswoiliśmy jeszcze naszego nowego mieszkania, robimy to teraz. Ja np. kupiłam do sypialni dywan w TK MAXX, który wizualnie ocieplił wnętrze (chociaż długo ze sobą walczyłam, bo odkurzanie dywanów jest męką).

Prawdziwa osoba na macie do jogi :)
Prawdziwa osoba na macie do jogi 🙂 i druga prawdziwa osoba za paratem 😉

Praktykuję jogę już dekadę, ale przez większość czasu robiłam to na matach dostepnych na zjęciach lub na najtańszych matach z TK MAXX, Rossmanna itp. Kiedy zaczęłam intensywniej dbać o skórę twarzy, zacząło mi przeszkadzać dotykanie czołem czy policzkami zużytych i upoconych przez cudze stopy szkolnych mat. Zabierałam wtedy własne maty ze sobą. Ich trwałość i jakość nie była zadowalająca i tak postanowiłam, że kupię coś bardziej profesjonalnego. Nie będę kitować: chciałam też, żeby moja nowa mata była estetyczna, bo to sprawia, że mam dodatkową motywację, by na nią wejść.

sezonowe porządki w szafie

Sezonowe porządki w szafie towarzyszą mi od kilku lat. Może to dziwne, ale NADAL mam w niej rzeczy sprzed 8 lat i choć systematycznie zmniejszam stan posiadania, one nie chcą z niknąć. Jestem sentymentalna, praca w branży modowej wyposażyła mnie w wiele ubrań, których nigdy bym sama nie kupiła, ale teraz jestem z nimi zżyta, no i w dodatku mam 32 lata, zmieniłam rytm życia oraz stylówkę (nie ma chyba sensu tego wątku rozwlekać).

 

Kiedy czytałam książkę Uczeń Architekta, dotarło do mnie, że dziś przeciętny Kowalski jest bogatszy niż dawniej najbogatszy nawet sułtan. Oczywiście, nie mamy skarbca pełnego złota, nie mamy klejnotów, własnego zoo i haremu. Jednak technologia dała nam rzeczy, o których sułtan mógłby sobie pomarzyć, gdyby miał na tyle bujną wyobraźnię rzecz jasna.

Untitled design

Jednym z moich najgorszych wspomnień z dzieciństwa jest to, kiedy stoję w przedpokoju, a matka ubiera mnie w zimowe wdzianko. Zrolowana koszulka w gaciach, czapka gryząca w czoło i ten cholerny sweter, który dusi w szyję. Rajtuzki pod spodnie. Nie mówię nawet o smętnych rękawiczkach na sznurku, które bimbają smutno z moich rękawów. Co za mordęga! (Potem dowiedziałam się, że jestem WWO) Całymi latami uciekałam od takiego stanu rzeczy i… marzłam. 

tumblr_nnmrdskJiY1qfirfao1_1280Kiedy byłam dzieckiem nic nie zapowiadało, że będę mieć cokolwiek wspólnego z modą. Podczas kiedy moja siostra urządzała dzikie histerie z powodu zbyt mało wirującej sukienki, ja wpychałam byle jak koszulkę w spodnie i leciałam urządzać wyścigi na rowerze. Kiedy słyszałam, że dorośli dają sobie ubrania w prezentach, byłam oburzona. Ubrania wydawały mi się koniecznością. Jak chleb. Kto normalny chciałby dostać chleb na urodziny?

lu0Nigdy nie byłam dziewczynką marzącą o białej sukience. Nie uważam też, żeby ślub był najpiękniejszym dniem życia. Ale gdybym miała brać ślub, to koniecznie w naturze, koniecznie w klimacie boho, bardzo nie-bezowo, nie kościelnie, naturalnie, organicznie. Dyskretnie, subtelnie i bez wielkiego halo. Tak wiecie, że najważniejsze jest uczucie i świętowanie tego uczucia w gronie najbliższych mojemu sercu osób. I wtedy, gdyby mnie taka sytuacja spotkała, na pewno chciałabym mieć na sobie coś od Łucji Zając!