Blimsien-blog-Justyna-Nina-Kokoszenko-kos-moc-podroze-11
fot. Agnieszka Wanat

co robić podczas kwarantanny?

  1. Medytować, korzystając z medytacji prowadzonych (jeśli nie medytowałaś nigdy w ciszy, teraz taka medytacja mogłaby przytłoczyć Cię wywalając wszystkie lęki). Pomocne mogą być aplikacje InsightTimer lub INTU.
  2. Zainstalować w telefonie aplikację Duolingo i nauczyć się na poziomie komunikatywnym nowego języka.
  3. Poznać swoje ciało i odnaleźć strefy erogenne oraz ulubioną formę dotyku.
  4. Poznawać swoją seksualność np. w szkole Karo Akabal.
  5. Zapisać się na wirtualny krąg i dzielić opowieściami.
  6. Dużo się przytulać z bliskimi i rozmawiać.
  7. Narysować swój pierwszy rysunek (jeśli uważasz, że nie umiesz, po prostu narysuj swoje emocje! To może być wielki chaos narysowany ołówkiem).
  8. Odkurzyć kolorowankę dla dorosłych i kolorować wraz z rodziną.
  9. Zacząć prowadzić dziennik pisząc o swoich bieżących emocjach lub w celu samopoznania. Nie wiesz, jak zacząć? Podrzucam pomysły tu i tu.
  10. Przeczytać książki, na które ciężko było znaleźć czas wcześniej. Zobacz co czytam ja.
  11. Wytypować 5 obszarów, z których wiedzę chciałybyśmy posiąść – i posiąść ją (kursy online, książki, youtube oferują masę darmowej wiedzy). Np. nauczyć się programować.
  12. Zacząć ćwiczyć godzinę jogi dziennie.
  13. Nauczyć się automasażu twarzy. Albo zagłębić się w ajurwedyjską pielęgnację.
  14. Zrobić porządek w szafie, papierach, bieliźniarce, kuchni i biblioteczce.
  15. Napisać własną psychobiografię (od urodzenia aż do teraz – opisz tylko te wspomnienia, które wydają Ci się ważne i żywe).
  16. Opisać wszystkie momenty, w których ktoś/coś ukształtowało naszą seksualność.
  17. Posiać kiełki w słoiku (z fasolki mung, ciecierzycy, soczewicy – nie musisz mieć specjalnych nasion), a jeśli masz ziemię do kwiatków w domu spróbuj posiać micro greens.
  18. Nauczyć się gotować nową potrawę lub upiecz ulubione ciasto (np. ten ultraprosty chlebek bananowy).
  19. Zadbać o swoje zmysły – zapalić pachnącą świecę, odpalić szałwię, użyć olejków do aromaterapii. Nosić ubrania w kolorach, które teraz nas wołają. Jeść z uważnością możliwie, jak najpiękniej podane jedzenie. 
  20. Przemeblować mieszkanie.
  21. Ugotować rosół i popijać go przez cały dzień.
  22. Zadbać o domowe rośliny. W miarę możliwości – poprzesadzać. Przyciąć. Rozsadzić. Wytrzeć liście roślin z kurzu (dzięki temu fotosynteza będzie sprawniej zachodzić).
  23. Napisać list do bliskich osób – papierowy (i go nie wysyłać!), albo mailowy – i go wysłać! Poczuć różnicę, jaką daje pisanie dłużej formy, zamiast uprawianie komunikacyjnego ping-ponga przez czaty.
  24. Zarządzić w domu wieczór karaoke.
  25. Obejrzeć filmy, które chciało się obejrzeć, ale nie było czasu.
  26. Nadrobić zaległości kulturalne, nie wychodząc z domu.
  27. Prowadzić dziennik wdzięczności lub spisywać to, za co jesteśmy wdzięczne na paskach papieru i wrzucać je do słoika. W chwilach doła – losować i czytać!
  28. Zrobić listę 100 rzeczy, które chcę zrobić w życiu. Przyjrzeć się jej. Pomyśleć. Wybrać rzeczy, które naprawdę zamierzam zrobić i zastanowić się nad strategią.
  29. Wykorzystać czas w domu na trening z psem. Psy podobnie, jak dzieci będą się nudzić podczas kwarantanny, więć może zabawa węchowa? Nauka komend? A może poćwiczyć komunikację i zrozumieć, jakim językiem mówi do mnie mój pies? Ja serdecznie polecam Piesologię i treści tworzone przez Balansdog.
  30. Posłuchać:

Marshalla Rosenberga o komunikacji bez przemocy.

Rurek z kremem o mocy dotyku.

Kojącego śpiewu Rising Appalachia.

Uspokajających mantr Snatam Kaur.


W najbliższych dniach zrobię, co tylko mogę, żeby wesprzeć Cię i ukoić w tych niespokojnych dniach. Zaglądaj tu, na Girl Gang (tam się wspieramy mocno teraz) i na mojego IG. Na Pintereście znajdziesz masę inspiracji np. osiędbaniowych. Jeśli chcesz w zamian wesprzeć mnie swoją energią, zrób to proszę poprzez Patronite (po szczegóły kliknij w poniższy baner):

baner

...

12 komentarzy

  1. Monika Dyjas

    Dziękuję za ten wpis, jest bardzo pomocny. O większości z tych rzeczy już myślałam we wtorek, kiedy padła decyzja o zamknięciu Uniwersytetu, z czego wcale się nie ucieszyłam, ale zobaczyłam w tej okoliczności możliwość poświęcenia czasu na pewne rzeczy i zadbania o niektóre aspekty mojego życia. Niestety rozwój sytuacji z dnia na dzień zasiewa coraz większy niepokój z tyłu mojej głowy i nie pozwala mi to na robienie niemal niczego. Ostatnie dni przeciekły mi przez palce. Czas upłynął na zakupach, większych niż zwykle, ale i tak nie wielkości miesięcznych zapasów, czego co chwila żałuję i ciągle do głowy przychodzą mi rzeczy i produkty, których jeszcze potrzebuję albo będę potrzebować za dwa dni. Albo za tydzień. Dwa. Bo nie mam pojęcia, jak sytuacja będzie wyglądała jutro i tym bardziej w następnych tygodniach. Wraz z decyzją o zamknięciu restauracji osunął się chyba ostatni filar tego, co do tej pory dla mnie było rzeczywistością. Już nic nie daje mi poczucia, że gdzieś toczy się normalne życie, codzienność. I świadomość tego jest dziwna. Wiem, że to sytuacja tymczasowa, wyjątkowa i z tego powodu musi być niecodzienna. Rozumiem to. Ale mam 23 lata i do tej pory nigdy nic takiego mnie nie spotkało. Jeszcze nigdy tak bardzo nie potrzebowałam wyjścia z domu. Nigdy nie podejrzewałabym siebie o takie uczucia i śmiałam się z ludzi, którzy mówili o robieniu zapasów. Zawsze twardo stąpałam po ziemi, miałam siebie za realistkę, ale łatwo było mi nią być w znanej mi rzeczywistości. Czuję się więc teraz przepełniona sprzecznością. Za dużo nie wiem, a niewiedza rodzi niepokój. Dlatego dziękuję za przypomnienie o tych rzeczach, którymi mogę się zająć i dzięki temu jakoś przekuć tę sytuację w coś korzystnego dla mnie. Przepraszam za ten cały elaborat, czy może raczej emocjonalne rzygi, ale to ze mnie po prostu wyszło. Nigdy się nikomu nie zwierzam, ale chyba coś we mnie pęka.
    Pozadrawiam!(dosłownie)

  2. Blum

    Monika – to normalne, masz prawo do tych wszystkich uczuć. Większość z nas nigdy czegoś takiego nie przeżyła. Na szczęście nasz rząd reaguje szybko i sprawnie. Z pewnością sytuacja zajmie miesiące zanim się unormuje, ale nie sądzę, żebyśmy zostali bez jedzenia i pomocy 🙂 Faktycznie niecodzinna sytuacja wymaga niecodziennych środków. Ja od 3 dni też zamiast pracować czy zajmować się sobą wpadłam w wir odświeżania newsów (bez sensu) a potem supportowania mentalnie i sprawdzania co u moich bliskich. Dopiero dziś, jako tako wracam do swojego rytmu. Staram się pracować i wspierać onlinowo tych, którzy tego potrzebują <3

  3. „Ja od 3 dni też zamiast pracować czy zajmować się sobą wpadłam w wir odświeżania newsów (bez sensu) a potem supportowania mentalnie i sprawdzania co u moich bliskich.” – dokładnie tak, same here 🙂

    Napiszesz coś może o swoich ostatnich lekturach? 🙂

  4. Blum

    Tak, na pewno podzielę się jakimiś rekomendacjami.

  5. Tak bardzo, bardzo chciałabym napisać wszystkim, żeby docenili w tym trudnym czasie, że mogą go spędzić w domu. To naprawdę koi i uspokaja. Pracuje w aptece. To co się teraz dzieje w związku z szałem zakupowym, nieodpowiedzialnością, bardzo długimi kolejkami, problemami z dostępem do leków, niewydolnością hurtowni w dostarczaniu nam towaru, złością, czasem agresja słowna z którą się spotykam, wyśmiewaniem naszych działań prewencyjnych… Gdy wracam do domu po nadgodzinach, które są potrzebne po zamknięciu, żeby ogarnąć wszystkie kwestie administracyjne, sprawdzenie recept, zamówienie towaru.. jestem tak wyczerpana, że naprawdę, naprawdę wiele bym oddała za jeden spokojny dzień w domu. Doceniajmy to co mamy. Szanujmy się nawzajem w tym czasie szczególnie. Bądźmy dla siebie bardziej uprzejmi i mili. Dzielmy się tym co dobre. Uśmiechnięty, wdzięczny pacjent naprawdę potrafi dodać skrzydeł. W przemęczeniu, stresie i obciążeniu nasza wrażliwość i podatność na wasze zachowania wzrasta.
    Doceniajmy, medytujmy i szanujmy.

  6. Blum

    Jaśmina – dziękuję, za Twoją pracę! Zwłaszcza teraz. Wielki szacunek za to.

  7. Jaśmina, doceniam bardzo Twoją pracę. Bardzo ciepło pozdrawiam! 🙂

  8. Niecodzienna sytuacja zmusza nas do zatrzymania się i robienia w końcu tego, na co ma się ochotę. I nie musi być to czas zmarnowany 🙂
    Pisanie dziennika jak najbardziej polecam, dobrze to robi na głowę.

  9. Dziękuję za każdy wpis. Dodajesz mi energii Blimsien. Wspomniałaś w tekście o jednym blogu ajurwedyjskim. Czy mogłabyś podrzucić linki do innych, z których czerpiesz wiedzę?
    Miłego dnia

  10. Pingback: Każdy trzyma szafę – Polska pyza na europejskich dróżkach

Dodaj komentarz

.