weirdoKażdy z nas jest na swój sposób dziwny. Jak powiedziała mi ostatnio znajoma „robię w domu rzeczy, o których wiem tylko ja i mój pies, są to na przykład nagrywki piosenek rapowych”. Kiedyś myślałam, że jak dorosnę, to będę… eee, no wiecie… dorosła? A jakiś czas temu dopiero zorientowałam się, że niezależnie od wieku, wszyscy jesteśmy nadal dziećmi. I jesteśmy grubo popieprzeni. I że wcale nie trzeba się tego wstydzić!

Mimo, że pracowałam w branży, w której nie obowiązuje dress code, ani też przesadnie formalny styl bycia, zawsze miałam wrażenie, że są pewne rzeczy, które będzie lepiej jeśli zatrzymam dla siebie. Nigdy na przykład nie uważałam, że powinny być to atrybuty zewnętrzne. Kolczyk w nosie? Tatuaż na palcu? Ogolona głowa? Różowa grzywka? ZAPRASZAM SERDECZNIE! No ale co innego te rzeczy, te bambetle we wnętrzu. Takie wiecie… kontrowersyjne. Drażliwe. Wrażliwe. Że nie możesz pokazać tak łatwo fucka i wzruszyć ramionami.

Że wierzę bardziej w alternatywną medycynę niż w big pharmę. W ziółka, dietę, medytację.

Że w swojej wrażliwości bywam dławiąco patetyczna, co z dystansu jest zabawne i można nawet sobie z cicha chichnąć, że łoooo, ale pannę poniosło. Ale chichnać można dopiero, jak przestanie mnie dusić w gardle, i jak przestanę mieć mokre oczy i jak już powiem wszystko co mam do powiedzenia.

I najgorsza trauma, że AJEM SPIRITUAL. Pal mnie szałwię, śpiewaj mnie mantry, wymień ze mną energię, zawibruj ze mną w nieskończoności kosmosu, a potem chodźmy na kawę.

No i tak to. Każdy z nas ma takie coś. Jeden zbiera komiksy, inny gra w kulki, ktoś ma nerdowe poczucie humoru. Prawie każdy z nas ma coś, co jest w jakiś sposób niestosowne, dziwaczne i bardzo jaskrawe, łatwo poddające się ocenie. I jesteśmy tak socjalizowani, tak tresowani, że czujemy się poniekąd w obowiązku, żeby to schować. Żeby udawać dorosłych, poważnych i takich z przylizanym włoskiem. Nigdy, powtarzam nigdy, nie ufajcie tym gładkim, wypucowanym i z przylizanym włoskiem! Muszę przyznać, że ja całe wieki stresowałam się, że za ujawnienie siebie, tej dziwnej części, spotka mnie kara. Ostracyzm towarzyski, dziwne spojrzenia, szepty za plecami, albo… brak pracy. No bo jaki szef zatrudni taką fruźkę jak ja?

Aż w końcu powiedziałam sobie, że to jest zwyczajnie słabe. Bo mnie samą nic nie nudzi tak, jak ludzie z jednej foremki, którzy gładko suną po meandrach tematów bezpiecznych, są jak kebabowa buła zjedzona po pijaku. Nic tylko niestrawność. I że kiedy you freaky, you freaky to I like you a lot!  No kocham ludzi z kreskówki. Dziwnych. Specyficznych. Potłuczonych. Postanowiłam więc przestać się pieścić z tematem i uznać, że skoro świat mnie zrobił taką, a nie inną, no to chyba musi mieć na mnie miejsce? Nie grozi mi spalenie na stosie. Nie grozi mi przymusowe zamążpójście. No i co najważniejsze, to tylko moja percepcja. Nie jestem nawet trochę dziwna w porównaniu z innymi świrami, więc myślenie, że coś tu się zadziało jest tylko paplaniem ego.

Nie ma nic cudowniejszego niż AUTENTYCZNOŚĆ. Specyficzne cechy, styl. Styl bycia, bez papki, taka jaka jesteś, z tym co lubisz i czego się boisz. Ktokolwiek obiecał ci, że więcej ugrasz za bezpieczną maską normalsa, okłamał cię.

Świat jest gotowy na prawdziwą Ciebie. Świat potrzebuje różnorodności. Świat potrzebuje ludzi prawdziwych. No i okejka, nie wszyscy cię pokochają, ale ci, którzy to zrobią, oh girl, to będzie znaczące. Obiecuję!

 

Author

10 Comments

  1. Cudownie zacząć tydzień od przeczytania tego co tak baaardzo prawdziwe, życiowe i dopingujące do tego by być SOBĄ!!
    Dziękuję Ci za to !

  2. Dzięki za miłą lekturę w drodze do szkoły 😉
    I też się przyznam że slycham Taylor Swift jak nikt nie widzi 😂

  3. Yeah! Wyjęłaś mi to z głowy, zresztą jak zwykle. Odrazu jakoś lepiej jest, zwłaszcza, że ostatnio walczę z tymi „foremkami”, do których mnie społeczeństwo wtłoczyło. Precz z tym, czas zacząć kochać swoje ja <3
    Ps. Tez jestem bardzo spiritual i ostatnio uczę się o tym mówić, tez przez to, że w końcu, lawinowo pojawiają się wokół mnie ludzie, którzy, o szczęście, też tacy są

  4. bycie sobą i konsekwentne chodzenie ścieżką wyznaczoną przez siebie zawsze procentuje! KasiaJ

  5. Dzięki za ten tekst. Mam dziś urodziny, więc czuję się jak obdarowana pięknym prezentem 🙂

  6. Kilka dni temu znalazłam twojego bloga i mam już przeczytane chyba wszystkie posty. Jesteś super i na pewno zostanę tu na dłużej. You go girl! 😀

  7. Witam :*
    ,,Świat potrzebuje ludzi prawdziwych”- w świecie trzeba być oryginalny (inny). Do czego zmierzam?
    Psychologia tłumu – nie rób tego, bo inni tego nie robią i nie wypada), ściąganie stylu jakiś gwiazd – chce mieć głos jak ….. i tak dalej.
    Świetny wpis, bardzo wpadł mi do gustu ^^

    Masz rację w 100% – ,,łatwo poddające się ocenie. I jesteśmy tak socjalizowani, tak tresowani, że czujemy się poniekąd w obowiązku, żeby to schować”.

    Tak każdy powinien być sobą 🙂
    Podziwiam taki ludzi jak ty, którzy trzymają się swoich zasad :*

Dodaj komentarz