kira-auf-der-heide-328511-unsplash

Muszę przyznać, że bardzo bałam się inaugurować bardziej ezoteryczną odsłonę Blimsien, czyli BASIC WITCH. Wiem, że ezoteryczne klimaty, które mnie pociągają, są jednocześnie tymi, przez które ciągle obrywam. No bo JAK TO DZIAŁA? I czy ma uzasadnienie naukowe? I czy mamy na to wzór? Jako osoba o mocnym mentalu i krytyczna wobec wszystkiego, naprawdę odżyłam, kiedy pozwoliłam sobie zaakceptować fakt, że nie wszystko rozumiem, nie wszystko wiem, nie wszystko zostało już udowodnione, a grawitacja działała, zanim rodzice spłodzili Izaaka Newtona. Nauka jest cudowna i przydatna, ale w kwestii ducha dość bezradna. W pełni rozumiem, że są ludzie, którzy mają bardzo silną potrzebę kontroli i analitycznego procesowania wszystkich zagadnień, ja jednak postanowiłam patrzeć szerzej. I im więcej uczę się o rytuałach, ceremoniach, symbolice, tym bardziej okazuje się, że człowiek szuka i szuka, a mógłby zakończyć na tej banalnej prawdzie, że WSZYSTKO JEST W NAS. Dlatego bardzo się cieszę, że wywiad z Katarzyną Barczyńską, nie poszedł w stronę „kup pani kamień, życie się pani odmieni”, a raczej zboczył we „wszyscy jesteśmy połączeni i mamy (lub potencjalnie możemy mieć) dostęp do całej mądrości tego świata”. Głęboko się z tym zgadzam. Kasia odziera kryształy z magicznej i ezoterycznej panierki. Ja od dawna czuję, że duchowość można praktykować na różne sposoby, jedni poczują pociąg do ezoterycznych i magicznych praktyk, inni chcą mieć sztywny mental, jedni muszą wiedzieć, inni ufają swojej intuicji. Wielokrotnie spotkałam się z opinią zielarzy, energoterapeutów i innych „szamanów”, że jeśli wierzysz w tabletki i skalpele, nie lecz się na boginię, u szamana! Idź do szpitala! Idź tam, gdzie czujesz się bezpiecznie, w co wierzysz, co cię wspiera. Kasia mówi to samo o kamieniach. Przypomina, że całą mądrość mamy w sobie, a aktywować ją możemy nie tylko poprzez kryształ, ale kota, dziecko czy roślinę, a nawet plastikową miskę w poruszającym nas kolorze. Zwróciłam się do niej z prośbą o wywiad, bo podczas wykładu, na którym ją poznałam, ujęła mnie tym, że choć sprzedawała minerały, powiedziała, że nie trzeba kamienia mieć na własność, nie trzeba kamieni gromadzić, kupować, kolekcjonować, czasem wystarczy potrzymać w dłoni, pobyć z nimi i pójść do domu. Bardzo ufam ludziom, którzy nie stawiają siebie w pozycji przewodników, którzy posiadają niedostępną dla innych wiedzę i zawsze, ale to zawsze będę promować osoby, które będą jedynie drogowskazem, a droga zawsze jest jedna — do wewnątrz.


Processed with VSCO with b5 preset

Kamienie i kryształy nie tylko są piękną ozdobą. Zgodnie z Twoją wiedzą niosą też ze sobą pewne jakości, które podczas obcowania z nimi, przepływają do naszego życia. Jak to się dzieje?

Kamienie, kryształy i minerały naszej Ziemi są jednym z wielu światów żywych połączonych ze sobą tętnieniem życia. Światy roślin, zwierząt, kamieni i ludzi są połączone tym wspólnym zasileniem. Jedne istoty żyją w rytmach krótkich, inne długich, kamienie mają dla nas najbardziej nieodgadnione cykle setek tysięcy czy milionów lat. Każda z Istot powstałych z materii Ziemi jest przepełniona substancjami krzemowymi, związki krzemowe stanowią około 80 procent nasycenia skorupy ziemskiej, a światy powstałe z niej — również. Stąd też możliwości przepływu informacji przez minerały, szczególnie kryształy, ale także inne istoty żywe oraz przestrzeń. Każda Istota żyje dzięki przepływowi przez nią pulsu życia. Człowiek jest jedynym gatunkiem, który uważa, że może żyć poza przepływem, ponad innymi i panując nad innymi dowolnie. Jak widać, nie jest to najlepszy pomysł, żeby rytm Ziemi był prowadzony z umysłu. Bez połączenia na poziomie tętna serca tracimy witalność i czujemy się coraz słabsi, smutniejemy i chorujemy. W połączeniu z innymi światami mamy dostęp do pełnego zasobu witalności — energii Ziemi i wszelkich z nią połączonych Ciał Niebieskich, do całego zegara Wszechświata. To potężna energia i opieka. Człowiek, przez którego przepływa swobodnie energia świata zwierząt, roślin, kamieni i — co ważne — innych ludzi, jest nieustannie pełen, pełen wszelkiego Dobra. W ludziach nie musimy lubić wszystkiego, ważne jest, żebyśmy wiedzieli, że połączenie jest na poziomie naszego przepływu życia, łączą nas wyłącznie nici przechodzące przez serca, są one zupełnie odrębne od światów umysłu i wszelkich podziałów, niosących poczucie zagrożenia. Są spokojnym pulsowaniem i tylko nim. Nie jest tak, że wyłącznie miłość łączy nas wszystkich, ale przede wszystkim życie, i to życie mamy w sobie szanować i czuć jego wielkość i powagę. Możemy sobie pozwolić na to, żeby kogoś lubić czy nie lubić, woleć kota od psa czy odwrotnie, to nie ma znaczenia. Jesteśmy połączeni życiem, pulsem jego soków. Na tym potężnym połączeniu się Istot możemy zbudować swój spokój, poczucie bezpieczeństwa, czucie bycia częścią potęgi i częścią przepływu.

Podczas wykładu, na którym Cię poznałam, mówiłaś o tym, że nie zawsze musimy mieć wiedzę, jaki kamień kupujemy. Wyboru możemy dokonać intuicyjnie, nie znając nawet jego symboliki. Możesz powiedzieć o tym coś więcej? Jak wybrać kamień dla siebie?

Wiedzy nie musimy posiadać na żaden temat. Mamy coś więcej — mądrość. Naszą mądrość wewnętrzną, która zawsze powie nam co zrobić i wybrać. Czasem nie jest to od razu oczywiste i tracimy zaufanie do siebie… Mądrość ma swój rytm i odpowiedzi pokazują się we właściwym czasie. Mądrość to też zaufanie do współdziałania z otoczeniem, dającym nam wszelkie informacje za pomocą materii — słów, obrazów i czynów. Opowiem to na przykładzie wybierania kamieni przez ludzi działających bez presji czasu.
Czasem jest tak, że wybierzemy jakiś kamień i po kilku godzinach wracamy do niego, bo „idealnie leży w ręce”, czy „żaden inny tak się nie rozgrzewał” czy przyciąga nasz wzrok jakimś kolorem lub symbolem, od którego nie możemy się oderwać. Czasem jest tak, że w obliczu takiej różnorodności piękna kamieni opadają nam ręce, bo wszystko nam się podoba. Wtedy dobrze jest brać do rąk wszystkie poruszające okazy i po chwili odkładać. Możliwe, że potrzebujemy krótkiego nasycenia wieloma wibracjami, które w takiej licznej grupie wzmacniają wzajemnie swój sygnał. Wtedy można przejść wiele mini procesów zmian w bardzo delikatny, ale dogłębny sposób. Zwykle na końcu wiemy, co najbardziej do nas pasuje. Ten kamień zwykle uruchamia w nas rzeczy, które potrzebują dłuższego czasu działania, dłuższego zajęcia się danym tematem. Czasem jest tak, że już żadnego kamienia nie potrzebujemy, bo wszystko zostało uruchomione i rozpoczęte, możemy sami się już tym zajmować. Czasem wiemy, co jest uruchomione, a czasem nie. To nie ma znaczenia, bo informacja pojawia się zawsze we właściwym czasie. Zaufajmy sobie i Przestrzeni, Bogu, Stwórcy, czy Wyższej Mądrości. Tak jak ludzie są w naszym życiu ważni przez jakiś czas tak jak zwierzęta, tak i kamienie. Jeśli uruchomi się już w nas właściwa rzecz i idziemy w dobrym kierunku — zwykle mniejszą uwagę zwracamy na minerał i zostaje on coraz częściej poza naszym myśleniem, poza połączeniem świadomością. To nie znaczy, że kamień nie działa czy jest mniej energetyczny, czy zabrudzony! To my nie potrzebujemy połączenia w takim zakresie jak dawniej. Spokój, uważność i gotowość działania to wszytko, w co mamy być wyposażeni, reszta pokaże się sama, co i jak zrobić. Możemy być bez kryształu, żadnej szkoły czy warsztatu i doskonale wiedzieć jak działać, żeby dobrze żyć. Wszelkie umiejętności, które zdobyliśmy to gratisy albo filtry, przez które lepiej widzimy i słyszymy. Jesteśmy zbudowani doskonale i fizycznie i energetycznie. Również wszelkie kursy są nieprzypadkowe, zawsze dzięki nim poznajemy lepiej siebie czy kogoś istotnego w dalszej części życia. Zwykle nie idziemy do szkoły po wiedzę. Sprawdzamy własne spojrzenie na kolejną sprawę i spotykamy bliskie nam dusze.

W internecie jest niesamowicie dużo teorii na temat tego, jak należy oczyszczać kamienie. Jedni mówią, że zakopywać, inni, że naświetlać światłem księżyca, słońca, opłukiwać zimną wodą lub trzymać na ametystowej szczotce. Ty jesteś zdania, że kryształów w ogóle nie trzeba „oczyszczać”. Możesz wytłumaczyć, na czym polegają te dwie różne szkoły?

Szkół na ten temat pewnie jest o wiele więcej, ale każda z nich jest dla kogoś dobra i przynosi spokój, poczucie bezpieczeństwa. Na moje wyczucie Natura się nie brudzi. Nie dostarcza nam też energii ani nie zasila, ani nie może się sama wyczerpać, ani nas wyczerpać. Jest przepływem życia w swojej istocie. Jest Życiem. Nie ustaje, istnieje jako całość, póki istnieje wszechświat.Kamienie przenoszą informację i za nią podąża energia po drobinkach kryształowych Matrycy Przestrzeni. Informacja porusza w nas energię i my ją rozpędzamy w polach życia. To my poruszamy energią pod wpływem informacji. Takie zadanie ma dla nas Natura, a głównie kryształy jako najbardziej skondensowane i czyste, klarowne nośniki informacji. Naszą energię może pobudzić cokolwiek, nawet plastik czy guma w pięknym kształcie — to też będzie dla nas wsparcie poruszenia energii, ale tylko istoty żywe będą jednocześnie i nośnikiem informacji i ich wzmocnieniem. Wzmocnieniem poprzez przepływ życia, witalności przez siebie — energii stwórczej na Ziemi. Kryształ się nie brudzi energetycznie, on może być dla nas trudniejszy do odczytu i poruszenia energii. To możemy odbierać za jego słabą kondycję. Ale kryształ ma stałą energię, cały czas jest połączony z innymi istotami i światami. I to właśnie my czasem się odłączamy od natury w naszym pomieszaniu i emocjach. Wtedy myślimy zwykle, że coś z innymi jest nie tak i podobnie przenosimy nasz świat, nasze myślenie na świat kamieni.

Kamień jest najbardziej stałą, niezmienną, najdłużej żyjącą i świadomą Istotą Kosmosu. Nic go nie złamie ani nie zniszczy. Nawet gdy ulegnie rozbiciu, jego części działaj tak samo. Dobrze jest przenosić świat kamieni do naszego życia, nie na odwrót. Niech nasza wola dobrego życia i świadomego działania będzie niezłomna, odwaga twarda i niezniszczalna, działanie ponadczasowe. Bądźmy trochę jak kamienie. Niech ich dobry świat zasili nas swoimi przymiotami i wzmocni, da potęgę spokoju i pełnię bezpieczeństwa. Poczucie ponadczasowego przetrwania bez względu na posiadanie ciała fizycznego. Kryształ nie daje nam energii — porusza informację, która rozpędza w nas energię, my ją rozpędzamy, to warto powtórzyć. Wielokrotnie. To nasza energia ze wspólnego Źródła jest poruszana, w takim zakresie jak tego potrzebujemy. Kamienie nie zasilają nas, nie oczyszczają, nie leczą, poruszają nas do tego, są inicjatorami. W tej chwili cywilizacji potrzeba nam właśnie takiego zainicjowania zewnętrznego energii. Bardzo wątpimy w siebie, a nasze zaufanie do tego, co robimy i jak, jest bardzo osłabione. Chętnie oddajemy władzę nad nami „Wyższym istotom”… ich energii większej od naszej, wyższej, czystszej, skutecznej… To niedorzeczne! Jesteśmy wszyscy jednym przepływem i nie ma żadnej Istoty o większej energii niż inne. Niektórzy z nas mogą mieć tylko bardziej uruchomiony przepływ przez siebie, mniej lęku i wątpliwości. Wtedy więcej energii przepływa przez naszą całą istotę i możemy czuć się i być postrzegani jako mocniejsi, a jesteśmy tylko (aż) bardziej otwarci, rozluźnieni, odważniejsi, ufni, spokojni bez powodu. To jest Potęga Energetyczna!

Processed with VSCO with f2 preset

Kryształ i kamienie nieustannie wysyłają informację do otoczenia zgodną ze swoją budową krystaliczną, kształtem i kolorem — falami, nieustannie, harmonicznie. My albo to odbieramy, albo nie. Jeśli odbieramy, działa to na nas w odpowiedni sposób, uruchamiając regenerację, ale głównie rozluźnienie i samozdrowienie. Na tym polega uzdrawianie kryształami. Maksymalnie rozluźnione ciało fizyczne i energetyczne usuwa samo niepotrzebne elementy z siebie i doprowadza do regeneracji i naprawy na różnych poziomach. To główny czynnik leczniczy Natury — rozluźnia i koi, daje odpoczynek i zdrowie. Po to jedziemy poza miasto i w dzikie, gęste od natury otoczenie. Po zdrowie na bazie rozluźnienia, samozadowolenia i pełnej akceptacji siebie, swoich działań, akceptacji świata dookoła.

Jeśli ktoś czuje potrzebę ceremonii, niech ją zrobi w jakiejś intencji, nawet oczyszczenia. Jestem pewna, że oczyszczenie to zajdzie w umyśle, nie w kamieniu czy w nas samych. Umysł wymyśla lęki i je układa w świat dla nas. Możemy to przyjąć, a możemy układać świat, jak czujemy, bez logiki i ciągłego martwienia się, oceny innych i sztywnych planów, to droga do choroby. Dajmy sobie i innym wolność. Najpierw sobie!

Mam kamień, który pozyskałam na drodze wymiany od nieznajomej mi osoby. Powinnam się obawiać? Czy kamień może mieć energię, z którą nie chciałabym obcować?

Kamień może mieć wszystkie informacje, jakie są w Kosmosie, ma do tego dostęp poprzez drobiny kryształowe. Najbardziej na wierzchu mają taką, która nas najbardziej ma poruszyć. Jeśli nas przestraszy to dobrze. Zobaczmy, czego się boimy i dlaczego. Po to przychodzi informacja, nie po to, żeby nas napaść i ograbić z energii. Tego nie może, energię możemy sobie obniżyć tylko i wyłącznie sami poddając się lękowi. Odważnie przyjmujmy wieści od świata i działajmy. Jeśli jakiś kamień nas porusza albo dostajemy go od przyjaciela, to zobaczmy, co dla nas przynosi. Możemy poprosić o łagodną drogę i proste rozwiązanie. Nie zawsze według nas będzie to łatwe i proste (ocena), ale zawsze poprośmy 🙂 Może tak być, że nie będziemy chcieli przyjąć takiej informacji i wyzwania, to nasza wola. Ale czy warto odkładać na później trudne prace? Lepiej je zrobić od razu jak przychodzą, bo wtedy dostajemy w pakiecie różnorakie wsparcie od ludzi i zdarzeń.

W jaki sposób możemy pracować z kamieniami? Skąd będziemy wiedzieć, że kryształ działa?

Kryształ zawsze działa tak samo mocno. To jest święta zasada Natury. Wysyła do otoczenia falę harmoniczną związaną ze swoją budową krystaliczną, kształtem i kolorem. Czy my to czujemy, to już jest inna historia. Codziennie możemy odczuwać inne działanie tego samego kryształu czy minerału. To normalne, bo codziennie jesteśmy trochę inni, z każdym dniem inni. Kryształ jest niezmienny i cały czas nas porusza w ten sam ciepły i przyjacielski sposób. Sposób własnego działania z kamieniami trzeba sobie wypraktykować samemu. Ja mam kamienie u siebie w domu i leżą w koszyczkach, jeżdżą na spotkania z ludźmi, bo lubią czuć połączenie z ludźmi, układam je w różne układy i mandale. Czasem robię coś z intencją, a czasem jest to rodzaj działania bezwiednego, zabawy, zgrania ze zjawiskiem astronomicznym, które mnie porusza. Bardzo intuicyjnie i lekko. Bez ceremonii i rytuałów. Magia dzieje się na co dzień i nie ma co tego przyspieszać czy podkręcać. Największa magia jest cały czas z nami, większa nie będzie, póki się nie rozluźnimy i odpoczniemy. To jedyna ceremonia, w którą warto inwestować energię, oczywiście odpoczynek może być też czynny i najlepiej w naturze. Ale wszystko, co nas rozluźnia, jest dobre, śmieszny film, ulubione jedzenie czy towarzystwo. Pamiętajmy, że to my się rozluźniamy, my uruchamiamy w sobie przepływ, a dookoła to tylko inicjatory. Odważni i klarowni mamy być na co dzień, nie tylko w specjalne dni czy godziny.

Czy mogę trzymać wszystkie swoje kamienie razem? Czy ich energie będą się w jakiś sposób znosić?

Dobranie kamieni zależy od nas i zawsze dany zestaw nam służy. Twórzmy takie zestawy, jakie nam w danej chwili podpowiada intuicja. Zgadzajmy się też na zmiany, jeśli je czujemy, nawet najpiękniejszych wzorów i kamieni.

Podczas wykładu mówiłaś też, że kamienie oddziałują nawet podczas kiedy są w domu, a my na wakacjach. Jak to się dzieje? Czy to oznacza, że wystarczy mieć je w domu czy będą działać na nas bardziej w formie np. biżuterii?

Kamień, który wybraliśmy, albo on nas wybrał? Jest jak przyjaciel, który nas inspiruje. Potrzebujemy być z nim przez jakiś czas, a czasem jesteśmy od siebie daleko, ale połączenie jest i działa. Forma zależy od tego, co nas w danej chwili porusza najbardziej, to zjawisko falowe. W pewnym okresie życia podoba się nam tylko surowy kamień, a potem jakaś biżuteria nas zachwyci. To, co nas zachwyca, zawsze najbardziej porusza energię. Warto słuchać nawet najbardziej szalonych swoich pomysłów.

Niektóre źródła podają też, żeby nie trzymać pewnych kryształów np. ametysty w sypialni, bo choć przyniesie harmonię, ognia w łóżku raczej nie będzie. Skąd czerpać wiedzę, jakie kryształy i gdzie postawić?

Ametysty w sypialni dają dobry, głęboki i wolny sen. Jeśli jest za mało ognia w nas, to dołączmy jakiś kamień, który nas rozpala i łączmy się a nimi w odpowiednich momentach. Dla spokojnego snu i wolnej głowy pomyślmy albo weźmy w rękę ametyst. Dla poruszenia energii w ciele i rozpalenia nas weźmy kamień, o którym tak myślimy, mp. kwarc różowy, karneol, cytryn, coś, co kojarzy się nam z ogniem i dynamiką, dla każdego może to być inny minerał, nawet niebieski! Ogień bywa również niebieski a czasem fioletowy… i tu wracamy do ametystu… 😉 też może poruszać w kimś dynamikę, bo daje uwolnienie i na tym polu może dojść do różnych zdarzeń uwalniających ciało! Kamienie zawsze działają, a to od nas zależy, z czym się łączymy i jak na nas działa w tym momencie jakiś kamień. Kryształy zawsze ustawiamy w przestrzeni intuicyjnie i pamiętamy o nieustannej zmianie, czyli przemieszczamy je tak, jak się nam podoba, ciągle w nowy sposób.

Na czym polega energetyzowanie wody kryształami i jak najlepiej je przeprowadzić? Po co to robimy? Jakich kamieni używamy?

Woda jako najbardziej delikatny rodzaj kryształu może być przez nas w prosty sposób energetyzowana. Ponieważ zapamiętuje i przekazuje dalej energię słów, myśli i działania w jej pobliżu, już przy piciu wody myślimy o niej jak o zdrowiu dla nas. Można zadbać także o przywrócenie jej struktury poprzez wrzucenie kilku kryształów, utrzymanie jej świeżości i wzbogacenie w krzem przez krzemień czarny czy oczyszczenie z części toksyn węglem (tu polecany jest szungit). Osobiście łączę te 3 minerały ze sobą w szklanym słoju i piję taką wodę na co dzień. Najlepszą wodę dla siebie smakowo i energetycznie trzeba wypraktykować, ale warto zrobić cokolwiek w tym temacie, żeby nasz umysł i serce już przybrało kierunek — woda jako dobro dla naszego ciała. Mam tu też na myśli naszą wodę już krążącą w organizmie.

Napisałaś dwie książki o mocy kryształów. Czy możesz opowiedzieć, co w nich znajdziemy?

Książki napisały się jakby same przeze mnie. Zawsze coś przeze mnie pisało i było komuś potrzebne. Na początku w dzieciństwie dla śmiechu, potem uspokojenia, a teraz spojrzenia na świat inny od naszego. Jest to spojrzenie prostoty działania świata kamieni i tego, że kamienie mają życie. Pulsują nim, mimo że dla nas są nieruchome — ich cykl pulsu może być niezwykle długi, może obejmować kilka pokoleń, więc jak go usłyszeć fizycznie? Czujemy, że żyją, bo rosną podobnie jak tkanka drzewa czy człowieka, ale są bardzo zagęszczone. Zapraszam do ich życia w prosty sposób, bez żadnych nauk czy rytuałów. Kamienie już samym tym, że są, działają. Możemy to przyjąć lub nie, ale one emanują! Nieustannie, spokojnie i potężnie! Rytuał uruchamia nas — nasze połączenie z kamieniem! W książkach znajdziemy spostrzeżenia co do działania kolorów i kilku niezwykłych połączeń barw. Przybliża się temat spokoju i opieki czerni jako niezbędnego dla nas koloru, a odrzucanego w naszej kulturze. Zebrane są podstawowe wieści o budowie naszego pola kryształowego — jak wygląda, działa i jak materializuje się w świecie zdarzeń. Książki — albumy urzekają pięknem zdjęć, fantastycznych ujęć minerałów i pięknem natury. Uczta dla oka i poruszenie zachwytu.

KBrilliant_3a-kopia Kryształy-okładka-1

Prowadzisz też indywidualne spotkania. W jakim celu można się z Tobą skontaktować?

Spotkania mają różną formę. Warsztaty dwudniowe dają okazję na ułożenie własnej mandali i popatrzenie na swój świat przez pryzmat kryształu. Uzyskujemy nie tylko klarowne, świeże informacje, ale także widoczną zmianę w ciele, rozluźnienie i lekkość w trudnych dawniej sprawach. Podobne spotkania prowadzę indywidualnie w gabinecie we Wrocławiu. Jest także możliwość przeczytania informacji w polu kryształowym i popatrzenia na genialną możliwość zmiany tylko za pomocą mocnej decyzji. Możemy tu zaobserwować, że to my budujemy swoją materię i zdarzenia za pomocą decyzji i fali magnetycznej naszego serca. W bardzo prosty sposób możemy zmieniać nasz świat właśnie i tylko decyzją! To daje nam poczucie, że wszystko zależy od nas i bierzemy życie w nasze ręce. To duży i odważny krok! Trzeba być na to gotowym, bo jest to też spotkanie z odpowiedzialnością własną za przeszłość.
Są również niezwykłe spotkania letnie, 6 dni w Kocich Górach, oparte na obserwacji żywiołów i kierunków świata w nas. Poruszmy te aspekty w nas zarówno poprzez minerały, jak i malowanie intuicyjne. Jest też jeden dzień na zbieranie kamieni — opali i chryzoprazów w Szklarach, czy fluorytów w Kletnie Towarzyszy temu zwiedzanie muzeum w Szklarach, Jaskini Niedźwiedziej albo zwiedzanie kopalni złota w Złotym Stoku. W towarzyszeniu i opiece najstarszych w Europie pasm Gór Stołowych można się wspaniale wyciszyć i nabrać nowych połączeń ze swoją witalnością.

Zapraszam gorąco, więcej wieści na mojej stronie.

To live is the rarest thing in the world. Most people exist, that is all.

 

 

Author

3 komentarze

  1. Nie mogę się zgodzić ze wszystkim, ale przyjemnie się to czytało.

  2. Blum

    Byłoby bardzo źle, gdybyśmy wszyscy mogli się zgodzić ze wszystkim 🙂 Najlepiej przepuścić przez siebie i zostawić to, co ważne 🙂

  3. Gdzie można zakupić takie kamienie? Przez Internet, na targach? Jak być pewnym, że to nie podróbka?

    Swoją drogą od zawsze coś mnie do kamyków ciągnie, uwielbiałam zbierać kamory z plaży. Uwielbiam siadać na kamieniach, ciągnie mnie na Seszele ze względu na te piękne, gładkie kamienie przy plażach. Uwielbiam jak chroboczą pod butami podczas górskich wycieczek. Chyba najwyższa pora zaopatrzyć się w końcu w jakieś kryształy! 😉

Dodaj komentarz