IMG_20180407_121038_105

Na instagramie wspomniałam o tym, jak antybiotyk potraktował moją odporność. Odporność, która w dużej mierze bierze się z jelit. Temat bardzo was zainteresował, pozwólcie jednak, że o jelitach napiszę w innym poście. Dziś wspomnę tylko, że naturalne kiszonki (takie, jakie robi babcia lub jakie możesz zrobić sama w domu) zawierają kwas mlekowy i mają działanie probiotyczne (o czym wszyscy teraz mówią). Na szybko wspomnę też, że takie skolonizowane dobrymi bakteriami jelita powodują też ładniejszą skórę i… pomagają wyleczyć się z infekcji intymnych spowodowanych słabą florą bakteryjną w vajajay. Te powody wystarczyły, żebym chciała eksperymentować z kiszonkami, bo na apteczne probiotyki wydałam sporo i chciałam przyspieszyć swój powrót do zdrowia.


KISZONA CZERWONA KAPUSTA Z CHILLI, CZOSNKIEM I IMBIREM


IMG_20180415_083314_078

Ma chrupką konsystencję, jest ostra, kwaskowata i co tu mówić, po prostu pyszna. Dodajemy ją do dań głównych, dodajemy do kanapek, dodajemy do burgerów, a nawet do zielonych sałatek, gdzie pełni funkcję prozdrowotną, ale też fajnie je ożywia. Słusznie budzi skojarzenia z kimchi, ale smakuje jednak całkiem inaczej.


Podam ogólny przepis ponieważ wiele zależy od tego jakie macie składniki. Doświadczenie uczy, że im bardziej soczysty jest czosnek, imbir i kapusta, tym lepiej. Chilli może być świeże, może też być w proszku.

  1. Kapustę umyj i oderwij wierzchnie liście. Nie wyrzucaj ich, przydadzą się do zakrycia kiszonki.
  2. Wyparz we wrzątku (zazwyczaj zalanie słoików wrzątkiem i pozostawienie do ostygnięcia wody wystarcza, możesz też włożyć słoiki do piekarnika na ok. 10 minut) słoiki lub kamionkowy garnek. Jeśli dopiero zaczynasz polecam zrobić jedną kiszonkę na próbę w dość dużym słoju.
  3. Z kapusty wytnij kaczan (ta biała podstawa) i posiekaj ją dość dobro. Czosnek obierz i również posiekaj. Ja na małą kapustę używam ok 4 dużych ząbków. Świeży imbir obierz ze skórki i posiekaj na małe kawałki. Ja lubię jak moja kapusta jest wyrazista w smaku, używam więc imbira wielkości kciuka.
  4. W misce kapustę, imbir i czosnek posyp łyżką kuchenną soli. Wieść niesie, że sól himalajska może być zbyt fancy do kiszonek, użyj tej zwykłej. Dodaj posiekane chilli lub sproszkowane (ok. 1/2 kuchennej łyżki na małą główkę kapusty).
  5. Jeśli zrobiłaś za dużo, nie szkodzi! Możesz zjeść ją też w formie nieukiszonej, do obiadu, a resztę zakisić.
  6. Teraz albo ugniatasz kapustę dłońmi, drewnianym tłuczkiem, łyżką, a najlepiej takim przyrzadem do rozgniatania ziemniaków (pofalowany, metalowy drut na drewnianej rączce). Chodzi o to, żeby kapusta, imbir i czosnek pod wpływem soli i nacisku wypuściły tyle soku ile się da. To dlatego najlepiej używac jędrnych egzemplarzy, podwiędłe nie puszczą aż tyle soku.
  7. Kiszonkę układasz na dnie słoika i zalewasz sokiem, który powstał. Jeśli sok nie zakrywa kapuchy (u mnie prawie nigdy nie zakrywa całości) dopełnij kiszonkę przegotowaną, letnią wodą.
  8. Teraz dociskasz kiszonkę palcami i przykrywasz umytym, wierzhnim liściem z kapusty tak, żeby żadne części kiszonki nie pływały po powierzchni. Mi ten punkt sprawia najwięcej trudności i czasami kiszonki pleśnieją. Jest masa metod dociążania kiszonek (plastikowym wieczkiem wyciętym z opakowania po jogurcie, wyparzonym kamieniem, talerzykiem itp. itd). Liść jednak powinien robić robotę.
  9. Kiszonkę zakrywasz wieczkiem (ale nie zakręczasz) albo muślinową szmatką lub talerzykiem. Ja lubię kiedy kiszonka ma 2 tygodnie. Wtedy przekładam ją do lodówki i zakręcam. W lodówce proces kiszenia zostaje przerwany i możesz ją jeść przez kilka tygodni.

WAŻNE: jeśli tak jak ja, boisz się, że kiszonka spleśnieje (źle wyparzyłaś słoik, dodałaś wodę, która nie była przegotowana, coś pływało po powierzchni kieszonki i spleśniało) nie martw się! Kiszonka z czasem staje się wyraźniejsza w smaku, ostrzejsza i kwaśniejsza, ale swoje probiotyczne właściwości zyskuje już po 4 godzinach!!! Możesz więc zjeść ją wtedy, możesz zjeść za dwa dni, za pięć itp. Im dłużej kisisz, tym więcej dobrych bakterii wniesie do twojego organizmu, ale już kilkudni

Author

5 komentarzy

  1. O co chodzi z tą solą, czemu himalajska się nie nadaje?

  2. zrobione! dzięki za inspirację! staram się na bieżąco wcinać jakieś kiszonki, a już od jakiegoś czasu mi chodziło po głowie żeby samemu ukisić 🙂
    Aloha!

  3. Blum

    Karolina – dziewczyna na insta powiedziała mi, że jej z himalajską zawsze pleśnieje. Nie wiem czemu, ale mi z himalajską też częściej się psuły. Nie można również ponoć używać do kiszonek soli jodowanej. Może po prostu zmieniają proces kiszenia?

Dodaj komentarz