kitchari

Jest złote jak płatki nagietka, maślane, słonawe, słodkie. Rozpływa się w ustach. Może mieć formę risotto, może być gęstą zupą. Może składać się tylko z ryżu i mung dal, może mieć dodatek warzyw i różnorakie przybranie. Kitchari to jedno ze sztandarowych dań kuchni ajurwedyjskiej, ale dziś przybliżę Wam też jego zwyklejsze oblicze.


MUNG DAL KITCHDI

Jeśli wstajesz wcześnie rano i masz czas, kitchari idealnie sprawdzi się jako śniadanie. Można je jednak jeść jako danie główne (wtedy najlepiej dodać do niego ulubionych warzyw i przygotować jakiś smakowity topping), a nawet kolację. Szczególnie poleca się je przy problemach z układem pokarmowym. Jeśli złapie Was jelitówka, przejecie się po świętach lub chorujecie, oprócz staropolskiego rosołu, kitchari również postawi Was na nogi, nie obciążając przy tym trawienia. W przypadku problemów z trawieniem może to być też jedzenie, które spożywacie przez cały dzień, jeden dzień w tygodniu, by odciążyć układ trawienia (dużo łatwiejsze i przyjemniejsze niż głodówka na wodzie lub sokach). Jest to danie, na którym opiera się Panchakarma — najsłynniejszy ajurwedyjski detoks. Podczas mojego 21-dniowego detoksu mam okazję jeść je przez 7 dni. To pozwoliło mi nabrać wprawy i zrozumieć, dlaczego wcześniej kitchari niezbyt mi smakowało. Okazuje się, że mimo uwielbienia do ostrych przypraw i mnogości warzyw, kitchdi bez dodatków smakuje mi najlepiej i jest najmilsze mojemu żołądkowi. Dziś jednak podam Wam zarówno przepis bazowy, jak i jego modyfikacje.


LEKKOSTRAWNE KITCHARI

 

Co czyni kitchari lekkostrawnym i odżywczym?

Mung dal — to nic innego jak fasolka mung, ale obrana ze swojej zielonej łupiny i przepołowiona. Różnica jest jak pomiędzy grochem, a grochem łuskanym. Jeśli zależy Ci na lekkostrawności koniecznie kup mung dal. Dostaniesz go w sklepach typu Kuchnie Świata lub innych orientalnych marketach. Jeśli jednak nie zależy Ci na właściwościach leczniczych, a robisz je jedynie dla smaku, możesz użyć czerwonej soczewicy, żółtej lub innych strączków.

Ryż basmati jest łatwiej strawny niż np. ryż brązowy.

Ważne są też przyprawy — kumin, asofetyda, kolendra, kurkuma, imbir. Wszystkie mają właściwości wspomagające trawienie lub lecznicze. W wersji podstawowej kitchari nie jest wyraźne w smaku. Ostre przyprawy, takie jak papryka, pestki chilli, czosnek czy cebula nie są zalecane, gdyż zaburzają harmonię dosz i są zbyt intensywne. Nie warto ich dodawać, kiedy wychodzimy z choroby, jesteśmy przejedzeni lub na monodiecie, za to sprawdzą się, kiedy po prostu przygotowujemy kitchdi na obiad.

Według Ajurwedy kitchari jest tridoszowe, co oznacza, że sprawdzi się jako danie dla wszystkich trzech konstytucji — vaty, pitty i kaphy. W ogóle nie wiesz, o czym mówię? Przeczytaj post o ajurwedzie.

Wariacje: jeśli zależy Ci na smaku, a nie na Ajurwedzie, możesz zamienić ryż na inny rodzaj, użyć ukochanej kaszy lub quinoa.


mung dal

 


ZŁOTE KITCHARI


SKŁADNIKI PODSTAWOWE:

1/4 łyżeczki ziaren czarnej gorczycy (nie udało mi się nigdzie jej kupić, pomijam więc ten składnik)

1 łyżeczka całego kuminu

1/2 łyżeczki mielonego kuminu

1/2 łyżeczki mielonej kolendry

duża szczypta asofetydy (do kupienia w sklepach z indyjskimi przyprawami, w ostateczności można pominąć)

1/2 łyżeczki kurkumy

1 łyżeczka soli dobrej jakości

2 łyżki stołowe ghee (klarowanego masła) / w opcji wegańskiej wymień na dowolny olej o łagodnym smaku – niestety oleje nie mają takich samych właściwości jak ghee wg. Ajurwedy

1/2 szklanki mung dal – namoczonej przez noc i odsączonej

1 szklanka ryżu basmati, wypłukanego pod zimną wodą na sicie i odsączonego

6 szklanek gorącej wody

5-6 plasterków imbiru


SKŁADNIKI DODATKOWE:

Ulubione warzywa pokrojone w małe kawałki. Mogą to być: marchewka, słodkie ziemniaki, zielone liściaste warzywa, seler naciowy, kalafior, dynia, pomidory, papryka itp.

Do przybrania: posiekana świeża kolendra lub nać pietruszki. Czarnuszka. Sezam. Płatki lub wiórki kokosa. Ulubiony chutney.

Modyfikację kitchari znajdziesz też w przepisie Richy Hingle, która wydała książkę Wegańska kuchnia indyjska i prowadzi bloga z wegańskimi przepisami. 


PRZEPIS:

  1. Użyj dużego rondla o grubym dnie (lub woka) i roztop na średnim ogniu ghee.
  2. Na maśle podsmaż gorczycę, kumin (tylko ten w całości) i asofetydę. Podsmażając przyprawy na maśle sprawiasz, że całe danie będzie bardziej aromatyczne. Przyprawy powinny pachnieć, ale nie mogą się przypalić. Zajmie to mniej więcej 30 sekund.
  3. Dodaj namoczoną, przepłukaną i odsączoną mung dal, kurkumę i sól. Mieszaj przez chwilę. Mung dal powinna niemal przywierać do dna.
  4. Teraz dodaj opłukany i odsączony ryż, imbir, mielona kolendrę i mielony kumin. Wymieszaj i zagotuj.
  5. Zmniejsz ogień i przykryj rondel. Kitchari powinno gotować się ok. 40 minut. Fasolka i ryż mają być miękkie. Sprawdź jaka ilość wody Ci odpowiada. Danie może być o konsystencji risotto lub zwiesistej zupy/potrawki. Jeśli chcesz dodać warzywa, zrób to w połowie czasu gotowania.
  6. Jedz na gorąco. Na talerzu posyp wybranymi przyprawami lub wiórkami kokosa, dodaj chutneya, posiekaną nać pietruszki lub kolendry, albo jedz bez dodatków.

Ten post zainteresował Cię z powodu problemów z trawieniem? Zajrzyj jeszcze TU. A jeśli chcesz pomóc mi zbierać przepisy, rytuały i narzędzia do osiędbania, żebym mogła podzielić się nimi z Tobą w tym miejscu, wesprzyj mnie proszę na Patronite:

baner

Author

5 komentarzy

  1. Czekałam na ten przepis, dziękuję! Ile kitchari jadłaś w ciągu dnia?

  2. Blum

    Jem! Bo jeszcze dziś i jutro i… ani razu nie pomyślałam o nim z rozczarowaniem! Jem przynajmniej 3 porcje – śninadanie, obiad i kolacja ok. 19. Po 19 nie jem już nic. W trakcie dnia jem czasem daktyla lub łyżkę miodu. W założeniu można jeść kitchari tyle, by być sytym ale 3 to minimum jakie powinno się zjeść.

  3. Ciekawa sprawa, nigdy wcześniej nie słyszałam o tym… A czujesz jakieś działanie oczyszczające tzn dzieje się coś z ciałem, wewnątrz jak i na zewnątrz?

    chyba, że będzie post na ten temat to oczekuje 🙂

  4. Blum

    Aria – raczej nie będzie. Jeszcze jestem w trakcie, ale oczyszczanie to nie tylko monodieta, a cała lista praktyk, które należy wykonywać (masaż olejem, skrobanie języka, chętnie pisanie dziennika, medytacja, wczesne chodzenie spać, nawadnianie i wiele innych). Ja przez cały marzec nie jadłam słodkiego, unikałam węglowodanów prostych oraz alkoholu. Podczas samego oczyszczania pozbyłam się dodatkowo kawy (do której mam już nadzieję nie wrócić). Moim głównym celem było przygotowanie się na lepsze trawienie dużej ilości cukrów latem oraz surowizny i pokarmów wiosną. Bez dobrego trawienia nie ma dobrego wchłaniania i wtedy to, co jemy nie jest takie ważne, bo po prostu kiepsko się to przyswaja. Ogólnie mój tryb życia jest zdrowy więc nie oczekuję rewolucji, a resetu systemu i przygotowania na wiosnę/lato 🙂

  5. Hej, widziałam dzisiaj ziarna czarnej gorczycy w sklepie Samira na Sadybie:) pozdrawiam!

Dodaj komentarz