KOBIETY PISTOLETY(1)Kiedy zaczynałam z obecną witryną, obiecałam Wam, że to nie będzie to co MTP. Dziś przychodzi pora, by uchylić rąbka kolejnej tajemnicy. Oprócz tego, że mówiłam, że teraz bloga kieruję intencjonalnie do kobiet, które i na MTP były większością, opowiadam o naturalnych kosmetykach, gotowaniu i różnych fajnych miejscach, rdzeniem tego projektu jest coś innego. Opisane przeze mnie posty są tylko narzędziami do realizacji tego celu, którym jest poznanie, uszanowanie i polubienie siebie. Chcę namówić Cię, żebyś pokochała siebie i wzięła życie za rogi. Dlaczego? Bo wierzę, że świadome, zadowolone z siebie kobiety, to kobiety silne i miękkie jednocześnie. To kobiety elastyczne i mocne. To kobiety, które są empatyczne i budują subtelną sieć połączeń wokół siebie. Sieć, która jak sądzę zmieni świat!

Kiedy kończyłam powoli pisanie poprzedniego bloga, miałam sporo czasu żeby przemyśleć kim tutaj jestem i co chcę zrobić. Dojrzałam i stałam się pewniejsza mojej misji. Misja brzmi ą ę i może nawet pretensjonalnie, but renember honey bunny, efort is sexy! Uważam, że kobiety są świetne, ale potrzebują wsparcia. Nie jestem profesjonalistką, żeby to wsparcie dać, ale jestem w stanie profesjonalnie inspirować, łączyć i pokazywać gdzie i jak szukać narzędzi do tego, żeby skutecznie zmienić swoje życie. Robię to, bo mnie to napędza, robię to mimochodem, bo sama kroczę tą ścieżką, robię to, bo chcę mieć w Was wsparcie, chcę uczyć się od Was, chcę żeby coś się zmieniło na świecie. I wierzę, że jest to bardziej potrzebne niż kolejny szafiarski czy kulinarny blog. Jednym z narzędzi do osiągnięcia tego celu jest podzielenie się z Wami, sylwetkami kobiet, do których wzdycham.

Pokazanie, że nie tylko są, nie w gazetach, nie na ściance, nie w Australii, ale tu, na polskiej ziemi. Może nie występują równie często jak ziemniaki, buraki i cebula, ale są. I jeśli baba przestanie być zazdrośnicą (pisałam o tym jak wyglądało to u mnie TU), może to zauważyć i od tych kobiet czerpać. Nie musisz ich brać w całości, one nie są idealne. Ale są kapitalne w pewnych aspektach. I tak, jestem pewna, są godne naśladowania.

To reakcja sprzężona. Nauczysz się doceniać siebie – nauczysz się doceniać inne kobiety. Przestaniesz oceniać inne kobiety – przestaniesz oceniać siebie. To jest dobre. Finałem historii jest to, że zaczniesz budować wokół siebie sieć. Sieć, która jest nie do przecenienia. Inspirującą, prawdziwą, mocną, kobiecą. To jest bardzo ważne!

Dlatego uroczyście ogłaszam otwarcie zakładki KOBIETY PISTOLETY, w której będę brać na spytki kobiety, które mnie inspirują, i od których czerpię. Napisałam na plakacie, że są piękne i kobiece. Są piękne, lecz nie chodzi mi o nogi ani włosy, są piękne jak piękne jest morze, a ono potrafi naprawdę być silne. Napisałam też, że są kobiece. A to dlatego, bo czuję wielką potrzebę odczarowania kobiecej siły i feminizmu. W tym własnej siły. Ale to jest temat na innego posta, który powstanie mam nadzieję, wkrótce.

Tymczasem, bądźcie gotowe na coś więcej niż przepisy i recenzje książek czy wydarzeń. Tu się dzieje sabat czarownic. Różowy. Boski. Słodki!

Let’s go!

Author

13 komentarzy

  1. Blum

    Mam nadzieję, że pierwszy wywiad pojawi się już w przyszłym tygodniu. Na tapecie jak wyskoczyć z korpogarsony, jak mieć FYM, czy da się prowadzić biznes z duszą tak żeby nie był wacikowy i czym różnimy się w tej kwestii od mężczyzn.

  2. Chyba coś podobnego miałaś w Toxic Candy – opisy fajnych lasek. Pamiętam, że dzięki temu odkryłam Neko.
    Blum – super, że jesteś. Chyba już z 10 lat z Tobą dorastam.

  3. Blum, ja bym kiedyś chciała z innej beczki… Czy możesz poruszyć temat rywalizacji i zawiści kobiet? Dużo jest takiego niezrozumienia, zwłaszcza w rodzinach, często kobiety są zazdrosne czy rywalizują o względy…innej kobiety, jakby nie mogły stworzyć babskiego paktu…
    Wiem, że teraz piszesz o sile kobiet w pozytywnym sensie, ale niektóre kobiety swą siłę wykorzystują w bardzo negatywny sposób, raniąc i niszcząc inne babki.Nie wiadomo, co w takiej sytuacji robić, bo z jednej strony chce się tego paktu, dusza do tego tęskni, a z drugiej trzeba też chronić swoje granice i nie można pozwalać innych na zbyt wiele tylko dla samej idei. Co myślisz?

  4. Blum

    Hala – o widzisz nie pamiętałam tego. Ale tak, w TC mimo, że to był sklep pisałam o fajnych ludziach.

    Odkryłam najwyraźniej „lajfstajl” zanim zaczął się tak nazywać 🙂

  5. Blum

    Pe, nie, one nie używają swojej siły w złym celu, one są zwyczajnie słabe i przestraszone. Pisząc, że kobiety są super, nie ma na myśli wszystkich kobiet. Nie wszystkie kobiety są fajne, bo fajności nie dostaje się wraz z wadżajną, z jakiegoś przydziału 😉

    Jeśli czytałaś zakładkę „o mnie” pewnie wiesz już, że można z niefajnej kobiety, fajną się stać. I ja wierzę, że droga do braku lęku i agresji prowadzi właśnie przez polubienie, zrozumienie i uszanowanie siebie.

    Jeśli chodzi o toksyczne france, należy po prostu nie dać sobie w kaszę dmuchać i kategorycznie odmawiać bycia wśród takich, a jeśli musimy być, mocno trzymać swoje granice, żadnej osmozy 😉

    Napiszę o tym trochę więcej, mam nawet w głowie dwa posty. Jeden o tym czemu nie warto sypiać z zajętym, a drugi to taki babski honorowy kodeks. Może znajdziesz tam coś w okolicach tematu, który Cię zajmuje!

  6. Blum

    Dziewczyny, jeśli przychodzą Wam do głowy jakieś pytania odnośnie kariery zawodowej, finansowej niezależności, kasy, własnej działalności proszę napiszcie poniżej, a postaram się w mojej rozmowie wyjść naprzeciw oczekiwaniom Waszym i potrzebom. Hej!

  7. Dzięki, Blum, byłam ciekawa, co myślisz, rozjaśniłaś mi trochę i pomogłaś w pewnym sensie 🙂 Pozdrawiam Cię i czekam na dalsze rozkminki 🙂

  8. Och, ale Ty demonizujesz te „straszne korrrporacje”, Blum.
    A to takie tendencyjne i stereotypowe. Nie masz dobrych doświadczeń z takimi kobietami, czy to tylko taka kalka?
    Ja jestem korposzczurem. Szczury są fajne, twarde i cwane 😉
    Są inteligentne i umieją odnaleźć się w każdych warunkach 😉
    Ludzie cenią moją pracę, chodzę do roboty ubrana jak w chce, także w dresie. Po robocie wskakuję na motor. Robię co chcę. Pieniądze to dla mnie tylko środek do celu. A celem jest wolność.

  9. Blum

    Anonim – nie domonizuję korporacji. Akurat moja rozmówczyni uczy jak założyć własny biznes, więc sta „porzucanie korpogarsonki”, ale jeśli spytasz mnie, nie dla mnie korporacje. Ja jestem indywidualistką, a takie trybiki w korpo są jak komórki rakowe. Czemu? Bo chcą przebudowywać system, mają swoje rozwiązania, są nastawione na swoje a nie kolektywne cele.

    Dlatego wolę pracę w innej strukturze, gdzieś gdzie mogę być większą częścią mechanizmu niż jeno trybikiem. Przy mojej osobowości to bardzo ważne dla mnie. Natomiast nie neguję, że inni lubią i się sprawdzają 🙂

Dodaj komentarz