osiędbanie

Kropla drąży skałę, jak to mówią. Dziś lista małych praktyk, które podniosły moje cielesne osiędbanie na wyższy poziom. Większość z nich nie jest wymagająca, nie robię ich też codziennie, choć zachowuję regularność. Jeśli zdarzyło mi się rozwinąć temat, znajdziesz podświetlony link, gdzie możesz poczytać o danej praktyce więcej. Jeśli coś Cię szczególnie zainteresowało, po prostu spytaj w komentarzu. Czekam też na Twoją listę małych czynności, które spowodowały wielką zmianę.


  1. Wymiana zwykłej szczoteczki na elektryczną.
  2. Stosowanie nici dentystycznych.
  3. Skrobanie języka codziennie rano.
  4. Minimalizm kosmetyczny.
  5. Poznanie strutktury swoich włosów (średnio do wysokoporowatych) i dostosowanie do tego pielęgnacji i fryzury.
  6. Stosowanie oliwki magnezowej (zwłaszcza, kiedy mam dużo stresu i w okolicach miesiączki).
  7. Porzucenie ostrych detergentów i wymiana na naturalne mydła lub łagodne żele pod prysznic.
  8. GLOV do demakijażu (minerały + tusz na rzesach).
  9. Zamiana butelkowanej wody na kranówkę.
  10. Zapoznanie się z pranayamą (praktykami oddechowymi związanymi z jogą).
  11. Automasaż piersi z olejkiem do biustu z Orientany.
  12. Automasaż twarzy (podczas uważnego mycia lub kiedy mam czas jako prawdziwy masaż na olejku).
  13. Mycie detergentami, tylko miejsc strategicznych zamiast całego ciała (wyjątkiem jest bardzo upalne lato lub bardzo intensywne treningi).
  14. Skorzystanie z rad specjalistów – Skin coach/zdrowa skóra i Szymona Cechnickiego/ajurweda.
  15. W razie potrzeby orzystanie z usług masażysty lub osteopaty/fizjoterapeuty. W Warszawie polecam Projekt Masaż, w Krakowie Strefę Zdrowia.
  16. Szczotkowanie ciała na sucho.
  17. Łykanie dwóch tabletek triphali przed snem i popijanie ich ciepłą wodą (nareszcie płaski brzuch rano!).
  18. Spanie w przewietrzonym pomieszczeniu i częsta wymiana pościeli.
  19. Rezygnacja ze staników. W razie potrzeby wybieram staniki z miękkiej tkaniny, bez fiszbin i gąbek.
  20. Noszenie luźnych ubrań, które nie zgniatają ciała (zwłaszcza brzucha).
  21. Zwracanie uwagi na składy i wybór: odzieży technicznej, wełny, jedwabiu skór (z drugiej ręki), lnu, bawełny, bambusa, wiskozy, lyocellu itp.
  22. Kupowanie czarnych, bawełnianych, przewiewnych majtek o króju bokserek odsłaniających pośladki.
  23. Zostawienie koronkowych majtek tylko na okazje, kiedy zakładam je, żeby szybko zostały ściągnięte.
  24. Porzucenie podpasek i tamponów na rzecz kubeczka menstruacyjnego.
  25. Wspomaganie organizmu adaptogenami.
  26. Posiłki przygotowywane w domu, ze świeżych, lokalnych produktów + gotowanie wibracyjne.
  27. Spanie nago.
  28. Codzienne spacery.
  29. Chodzenie spać przed 24 i spanie 8 h.
  30. Kąpiele senne.
  31. Wyrzucenie szpilek. Wybieranie butów sportowych o wygodnej podeszwie lub płaskich butów.
  32. Olejki eteryczne stosowane w domowym płynie do płukania tkanin (cynamonowy, goździkowy lub z drzewa herbacianego do bielizny i pościeli działają dodatkowo antygrzybicznie, antybakteryjnie itp). Stosowanie domowego proszku do prania.
  33. Ograniczenie alkoholu do wytrawnego wina.
  34. Dodawanie ziół, zielonych naci i różnych „nasionkoziarenek” do każdego posiłku. Czarnuszka, szczypiorek, koperek, pestki dyni, słonecznik, sezam itp. itd. (przykład – konopny parmezan)
  35. Picie ciepłej wody. Korzystanie z butelki termicznej od jesieni do ciepłej wiosny zamiast picie zimnej wody z plastikowych butli.
  36. Laserowa depilacja pach.
  37. Mądra suplementacja dostosowana do mojej diety i aktualnych potrzeb organizmu.
  38. Latem staram się chodzić wszędzie pieszo lub jeździć rowerem.
  39. Dieta dostosowana do pory roku i stanu zdrowia.
  40. Joga.
  41. Robienie własnych kiszonek lub innej żwyności fermentowanej (zdrowie jelit = zdrowie).
  42. Stosowanie olejków od Womanology lub wyłącznie wody do higieny intymnej.
  43. Rezygnacja z makijażu.
  44. Stosowanie aromaterapii (zwłaszcza zimą, kiedy jest ciemno i smutno).
  45. Zimą dogrzewanie się termoforem i ubieranie na cebulkę.
  46. Ciepłe śniadania jedzone przez większą część roku.
  47. Skanowanie ciała przed snem.
  48. Uwalnianie napięć z ciała poprzez głośne ziewanie, wydawanie dziwnych odgłósów lub telepanie (patrz – medytacja kundalini).
  49. Masowanie ciała olejem sezamowym przed wzięciem prysznica (nie przed każdym rzecz jasna).
  50. Przekąski ruchowe podczas dnia (zwłaszcza tego przy komputerze).

Pomóz mi regularnie postować i wesprzyj Blimsien na Patronite. W podziękowaniu dostaniesz dostęp do ekskluzywnych treści, w tym podcastów Rurki z Kremem:

baner

Author

19 komentarzy

  1. Katarzyna Niesiobędzka

    Hej! Co to jest skanowanie ciała? pkt 47?
    Pozdr. Kasia

  2. Mam jeszcze pytanie o probiotyki jakie stosujesz? Pozdr. K.N. PS. Cieszę się, że regularnie piszesz. Jesteś super 🙂

  3. Blum

    KN – staram się jeść takie pożywienie, które naturalnie wspiera równowage flory bakteryjnej w jelitach. Kiedy potrzeba stosuję probiotyki np. Sanprobi (są du kupienia w aptece). Jeśli potrzeba większego wsparcia w tym temacie, warto wykonać badania własnej flory i poprosić specjalistę o dobranie probiotyków specjalnie dla nas!

  4. Blum

    Kasiu – to technika relaksacyjna utrzymująca uważność na wybranych fragmentach ciała. Napiszę o tym wkrótce posta 🙂 Bardzo fajna do bycia w kontakcie ze swoim ciałem i do… radzenia sobie z bezsennością.

  5. Super wpis! Świeta lista. Już w swoim notesie zapisałam parę podpunktów od Ciebie głównie z suplementowaniem i osiedbaniem fizycznym. działamy! 🙂

    buziaki!

  6. 22 – proszę o rozwinięcie. Osobiście nie cierpię kroju bokserek, o co chodzi?

  7. Blum

    Kaja – najzdrowsze majtki są niestety z naturalnych i przewienych materiałów (wyjątkiem będzie bielizna termiczna). Do tego dla mnie liczy się, żeby majtki jednak coś zakrywały, nie dlatego, że jestem pruderyjna, ale dlatego, że to sprzyja zdrowiu. Czy to będą figi z wysokim stanem, czy boskerki – kwestia preferencji. Ja najbardziej lubiłam hipster 3 pack z H&M ale ostatnio zmienili rozmiarówkę i niestety stały się mniej sexy a bardziej gaciowate, dlatego szukam nowych opcji.

  8. jak stosujesz oliwke magnezowa? tzn w jakich miejscach i jak czesto?

  9. Ale fajna lista! 🙂 Sporo pkt mogę również odhaczyć, ale jest kilka, które sobie wynotuję, żeby nie zapomnieć!

  10. Blum

    Zazwyczaj wcieram w przeguby, stopy, czasem uda lub brzuch. Robię to kiedy czuję się wyjątkowo wyczerpana, przy okresie lub daniej, kiedy mi skakały mięśnie z powodu za dużej ilości kofeiny. Robię to jednorazowo. Czasem też robiłam sobie kąpiele magnezowe, ale teraz straciłam ten magiczny proszek.

  11. Czy mogłabym zadać Ci pytanie związane z tym preparatem Triphala? Chodzi mi o kwestię przeczyszczającą, czy on jakoś reguluje kwestię wypróżnień, na tyle, by były problemy po jego odstawieniu z powrotem do swojego naturalnego rymtu? W sensie, jeśli np. używa się senes, a potem odstawia, jelita są zbyt rozleniwione, by wrócić do samodzielnego radzenia sobie. Pytam bo ten preaparat bardzo mnie zainteresował, jestem totalną Vatą, mój przewód pokarmowy to w większości jedno wielkie wzdęcie, nawet po małej porcji jedzenia. Bardzo dużo dała mi książka Wielobób o Ajurwedzie, dużo zmieniłam w swoim żywieniu, ciepłocie posiłków etc, ale wciąż jeszcze szukam czegoś, co mogłoby mi (poza probiotykami i ziołami) przynieść trochę ulgi, szczególnie przy wcinaniu surowego, co naprawdę trudno mi latem ograniczyć.. 😉

  12. o rany, zapytałabym o połowę rzeczy takie to ciekawe! Może coś więcej na temat oliwki magnezowej i automasażu piersi? ( po co, jak)

  13. Blum

    Jest zdrowsze dla cipki 😉 ewentualnie może to być spanie w pidżamie, która ma luźne nogawki i obniżony krok. Ale spanie nago, jeśli śpi się z drugim golasem powoduje też, że więcej oksytocyny (czyli hormonu przywiązania) krąży w naszym ciele. Jest dużo źródeł, które mówią o tym, że spanie nago jest si, pierwsze lepsze: https://polish.mercola.com/sites/articles/archive/2018/08/02/korzysci-dla-zdrowia-wynikajace-ze-spania-nago.aspx (chociaż nie wiem na ile wiarydogny jest Mercola).

  14. Blum

    Aleks – postaram się napisać coś więcej o tym wkrótce!

  15. Blum

    Jaśmina, surowe nie takie złe 😉 ale faktycznie jak ma się słabe trawienie lepiej zachować je na lato i nie dowalać sobie przesadną ilością lodów i lemoniad 🙂 przynajmniej tak wynika z mojego doświadczenia!

    Nie zauważyłam, żeby triphala była uzależniająca, choć przez pierwsze dwa tygodnie stosowania miała przeczyszczający efekt. Ogólnie jak pójdziesz do praktyka ajurwedy, może ci on zalecić spożywanie konkretnych ziół w konkretnej sytuacji i dawce. Inna jest kuracja lecznicza, a inna podtrzymująca. Nie wypowiem się tu, bo nie jestem konsultantką ajurwedyjską i nie mam takich kwalifikacji. Dwie tabletki przed snem to nie jest bardzo mocno działająca kuracja, ale dla mnie na tyle pomocna, że mój wiecznie wzdęty brzuch stał się płaski. Nagle okazało się, że wcale nie przytyłam aż tak bardzo – po prostu najwyraźniej niezbyt dobrze trawiłam. Pomogło mi na to zamknięcie okna czasowego na jedzenie do godziny 19:00, triphala na noc oraz sensowniejsze łączenie pokarmów (skrobia/węgle/białko – jak znajdziesz w necie to poszukasz czego z czym lepiej nie łączyć). Jak jem surowe owoce, to w ogóle jako osbny posiłek i nie łączę ich już z niczym.

  16. Blimsien, jesteś moim guru osiędbania! 🙂 Czytam Twoją listę i myślę sobie czy kiedyś mi się uda robić choć połowę z tych rzeczy. Tak porządnie i regularnie to nie robię dla siebie właściwie niczego. Wstaję 6:30, ogarniam dzieci, pranie sprzątanie, spacerek i tak cały dzień, dopóki starszy syn nie zaśnie o 22… a wtedy to już nawet mi się nie chce wejść pod prysznic, co tu mówić o czymś więcej. Ostatnio poszłam spać w ubraniu, hahaha – tak nisko upadłam 😉

  17. Blum

    Phi! W Twojej sytuacji osiędbanie to drzemka w ciągu dnia, albo spławienie dzieci i zrobienie sobie spokojnego wieczoru z książką 🙂 Osiędbanie ma luzować a nie być kolejnym obowiązkiem 🙂

    P.S Ale spanie nago nie zajmuje akurat dużo czasu haha

  18. Drzemki w ciągu dnia praktykuję. Spanie nago… cóż.. kiedyś spałam i chodziłam po domu bez ubrania i wydawało mi się że jak będę miała dzieci to się nie zmieni, bo przecież nie chcę żeby ciało było dla nich jakimś tabu itp itd ALE starszy syn widząc mnie nago krzyczy „golas! golas!” albo pyta po raz kolejny „mamo, dlaczego masz tu łosi?” a młodszy klepie mnie po zadku i ma z tego ubaw po pachy… i tak jakoś mi się odechciało chodzić nago 🙂

Dodaj komentarz