IMG_20180122_141614_185

Jakże ja lubię te małe, superproste sposoby na osiędbanie, które niosą ze sobą duże efekty!


Jednym z nich z pewnością jest picie ciepłych napojów. Nie żartuję. Wszyscy ciągle powtarzają jak ważne jest picie odpowiedniej ilości płynów, w tym wody, ale niemal nikt nie mówi o tym, że zimna woda, wcale nie jest tak korzystna. Osoby, które są wyziębione lub mają mało energii będą musiały spożytkować jej jeszcze więcej, żeby ogrzać płyn do odpowiedniej dla ciała temperatury. Według medycyny chińskiej zimna woda pogarsza nasze trawienie i osłabia organizm. O piciu ciepłej wody niejednokrotnie też opowiadała mi Skincoach, która faktycznie nigdy nie zamawia niczego z lodem (nawet latem!). Oczywiście, żeby pić ciepłą wodę nie musisz mieć żadnych gadżetów. Nie ma tu żadnej ukrytej filozofii. Spróbuj chociaż na dwa tygodnie zamienić letnią lub zimną wodę na ciepłą (nie wrzątek, taką jak gorąca herbata).


Ja jednak, zachęcona przez Rulo do picia yerba mate, wróciłam do pomysłu popijania ciepłych napojów zimą i postanowiłam mieć moje ziółka przy sobie. Nadal ciężko mi być wytrawną yerbaciarą, za to lubię smak ziół i uwielbiam ich zbawienny wpływ na moje ciało. Mięta, rumianek, pokrzywa, skrzyp, zielona herbata, ziołowa herbata VATA, ziele damiany, werbena cytrynowa to tylko niektóre z napojów, które cenię i lubię. Czasem zalewam kawałki imbiru i goździków wrzątkiem, czasem dodaję świeży korzeń kurkumy. Na pewno warto dowiedzieć się jak działają poszczególne zioła, korzenie i rośliny, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Lukrecja nie nada się dla osób cierpiących na nadciśnienie, dziurawiec u kobiet, które stosują antykoncepcję hormonalną itp itd. Wracając do Rulo. Rulo jak większość Argentyńczyków zakochanych w yerba mate, stale nosił przy sobie termos z wrzątkiem, który umożliwiał mu zalewanie na nowo liści. Gdziekolwiek pojawił się Rulo, zaraz za nim wyrastał plecak z termosem. Na początku wydawało mi się to dziwne – termos na szczycie góry, termos w domu, termos w tramwaju…  Dziś jednak doceniam ten styl życia, wracałam sobie przez ośnieżony park po sesji jogi i rozkoszowałam się ciepłą ziołową herbatą pachnącą rozmarynem. Może Ty też zapragniesz mieć swoją ciepłą wodę, herbatę, zioła ze sobą?


Możesz użyć kubka termicznego, albo np. stylowej butelki termicznej. Ja korzystam z WINK. Nie przecieka (noszę w torebce), nie jest tak ciężka jak termos, no i jest piękna.

O tym co konkretnie do niej wlewam, napiszę już niebawem.

Author

Dodaj komentarz