płyndopłukaniaustPłukanie ust powinno być kolejnym krokiem na drodze do zdrowia tak zwanej paszczy. A paszczę zdrową mieć warto, nie tylko dlatego, że nie męczymy wtedy rozmówców odorem, nie tylko dlatego, że milej się całować z paszczą zadbaną, ale chyba przede wszystkim, żeby dentysta odprawiał nas po przeglądzie z kwitkiem. Co jednak robić gdy płyny do płukania jamy ustnej zawierają pół tablicy Mendelejewa, szczypią i w smaku przywodzą płyn do spryskiwania szyb samochodowych? Bleh!

Nie mówiąc już o tym, że zabarwione są na różne fantazyjne kolory, są zapakowane w kolejne opakowania, które zaraz trzeba wyrzucić, no i ogólnie nie są przyjemne w stosowaniu. Temat dbania o zęby i paszczę, to kolejny stopień wtajemniczenia na mojej drodze do naturalnej pielęgnacji. Staram się podchodzić do wszystkich alternatywnych metod z dużą dozą zdrowego rozsądku i najpierw testować wszystko na sobie. Nigdy nie odważyłam się na wybielanie zębów sokami owocowymi (zniszczenie szkliwa w ten sposób wydaje mi się być nieuniknione) czy stosowanie własnej pasty do zębów (ta na bazie oleju kokosowego i sody jest po prostu obrzydliwa w smaku, w dodatku znam właściwości peelingujące sody, gdyż używam jej na twarz i nie chciałabym tego samego fundować moim zębom). To pierwszy post, który inicjuje znacznie więcej sposobów na zadbanie o zęby i buzię, w sposób naturalny i skuteczny. Dziś wspólnie zrobimy roślinny płyn do płukania ust. Skuteczny, przyjemny w smaku i relatywnie tani. Przetestowany przeze mnie na mnie.

Przede wszystkim, warto wiedzieć jaka jest rola płynu do płukania ust. Oprócz szczotkowania zębów i używania nici dentystycznej, ważne jest płukanie jamy ustnej. Dzięki temu dotrzemy do miejsc, do których nie dotarła szczotka i nitka, odświeżymy jęzor, policzki i resztę, oraz ubijemy bakterie, których w ustach nie chcemy. Nie wspomnę już nawet o sytuacjach kiedy pożarliśmy coś cuchnącego, a nagle trzeba wyjść do ludzi. A kanapka ze szczypiorkiem, czosnkowy sos w sałatce czy cebulowe guacamole jakoś nie chcą być tylko wspomnieniem.

POTRZEBUJESZ:

– trochę ponad pół litra wody

– 3 laski cynamonu

– łyżeczkę goździków

– łyżkę stołową ksylitolu

PRZEPIS: Wrzuć do wody cynamon i goździki. Gotuj przez około 10 minut. Dodaj ksylitol i wymieszaj. Odcedź przez sitko. Gotowe! Prawda, że proste?

SPOSOBY PRZECHOWYWANIA: Możesz przez kilka dni trzymać płyn w lodówce. To oczywiście nie ma zbyt wiele sensu, kiedy zamierzasz ugotować większą ilość. Jeśli chcesz zrobić to i mieć spokój na jakiś czas, najlepiej będzie jeśli zamrozisz płyn w pojemniku na lód i codziennie będziesz roztapiać potrzebną, odmierzoną w kostkach ilość.

SMAK: Orzeźwiający, słodki. Prawie jak lemoniada. Szybko znika z ust, ale pozostawia uczucie świeżości.

A teraz, pozwólże wyjaśnię Ci, czemu użyłam właśnie takich składników:

CYNAMON – w przeciwieństwie do zapaszków, które maskują brzydkie zapachy (choćby mięta) cynamon po prostu wybija bakterie, które są sprawcami smrodu. Jego działanie antybakteryjne jest na tyle silne, że stanowi on bazę naszego przepisu, a może wręcz stanowić jedyny składnik.

GOŹDZIKI – mają działanie przeciwbólowe i antyseptyczne. Przy bólu zęba można je po prostu żuć, my użyjemy ich w delikatniejszej formie gotując je z cynamonem.

KSYLITOL – nada słodkiego smaku, ale w rzeczywistości dodałam go, ponieważ słynie ze swoich przeciw próchniczych właściwości.

Dla porównania skład płynu do płukania ust z Rossmanna: Aqua, Alcohol, Glycerin, Polysorbate 20, Aroma, Sodium Benzoate, Cetylpyridinium, Chloride, Sodium Fluoride, Sodium Saccgarin, Menthol, Eucalyptol, CI 16035, CI 18965

Author

11 Comments

  1. Blum

    lukrecjagiltine – rzuć gałką na instagram mój. Jeśli uważasz, że to są zafarbowane zęby to nie próbuj 🙂

    Nie używam żadnych past wybielających, pasków, nie wybielam u dentysty. Tylko naturalna pielęgnacja + normalne mycie zębów. Nie unikam barwiącego jedzenia i kawy.

  2. Jak to jest z cynamonem, drobinki nie osadzają się na zębach? A może po odcedzeniu nie ma ich wcale? Pytam, bo wydaje mi się, że po takiej mieszance miałabym ochotę umyć zęby. Kiedy używasz tego płynu, rano, wieczorem, okazyjnie? Głupie pytania, ale nigdy nie używałam płynu do płukania ust oprócz jednego koszmarnego incydentu z listeriniem i nie bardzo wiem, jak go wpasować w codzienne życie 😉

  3. Blum

    Kasia Gryczana – rano płucze olejem (jak mam czas) i myję zęby. Jak nie mam czasu to myję zęby, a płuczę tym cynamonowym. Wieczorem myję zęby, nitkuję i płucze cynamonowym. Zazwyczaj myję też zęby w trakcie dnia, czasem płuczę jak zjem coś czochowego lub cebulowego i muszę się ogarnąć 😉

    Mieszanka mimo, że w smaku słodka jest orzeźwiająca i nie zostawia nic na zębach. Nie używasz z resztą mielonego cynamonu, tylko w laskach, a potem i tak przelewasz przez gęste sitko. Zaraz po wypluciu płynu jego smak w ustach znika i jest neutralnie. Mi to pasuje, nie chciałabym mieć cynamonowego oddechu albo czuć słodki posmak w buzi.

  4. Goździki jako najlepszy sposób na ból zęba wielbię. Nic tak nie pomaga jak ssanie goździka 🙂
    Chętnie wypróbuję Twój przepis, tylko ksylitol muszę kupić. Świetny to pomysł, ja raz, w głębokim dzieciństwie spróbowałam płynu do ust. Bardzo szybko to wyplułam. Od tego czasu mijam je ze strachem.

  5. Blum

    Edytko – bez ksylitolu też da radę 😉

  6. Zwróciłabym uwagę, żeby na pewno cynamon w laskach był cynamonem, a nie kasją 🙂 Bo kasja nie ma takich właściwości. Odróżnić jest łatwo: kasja jest gruba i twarda, a cynamon to cieniutkie, dające się pokruszyć w rękach płatki kory.

    PS. Goździki lepiej żuć niż rzuć 😉

  7. tlusta_papuzka

    Olga Cecylia, dzięki za informacje, dobrze wiedzieć. Więc to, co na zdjęciu to raczej kasja?

  8. a gdzie wobec tego kupujecie czyli taki cynamon? bo ja kupiłam ten twardy i gruby…czyli kasje 🙁

  9. jaki termin ważności ma ta mieszanka przy trzymaniu w lodówce?

  10. Blum

    Póki nie smierdzi i nie spleśnieje, trzeba obadać organoleptycznie, ale moja reszta trzyma się miesiąc. Nie wąchałam jej, ale używam tydzień na luzaku.

Dodaj komentarz