kwiaty czarnego bzu

W moim rodzinnym domu syrop z kwiatów czarnego bzu był nieodłącznym elementem każdej jesieni i zimy. Jego słodki smak przemieniał zwykłą herbatę w coś wspaniałego. Nie był to jednak jeden z licznych przetworów mojej mamy, a raczej lekarstwo, którego używała, kiedy byłyśmy z siostrą przemarznięte lub przeziębione.  Syrop ma działanie wzmacniające i przeciwwirusowe. Wiem, że można go popijać również w formie lemoniady latem, ale my używaliśmy go wyłącznie do herbaty.

Jeśli chcesz zrobić syrop, musisz się pospieszyć, bo kwiaty bzu właśnie powoli przekwitają. Koniecznie wybierz się z dala od ruchliwych ulic i weź ze sobą duży koszyk. Idealnie byłoby, gdybyś mogła pojechać za miasto, ale jeśli to niemożliwe, po prostu postaraj się znaleźć możliwie mało zanieczyszczone spalinami miejsce.

blimsien

łąka
Mimo upałów polecam jednak założyć długie spodnie. Przedzieranie się przez osty, pokrzywy i parzące rośliny poraniło mi nogi.

Wybierz krzew o pięknych, rozłożystych i zdrowo wyglądających baldachach. Będziesz potrzebować 30 kwiatostanów!

bez

Wybieraj jasne, pełne kwiatostany bez owadów.
Wybieraj jasne, pełne kwiatostany bez owadów.
Tak wyglądają kwiaty zmieniające się w owoce.
Takich nie zbieraj! Tylko rozwinięte kwiaty!

Co ciekawe, kwiaty czarnego bzu są jadalne. Można zanurzyć całe baldachy w cieście naleśnikowym i smażyć na patelni, a potem jeść posypane cukrem pudrem. Owoce również są jadalne (wyglądają jak małe czarne koraliki, a gałązki robią się purpurowe) ale niedojrzałe owoce są trujące zawierają bowiem kwas pruski. Muszę przyznać, że nigdy nie jadłam dojrzałych owoców i może w tym roku to zmienię! Można je również przerabiać na soki lub dżem.

syrop z kwiatów czarnego bzu


SYROP Z KWIATÓW CZARNEGO BZU – przepis


30 baldachów czarnego bzu zebranych w możliwie jak najmniej zanieczyszczonym miejscu

4 łyżeczki kwasku cytrynowego

1 litr wody

2 kg cukru

1 cytryna wyszorowana i pokrojona w plastry

PRZEPIS:

Kwiaty umyć, usunąć grubsze łodyżki (są gorzkie). Zalać 1 l przegotowanej wody i posypać 4 łyżeczkami kwasku cytrynowego. Dodać pokrojoną w plastry cytrynę. Przykryć talerzykiem i obciążyć jak do kiszenia. Zostawić w temperaturze pokojowej na dwie doby. Odcedzić płyn przez wielokrotnie złożoną gazę. Do otrzymanego płynu stopniowo wsypać 2 kg cukru ciągle ucierając. Najlepiej robić to w garnku podgrzewając płyn. Zagotować i szybko zlać gotowy syrop do wyparzonych butelek (ja polecam takie na kapsel, można kupić je w Ikea lub zrecyclingować butelkę np. po Grolsch’u) i szczelnie zamknąć.

Uwaga: ten przepis wcześniej nie zakładał podgrzewania ani zagotowywania syropu, dzięki czemu syrop miał zachować swoje lecznicze właściwości. Przepis ten pochodzi od mojej mamy. W młodości przekazali jej go znajomi, gdy pracowała w Niemczech, ale w przypadku wcześniej opublikowanego przepisu powołuje się na książkę Ireny Gumowskiej Słońce w słoikach. Taki przepis znałam i stosowaliśmy przez go przez całe życie, ale dotarły mnie słuchy, że również kwiaty bzu zawierają sambunigrynę, która może powodować nudności, wymioty lub ból brzucha. Ani ja ani nikt z mojej rodziny nigdy nie doświadczyliśmy takich reakcji, ale w świetle tego, polecam doprowadzić syrop do wrzenia, a następnie szybko zlać do butelek – dlatego modyfikowałam nasz rodzinny przepis.

Cukru jest bardzo dużo, ale w tym przepisie działa on jak naturalny konserwant. Syropu używam w rozsądnych ilościach, podobnie jak robiłabym to z leczniczą nalewką. Wiem, że w sklepiku Ikea można dostać syrop z kwiatów czarnego bzu, jednak nigdy go nie używałam. Domyślam się, że w masowej produkcji traci on swoje cenne właściwości i zachowuje raczej walory smakowe.


DLACZEGO STOSOWAĆ KWIATY CZARNEGO BZU NA PRZEZIĘBIENIE?


kwiaty czarnego bzu

♥ Działają wykrztuśnie.

♥ Działają napotnie (więc lepiej wypić herbatę z syropem po przyjściu do domu, niż do śniadania).

♥ Działają antywirusowo.

♥ Łagodzą stany zapalne.

♥ Mają delikatne działanie przeciwbólowe.

♥ Wzmacniają odporność.

♥ Wzmacniają błony śluzowe dróg oddechowych.


wyżeł weimarski
Główny powód wypraw!

A tu reszta zdjęć z naszej mikrowyprawy! W zeszłym roku zbieraliśmy też orzechy włoskie, dzikie jabłka, a w tym zamierzam przetwarzać mirabelki. Czy muszę to robić? Nie. Ale bardzo to lubię i daje mi to niesamowite poczucie połączenia z naturą. Pewnie moja wewnętrzna emerytka nie doszłaby tak szybko do głosu, gdyby nie Luna. Luna lubi las, Luna lubi parki, ale największą przyjemność sprawia jej bieganie po łąkach.

róże

Pożyczyliśmy od sąsiadów ich vana, bo naszego Granda coś rozłożyło.
Pożyczyliśmy od sąsiadów ich vana, bo naszego Granda coś rozłożyło.
Dlatego nie zdradzę Wam skąd jest łapacz snów. Po prosu nie wiem.
Dlatego nie zdradzę Wam skąd jest łapacz snów. Po prosu nie wiem.
Nie dam się przekonać, że istnieje jakaś lepsza pora roku i lepsza pogoda!
Nie dam się przekonać, że istnieje jakaś lepsza pora roku i lepsza pogoda!
Naprawdę wierzę, że żeby mieć wakacje, choćby w skali mikro, wystarczy ruszyć się na łąkę.
Naprawdę wierzę, że żeby mieć wakacje, choćby w skali mikro, wystarczy ruszyć się na łąkę.

Pomóż mi publikować więcej sezonowych, naturalnych przepisów wspierając mnie na Patronite:

 

...

Dodaj komentarz

This error message is only visible to WordPress admins

Error: No posts found.

Make sure this account has posts available on instagram.com.

.