Tag

girlpower

Browsing

mobilephones_Amy_Winehouse_Hot_thumb_109

Do kin właśnie wchodzi dokumentalny film o Amy Winehouse. Potężny głos, potężny kok, wielka osobowość, wielki talent. Klub 27. Rock’n’roll. Narkotyki i nieszczęśliwa miłość. Podwójna. Do ojca, który nie ogarnął i do męża, który wpędził w nałóg, żerował, wykorzystywał i przyczynił się do śmierci. A to wszystko podlane zdjęciami z brukowców, upadkiem śledzonym przez tysiące osób, szykanami, żartami, hejterskimi komentarzami. Kto naprawdę stoi za śmiercią Amy?

A właściwie, czego się spodziewasz po wspaniałej sylwetce, zdrowej cerze, gęstych i błyszczących włosach? Dużo ostatnio gadania o kosmetykach, o przepisach, o wszystkim tylko nie o esencji tego co tu robimy. Czyli o obrazie własnego ciała i girlpowerach. Chcę dziś poruszyć jeden bardzo ważny temat, a właściwie iluzję, którą w przeróżnych odmianach każda z nas nosi w swojej głowie.

sirensgirlgangTen super rysunek to dzieło rysowniczki z San Jose, która rysuje dziewczyński komiks The Sirens of San Francisco.

No więc pomyślałaś sobie, że skoro tyle o tym gadam, fajnie byłoby poczuć trochę tego girlpowerowego kopa, zebrać się z jakimiś sensownymi laskami i… zadziałać! Zrobić coś dla siebie, poczuć wsparcie, zrozumienie, ruszyć do działania! No to świetnie, że jesteś w tym miejscu. Mam dla Ciebie sposób w jaki możesz założyć swój oddział Girl Gangu, a jeśli nadal nie wiesz czemu do licha miałabyś to zrobić, kuknij TU.

11146682_1608137579423857_5584683639383361347_o

Kolejna odsłona zakładki KOBIETY PISTOLETY. Ostatnio Agata Dutkowska rozmawiała ze mną o duchowości, pieniądzach i pasji, a dziś wchodzimy na luźniejsze tematy, ale zdecydowanie nie mniej energetyczne. Wchodzimy w tematy totalnie blumne, dziewczyńskie, wściekłe i zawadiackie. Na spytki biorę Beki Rotten, dziewczynę z Trójmiasta, która udała się na wygnanie, do mojego rodzinnego Szczecina. Szczecina, w którym kiedy go opuszczałam nie działo się nic. Ona nie tylko nie siadła na murku żeby pić piwo i dłubać w nosie, ale znalazła zajawkę, a potem zaraziła nią całą wielką drużynę i swojego męża. Chodzi o Wrotki, chodzi o siniaki, chodzi o ochraniacze, zadrapania, rampy, pot, seks, pasję, spełnienie, sport, różowy, osłonę na zęby i… seks… wspominałam o seksie? Jest rockandroll w tych dziewczynach! Chodź posłuchać! Daj się zajawić wrotkami, nie musisz od razu się ścigać. Zawsze możesz być łanią z teledysku Cheta Faker’a. Kaman!

vlepka girl gang 2Kobiety potrzebują inspiracji. Dlaczego? Bo nie wiedzą jak cudowne są. Bo nie wiedzą, że często borykają się z tymi samymi problemami i mogłyby zostać zrozumiane gdyby chciały o nich głośno powiedzieć. Bo starsze kobiety mogą nakarmić nas i ugościć historiami, których potrzebujemy. Bo pewne doświadczenia są zarezerwowane dla kobiet i tylko od nich możemy dostać potrzebne wsparcie. Nie macie pojęcia jak genialne jesteście, jakie macie zasoby i ile mocy w sobie. Nigdy nie zależało mi na feminizmie, który wojuje z mężczyznami lub innymi kobietami. Nie chcę z nikim walczyć. Tu, na tej stronie, się buduje. Poczucie własnej wartości, szersze horyzonty, wyższe punkty widokowe, lepsze komórki własnego ciała. Kobiety potrzebują innych kobiet, ale żeby przestać się ich bać i móc czerpać z ich mocy, ale też dzielić się własną, musicie najpierw mocno stanąć na dwóch nogach i dobrze poznać siebie. Nie ma szacunku dla innych kobiet jeśli nie potrafisz szanować samej siebie.

dearwomanOdkąd pamiętam szukałam po omacku granic własnej płci i jej roli. Nie, że jakoś świadomie, i że TEN gender przyszedł po mnie, jak Buka, w jakąś ciemną noc. Po prostu byłam dzieckiem, które kochało życie. Lubiło się ubrudzić, a kolana, nawet przy stole, zawsze miało powyginane w precel i pod brodą. Dziewczynki tak nie siedzą! – słyszałam. Ależ dlaczego? Nie mogłam się nadziwić. Dziewczynki brudzą się, budują bazy (ulubiona zabawa z dzieciństwa hellyeah!), lubią się uczyć i dowiadywać nowych rzeczy. No a przynajmniej ja lubiłam! Jakież było moje zdziwienie i kolejne zderzenie z własną płcią, kiedy w wieku nastoletniości, okazało się, że dziewczynki są słabe, głupie i nie interesują się niczym prócz chłopaków i kosmetyków. Kiedy moje koleżanki badały swoją kobiecość aplikując pomarańczowe fluidy na swoje słowiańskie twarze, ja marzyłam, żeby mieć chłopaka. Takiego wiecie, superbohatera z pasją. Żeby jeździł na deskorolce, śpiewał w kapeli, żeby miał tatuaże, żeby był taki oooohhhh! A potem się na siebie wkurzyłam. I pomyślałam sobie „ty mała pindo, zamiast czekać na takiego chłopca, skoro to wszystko tak ci się podoba, sama to zacznij robić”. I mniej lub bardziej zaczęłam. I tak zaczęły się moje kłopoty!