Tag

książki

Browsing
Psst… za rogiem jest Singer. Za dnia trochę nuda, ale nocą można tańczyć na stołach i barze! Ja ogólnie nie tańczę, ale tam nie mogłam się powstrzymać, zwłaszcza do Kai i Gorana <3

narcyzm jest fastfoodem dla duszy

Processed with VSCO with g3 preset
Weekendowy targ na Placu Nowym.
Processed with VSCO with g3 preset
Dużo dziwnych rzeczy 🙂
Processed with VSCO with g3 preset
Krakowski Kazimierz to akurat naprawdę magiczne miejsce!
Processed with VSCO with g3 preset
Od lat szukałam gipsowej Maryjki, ale przy cenie od 300 wzwyż, trochę jednak było mi żal…
Processed with VSCO with g3 preset
Seems like my place.
Processed with VSCO with f2 preset
Vinatage shopy na Józefa mają zarówno urocze dziwadła, jak i markowe dodatki. Ceny jednak nie są nijak porównywalne do takich lumpeksowych.

Kraków. Miasto, w którym mieszkałam dziesięć lat i którego nie lubiłam. Dziwne miasto. Dla mnie jak przeszczepiona ręka, nie w moim rytmie, ciągle coś nie tak. Za wolne, za przykurzone, za skostniałe. Z dzisiejszej perspektywy: artystyczne, wyluzowane, małe, przyjazne pieszym, blisko gór, z magicznymi zakątkami. Cieszę się jak diabli, że się wyprowadziłam, bo ja i Kraków nie byliśmy dla siebie. Wiem to od pierwszego miesiąca w Warszawie. Są jednak miejscaw Krakowie, za którymi tęsknię. Wiele z nich znika, przekształca się, psuje, zmienia. Jeśli jednak mogę podpowiedzieć, na mojej mapie Krakowa znajdziecie:

 

Dla mnie domowo oznacza sezonowo, żywo, z zaangazowaniem. Dom musi mówić o swoich właścicielach.
Dla mnie domowo oznacza sezonowo, żywo, z zaangażowaniem. Dom musi mówić o swoich właścicielach.

Domowa atmosfera w wynajmowanym mieszkaniu, czy to w ogóle możliwe? Jasne, że tak, ale zanim napiszę więcej, czuję, że powinnam Was wprowadzić w naszą sytuację mieszkaniową. Dlaczego nie chcemy mieszkania na własność? Jakie są zalety wynajmu? Jak ocieplić obcą przestrzeń? O tym będzie dzisiejszy wpis.


najgorszy człowiek na świecie

Za każdym razem jest mi ogromnie smutno, kiedy czytam, że jedna pani z drugą panią, niepotrzebnie obnoszą się ze swoją depresją, nałogiem, dołem. Że to prywatne, a mówienie o tym na głos (lub co gorsza robienie na tym pieniędzy) jest feeee. I śmierdzi się kupą. Spotkało to Justynę Kowalczyk, spotkało Marię Peszek i spotka to niechybnie  Małgorzatę Halber. W Polsce nie wypada bowiem być słabym, w sposób otwarty i świadomy. Nie można pokazać miękkiego brzuszka, bo zaraz przyjdzie ktoś, kto będzie chciał cię w ten brzuszek kopnąć.