Tag

osiędbanie

Browsing

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Processed with VSCO with f2 preset

O taką pielęgnację walczyłam! Niby wszystkie wiemy, że to, jak żyjemy, ma gigantyczny wpływ na nasz wygląd, że piękno bierze się z wnętrza, że ważna jest dieta, ruch, sen i poziom stresu. W praktyce jednak wciąż bywa ciężko wdrożyć to w życie. Jestem wielką orędowniczką ajurwedy i wreszcie natknęłam się na kogoś, kto do pielęgnacji podchodzi holistycznie, a kosmetyki uważa jedynie za kropkę nad „i”. Patrycja, założycielka marki CHIC CHIQ robi wspaniałe, ajurwedyjskie maski do twarzy, a do tego prowadzi bloga o pielęgnacji, która jest integralną częścią dbania o ciało. 

pietra-schwarzler-581791-unsplash

Dziś zapraszam Cię na kontynuację ajurwedycznego cyklu, który powstał na bazie rozmów z Szymonem Cechnickim. Jeśli już zapoznałaś się z tym, czym właściwie jest ajurweda i określiłaś swoją doshę, zapraszam Cię do przeczytania wskazówek dla poszczególnych konstytucji. Staraliśmy się, by wskazówki te były nieoczywiste i stanowiły dla Ciebie wartość. Dobrym pomysłem jest wpisanie swojej doshy choćby na pintereście, gdzie znajdziesz przykładowe jadłospisy i praktyki. My przygotowaliśmy takie, które wcale nie są oczywiste, a wynikają z doświadczenia Szymona. Jeśli nie jesteś pewna czy dobrze określiłaś swój typ, zawsze możesz zapisać się na konsultację ajurwedyczną. Ja skorzystałam z niej u Szymona, który podczas wywiadu zyskał moje zaufanie i muszę przyznać, że jest to coś, co odmieniło moje życie. Tymczasem droga Kapho…


portugalia (148 of 179)

O ciałopozytywności i akceptacji siebie napisano już wiele. Temat jest złożony i wielowątkowy, bo gorące namowy ciałopozytywnych guru mogą powodować jeszcze gorsze wyrzuty sumienia, albo po prostu niesmak. Do dziś pamiętam wpis bardzo pięknej kobiety, kobiety czterdziestoletniej, która napisała, że prawdziwa kobieta, nie potrzebuje makijażu. Prawda jednak jest taka, że ona wyglądała wyjątkowo młodo i jej rysy twarzy były bardzo wyraziste bez upiększania. Nie lubię dzielenia kobiet na prawdziwe i nie. Jeśli ktoś się wywyższa w związku ze swoimi wyborami życiowymi, oznacza to, że prawdopodobnie ma więcej do przepracowania niż mu się wydaje. Dziś proponuję Ci lekturę moich przemyśleń o tym, że podejście do ciała może być po prostu… pragmatyczne (i wcale niepozbawione miłości).

chris-ensey-87456

Człowiek niezbyt zainteresowany sprawami holistycznego podejścia do zdrowia ma niewielkie pojęcie o doshach. Szkoda! Mógłby dowiedzieć się, jak lepiej żyć. Mógłby zrozumieć siebie i swoje problemy zdrowotne, ale też… emocjonalne. Szef mógłby łatwiej ocenić predyspozycje poszczególnych członków zespołu i lepiej rozdzielać zadania. Człowiek taki mógłby nauczyć się wykorzystywać swój potencjał i głaskać siebie i odpuszczać sobie w miejscach, które zazwyczaj dociskał. Z Szymonem, joginem i terapeutą ajurwedyjskim rozmawiam jednak nie tylko o tym wszystkim. Szymon bardzo ciekawie opowiada też o tym jaki wzór kobiecości stawiany jest dziś na piedestale i pokazuje mroczne, zaburzone strony tego wzorca. Mam nadzieję, że lektura naszej rozmowy zainteresuje Was, popchnie w kierunku zgłębiania ajurwedy lub pomoże połączyć kilka kropek pomiędzy zdrowiem, a życiem jakie prowadzicie.

dietaamenstruacjaPMSy podczas których bolą piersi, a humor zmienia się co minutę. Spożywcze zachciewajki w formie melanżu czekolady, alkoholu i tłuszczów trans. W końcu sam okres. Często bolesny, niekomfortowy, męczący. Czasami problemy z anemią, czasami po prostu ból, który wyłącza nas z codziennego funkcjonowania. Mówi się, że gdyby to mężczyźni mieli okres, rynek pracy i cały świat byłby dostosowany do ich naturalnego cyklu. Zastanawiam się na ile my same dajemy sobie prawo do przeżywania tej części naszego życia z szacunkiem. Na ile my same znamy siebie i nasze ciała? Czy umiemy zrozumieć ten cykl i mu się poddać, czy raczej walczymy z nim i traktujemy jako niewygodną anomalię, którą trzeba zwalczyć? Czy kobiety luksusowe nie menstruują? Czy potrafimy zaprzyjaźnić się z własnym ciałem, uznać jego mądrość i zakochać się w tej cykliczności? Męczy mnie traktowanie okresu jako nieprzyjemnego wybryku fizjologi. Irytuje mnie walka z czymś co jest naturalne i co powinno być źródłem naszej dumy i mocy. Kiedy rozpytywałam znajome o ich poglądy na temat kobiecości, ale tej fizjologicznej, posługiwałam się roboczo pewną nazwą, mówiąc „mam do Ciebie cipkosprawę”. Ku mojemu zdumieniu #cipkosprawa przyjęła się w żargonie na dobre. Niech więc będzie nazwą całego nomen omen CYKLU.

Dziś o wpływie diety na nasz cykl porozmawiam z Babką Lekarską, dietetyczką czerpiącą całymi garściami z medycyny chińskiej, która uzdrawia poprzez gotowanie. Artykuł ilustruje Iza Bułeczka, która z kobiecych fałdek i wad konstruuje dzieła sztuki.