Tag

podróże

Browsing

Ericeira

 

Ćwiczę teraz jogę wraz z instrukcjami z książki Joga 7/7 autorstwa Gertrud Hirschi. Prowadzi mnie ona nie tylko przez kilka asan, ale też medytację z wizualizacją, mantrę i mudrę. Każdy dzień jest o czym innym, a piątek jest o przyjemności. Kiedy czytam polecenie do medytacji – wyobraź sobie, że patrzysz na cudowne miejsce (rzeczywiste albo zmyślone), które przemawia do twojego wyczucia piękna, spokoju oraz harmonii – miejsce, w którym chciałabyś spędzić chwilę, dzień, tydzień – nie muszę się zastanawiać. Mój umysł (a może serce?) od razu przywołuje to miejsce. Jedno, jedyne miejsce. Wygląda ono tak:

Znam wiele kobiet, które fatalnie prowadzą. Zazwyczaj im mniej znają się na samochodach i przepisach ruchu, tym bardziej cisną gaz do dechy i są brawurowe. Bardzo nie lubię tej postawy i obiecałam sobie, że nigdy nie będę słabym kierowcą. Nie lubię też oczywiście postawy oporu przed prowadzeniem i trzęsieniem się jak galareta na samą myśl o wyjechaniu poza znany teren. I zgadnijcie co… no tak. Jestem w tej grupie, która ma prawo jazdy i nie jeździ, bo się boi. Nigdy nie kupiłam swojego samochodu. W Krakowie mieć samochód jest zupełnie bez sensu, a z resztą przez długi czas mieliśmy jeden samochód na spółę z chłopakiem. Wiadomo jednak, jak się kończą takie spółki. Ja bałam się zarysować (zarysowałam), on korzystał z niego codziennie, ja rzadko, on jeździł świetnie, więc zawsze gdy:

a) padało

b) było ślisko

c) ciemno

d) spieszyliśmy się

to on prowadził. Potem się rozstaliśmy, a auto zostało z nim. Przez 5 lat nie miałam właściwie zbyt wielu okazji prowadzić. Uważam, że bez czasu, kiedy od razu po zdaniu egzaminu przełamujesz opór i po prostu dużo jeździsz, ciężko jest zostać dobrym kierowcą. W końcu trzeba będzie po prostu zacząć dużo jeździć. Dlatego dwa lata temu wybrałam samochód i zdecydowałam się go kupić.

Pożegnałam się już z wizją, że po prostu bez ćwiczenia, wsiądę i będę Kubicą. Uznałam, że porysuję swój własny samochód, nie będzie mi go żal, ale będę mogła jechać sama gdzie chcę bez oglądania się na nikogo. Zaczęły mnie jednak dręczyć wyrzuty sumienia. Naprawdę uważam, że w zasmożonych polskich miastach, ostatnie czego nam trzeba to kolejny samochód wożący 4 puste miejsca. Zwłaszcza, kiedy pracujesz w domu. Kiedy nie masz garażu i robisz sto śmierdzacych spalinami kółek, żeby znaleźć miejsce parkingowe. I tak dalej. Zaczęłam myśleć o kosztach środowiskowych i… no nie. Nie potrzebuję osobnego samochodu w Warszawie. Tylko dla siebie. Wiem, że w Polsce nadal wiele osób uważa, że mieć własny samochód to szczyt luksusu i wygody. Nie przeczę – jeżdżenie autem jest wygodne, ale słabo bym się czuła ze sobą dokonując tego wyboru (w tym momencie życia, w którym jestem).

Wybraliśmy więc inaczej.
Wybraliśmy więc inaczej.

Zrobiliśmy z Maharadżą naradę i zebraliśmy wszystkie nasze realne potrzeby. Jest nas 2. Mamy dużego psa, z którym poza osiedlowym spacerkiem po parku, trzeba jechać na łąkę, do lasu, nad jezioro, żeby mógł pobiegać. Wojtek ma 2 dzieci w innej, odległej dzielnicy Warszawy. Zarówno on, jak i ja, mamy naszych rodziców w przy niemieckiej granicy. Czasem chcemy do niech jechać z dziećmi, albo z psem, albo jedno i drugie. Potrzebujemy też robić co jakiś czas większe zakupy, a Wojtek potrzebował samochodu do pracy na budowie. Zdecydowaliśmy więc, że zamienimy poprzedni samochód na coś, co bardziej odpowiada na te potrzeby i ograniczymy się do jednego samochodu.

Jeśli wszystkie ścieżki kariery zawiodą, zawsze mogę zostać kierowczynią karawanu!

I tak trafiliśmy na Granda. To auto słusznych rozmiarów, jak widzicie i… tym bardziej cieszę się, że w końcu przełamałam opór i prowadzę. Mam wrażenie, że jak okrzepnę w tym byku, naprawdę będę mogła prowadzić już chyba wszystko : )  Cieszę się dużym wsparciem Wojtka, któremu bardzo zależy, żebym była aktywnym kierowcą. Na codzień korzystam z komunikacji miejskiej, własnych nóg albo roweru, a Wojtek z motocykla. Nie rozwodząc się dłużej nad tematami motoryzacyjnymi, chcę Wam pokazać naszą wczorajszą wyprawę nad Świder. Pierwszy raz w życiu byłam w kościele baptystów na ślubie i byłam zaskoczona, że był odużo wesołej i skocznej muzyki a cała ceremonia przebiegała inaczej niż te, które znam z innych kościołów. Wesele było na działce nad rzeką, spakowaliśmy więc Lunę i w drogę.

blimsien
Myślicie, że te oczy są oznaką paniki, że to ja prowadzę a nie pan?
Znaleźliśmy na OLX idealnie pasujący dmuchany materac i postanowiliśmy przetestować spanie w aucie wraz z psem.
Znaleźliśmy na OLX idealnie pasujący dmuchany materac i postanowiliśmy przetestować spanie w aucie wraz z psem po raz pierwszy.
Widok z apartamentu
To trochę, jak spanie w namiocie. No i są widoki.

Processed with VSCO with p5 preset

Wewnątrz może być naprawdę przytulnie.
Wewnątrz może być naprawdę przytulnie.

blimsien

łąka

wyżeł weimarski

Poranek z termosem i widokiem na rzekę <3
Poranek z termosem i widokiem na rzekę <3
Domek z dala od domku!
Domek z dala od domku!
Processed with VSCO with m5 preset
Dawniej sądziłam, że na wakacje trzeba czekać cały rok. Czułam się źle widząc ludzi bawiących się w Indonezji czy przemieżających całe stany. Dziś wiem, że czas wolny można poświęcić na mikrowyprawy, a piękno polskiej natury mnie aż onieśmiela!
Processed with VSCO with m5 preset
Na przykład drogi pośród łąk lub lasów. Zapach polskiego morza. Rzeki i jeziora!

Processed with VSCO with m5 preset

Processed with VSCO with p5 preset

Processed with VSCO with m5 preset

Processed with VSCO with f2 preset

Processed with VSCO with f2 preset

Jakie są Wasze patnety na mikrowyprawy? Jest coś co powinnam wiedzieć, jeśli chcę spędzać tak większość moich weekendów? Dajcie znać w komentarzach!

Psst… za rogiem jest Singer. Za dnia trochę nuda, ale nocą można tańczyć na stołach i barze! Ja ogólnie nie tańczę, ale tam nie mogłam się powstrzymać, zwłaszcza do Kai i Gorana <3

narcyzm jest fastfoodem dla duszy

Processed with VSCO with g3 preset
Weekendowy targ na Placu Nowym.
Processed with VSCO with g3 preset
Dużo dziwnych rzeczy 🙂
Processed with VSCO with g3 preset
Krakowski Kazimierz to akurat naprawdę magiczne miejsce!
Processed with VSCO with g3 preset
Od lat szukałam gipsowej Maryjki, ale przy cenie od 300 wzwyż, trochę jednak było mi żal…
Processed with VSCO with g3 preset
Seems like my place.
Processed with VSCO with f2 preset
Vinatage shopy na Józefa mają zarówno urocze dziwadła, jak i markowe dodatki. Ceny jednak nie są nijak porównywalne do takich lumpeksowych.

Kraków. Miasto, w którym mieszkałam dziesięć lat i którego nie lubiłam. Dziwne miasto. Dla mnie jak przeszczepiona ręka, nie w moim rytmie, ciągle coś nie tak. Za wolne, za przykurzone, za skostniałe. Z dzisiejszej perspektywy: artystyczne, wyluzowane, małe, przyjazne pieszym, blisko gór, z magicznymi zakątkami. Cieszę się jak diabli, że się wyprowadziłam, bo ja i Kraków nie byliśmy dla siebie. Wiem to od pierwszego miesiąca w Warszawie. Są jednak miejscaw Krakowie, za którymi tęsknię. Wiele z nich znika, przekształca się, psuje, zmienia. Jeśli jednak mogę podpowiedzieć, na mojej mapie Krakowa znajdziecie:

Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with x1 preset

Processed with VSCO with b5 preset

Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with b1 preset

Processed with VSCO with c1 preset

Processed with VSCO with f2 preset

Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with f2 preset

 

Processed with VSCO with g3 preset
Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with f2 preset

Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with b1 preset

Processed with VSCO with f2 preset

Processed with VSCO with b5 preset

Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with f2 preset

Processed with VSCO with f2 preset

Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with b1 preset

Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with b1 preset

Processed with VSCO with c1 preset

Processed with VSCO with f2 preset

Processed with VSCO with c1 preset

Processed with VSCO with f2 preset

Processed with VSCO with b5 preset

Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with c1 preset

 

Luna pachnie trawą, wiatrem, przygodą. On wiosłuje i śmieje się. Gadamy o wszystkim i niczym. Mamy zmęczone twarze, jesteśmy zmęczeni. Oddychamy miarowo. Wdychamy lato, wydychamy jesień. Bardzo potrzebuję być mądrzejsza niż jestem, wrócić do mojej mądrości. Szamoczę się z tym, a potem puszczam. Pełna akceptacja.

Wyłączam mózg, włączam serce.

Processed with VSCO with g3 preset


Byliśmy w Stajni Dorado. Wciąż poszukuję miejsc na mapie Polski, gdzie możemy wypocząć ok. 3 dni z naszym psem. Interesuje nas przyroda, spokój, ale też cena.

Jeśli chodzi o Dorado, jak widzicie na zdjęciach miejsce boskie, jednak ceny wyżywienia i dodatki za wszystko (od psa przez % jeśli spędzasz tylko jedną noc) zabijają. Ludzie lasów, łąk, jezior, rzek i plaż – polećcie proszę miejsca gdzie lubicie jeździć z Waszymi czworonogami i ukochanymi ludźmi. Gdzie zimą? Gdzie wiosną? Dajcie znać ♥