Tag

surfing

Browsing

Ericeira

 

Ćwiczę teraz jogę wraz z instrukcjami z książki Joga 7/7 autorstwa Gertrud Hirschi. Prowadzi mnie ona nie tylko przez kilka asan, ale też medytację z wizualizacją, mantrę i mudrę. Każdy dzień jest o czym innym, a piątek jest o przyjemności. Kiedy czytam polecenie do medytacji – wyobraź sobie, że patrzysz na cudowne miejsce (rzeczywiste albo zmyślone), które przemawia do twojego wyczucia piękna, spokoju oraz harmonii – miejsce, w którym chciałabyś spędzić chwilę, dzień, tydzień – nie muszę się zastanawiać. Mój umysł (a może serce?) od razu przywołuje to miejsce. Jedno, jedyne miejsce. Wygląda ono tak:

LandscapeSezon ogórkowy, no wiem. Wakacje. Lepiej wypić zimne piwko i pojechać na urlop niż trudzić się specjalnie nad rozwojem osobistym. A jednak, po takim czasie pisania merytorycznego i suchego, muszę powrócić z większa ilością mięsa. Nie żebym chciała specjalnie, ale bo życie mi to przyniosło. Przez ostatnie miesiące nie lubiłam się dzielić moim życiem online. Trochę, bo zostałam o to poproszona, trochę bo sama czułam potrzebę wycofania się. Teraz jednak wiem, że nie ma mówienia o rozwoju bez osobistego tła. Inaczej to poppsychologiczna papka. A dlatego, że życie przemieliło mnie kolejny raz, chcę Ci opowiedzieć, dlaczego myślę, że życie jest jak surfing.