Tag

wiosna

Browsing

kwiaty czarnego bzu

W moim rodzinnym domu syrop z kwiatów czarnego bzu  był nieodłącznym elementem każdej jesieni i zimy. Jego słodki smak przemieniał zwykłą herbatę w coś wspaniałego. Nie był to jednak jeden z licznych przetworów mojej mamy, a raczej lekarstwo, którego używała, kiedy byłyśmy z siostrą przemarznięte lub przeziębione.  Syrop ma działanie wzmacniające i przeciwwirusowe. Wiem, że można go popijać również w formie lemoniady latem, ale my używaliśmy go wyłącznie do herbaty.

kapuśniak z młodej kapusty

Kiedy myślę o tym, czym jest dla mnie DOM, myślę o ogrodzie moich rodziców i jedzeniu, które przygotowywała moja mama. Smaki tak pięknie sprzęgają się z ludźmi i miejscami. Kompot i ciasto drożdżowe babci, kopytka z majerankiem mamy i jej zupy, ryby taty. Koperek, który rósł za pergolą i trzeba było po niego biegać. Te wszystkie małe rzeczy. Że jak bób to tylko z masełkiem, które rozpuszcza się na grubych łupinach. Że szparagi to białe i z sosem holenderskim. Zupa owocowa z makaronem (dziś to by była raczej fujka, ale kiedyś?). Borówki wyłącznie z jogurtem i posypane cukrem, który chrzęści w zębach. Tworząc własny dom, lubię karmić i chciałabym, żeby kiedyś ludzie pamiętali, co u mnie jedli i że za oknem kwitła wtedy grusza.

Dlatego kocham gotować sezonowo. Wybrałam się na halę i choć szłam tylko po kilka rzeczy do chińskiego sklepiku, nie mogłam odmówić sobie kupienia warzyw. W tym młodej kapusty. Jest taka słodka i chrupka! Chodził za mną pomysł na zupę, której nie jadłam całe lata. Zupę prostą i lekką (pardon maj zasmażka, ale kocham w jarzynowych zupach lekką kremowość), złotą, słodką i z dużą ilością kopru! Robi się ją raz-dwa. Mama doradziła mi, żeby na koniec podrasować ją sokiem z cytryny albo kiszonych ogórków. Mówiła, że można dodać przecieru pomidorowego. Wybrałam sok z cytryny dodany bezpośrednio na talerzu, a zamiast polskich przypraw, których nie miałam, jakoś tak z tęsknoty za kitchari postawiłam na kumin i kurkumę. Ja jestem team kurkuma totalnie. Ten kolor mnie leczy, a i sama kukrumina zdrowa jak fiks. Najzdrowsza z czarnym pieprzem, a tego w moich zupach zawsze pływa dużo!


ZŁOTY KAPUŚNIAK Z MŁODEJ KAPUSTY


SKŁADNIKI:

główka młodej kapusty – umyta i poszatkowana

marchewka – obrana i pokrojona. w półksiężyce

4 ziemniaki obrane i pokrojone w kostkę

pęczek koperku

4 zabki czosnku pokrojone w talarki

4 łyżki masła ghee

2 łyżki mąki

1/2 łyżeczki kurkumy

1/2 łyżeczki  całego kuminu

1 łyżeczka soli

szczypta asofetydy (można pominąć)

pieprz czarny do smaku

ziele angielskie – 3 kulki

3 liście laurowe

bulion warzywny – ok 3 litry (może być kostka, choć ja zawsze używam domowego, który zamrarzam na takie okazje, zależnie od bulionu, należy doprawić całą zupę wedle uznania)


PRZEPIS:

W garnku roztop 2 łyżki ghee i podsmaż na nim kumin, aż zacznie pachnieć. Dodaj marchewkę, ziemniaki, czosnek i kapustę. Dodaj kurkumę. Podsmażaj przez kilka minut.

Zalej bulionem, dodaj sól, ziele angielskie, liście laurowe, asofetydę i pieprz. Zagotuj.

Przykryj i gotuj na małym ogniu ok. 20 minut aż warzywa zmiękną.

Na patelni podsmaż 2 łyżki mąki. Kiedy zacznie brązowieć, dodaj 2 łyżki masła i mieszaj. Do zasmażki dodaj pół szklanki wywaru z zupy i mieszaj energicznie, by nie powstały grudki. Całość wlej do zupy i zagotuj.

Gorący kapuśniak nalej do miseczek. Jeśli chcesz przełamać jego słodycz, dodaj odrobinę soku z cytryny lub wody spod kiszonych ogórków. Ja dodaję jeszcze sól i świeżo mielony pieprz i masę posiekanego koperku.


Pomóż mi regularnie zamieszczać posty, wspierając mnie na Patronite:

baner

microgreens

Chciałabyś mieć balkon pełny kwiatów, soczyście zielonych liści, krzaczków pomidorów o kwaskowatym zapachu, ze stolikiem, przy którym można napić się kawy… ale nie masz balkonu? Ja bym chciała mieć borówki amerykańskie, grządki pełne pachnących ziół oraz kurę… ale nie mam ogrodu. Nic straconego, jeśli wiosną chcesz się poczuć, jak królowa ogrodnictwa, Pani Wiosna ucieleśniona, Perfekcyjna Pani Domu, zostaw mycie okien na inną okazję, a teraz lepiej…

słoik

Dla mnie zaczął się czas, kiedy moja wewnętrzna emerytka i rencistka poprawia druciane okulary na nosie i zaczyna się zajawiać na grzebanie w ziemi. Trochę podśmiewam się z tych siewek w opakowaniach po jogurtach, trochę sobie żartuję z tych fascynacji kojarzących się z moją babcią, ale dla mnie zarówno gotowanie, jak i obcowanie z roślinami są czynnościami nie tylko medytacyjnymi, ale łączącymi mnie z moją kobiecością. No bo jak to — wkładam do ziemi kulki, a potem są z tego potężne rośliny? Lubię też cykliczność procesu, no ale ja chcę mieć kurę. Jeśli Twoja wewnętrzna emerytka i rencistka nadal czeka na siedemdziesiątkę, spróbuj, chociaż własnoręcznie wyhodować kiełki.

33229017_877977599052380_1611978179117842432_n

The time is now! Końcówka maja i początek czerwca to chyba moja ulubiona pora jeśli chodzi o gotowanie i jedzenie. Szparagi, truskawki, bób, młode ziemniaczki, fasolka szparagowa, poziomki! Cudowności! Jeśli spróbowałaś już zupy ze szparagów, cukini i kokosa (z tych samych skłądników wyczarujesz też pyszne ristotto!) dziś postaw na prostą i prędką w przygotowaniu tartę na francuskim cieście.