tumblr_npg9mk4i7u1qfirfao1_1280PORA DNIA: ciemna noc

MISJA: wyciszyć się, zamknąć energetycznie miniony dzień, przygotować się na spoczynek

SŁOWO KLUCZ: rytuały

Nigdy nie miałam specjalnego problemu z zasypianiem, jednak z czasem doceniłam możliwość „przyklejenia” do wieczornej pory pewnych rytuałów, o których myślałam, że fajnie byłoby robić je codziennie, ale zawsze jakoś brakowało czasu. Inne z kolei są po prostu basickiem, coś co jest oczywiste. Zobacz jak to u mnie wygląda i wybierz to co najlepsze dla Ciebie:

PIELĘGNACJA:

Coś czego NIGDY nie pomijam to demakijaż. Żadnego mycia olejem, żadnego płynu micelarnego. Własne łapki, łagodny żel do kąpieli niemowląt Babydream i ciepła woda. Najpierw ciepłą wodą zwilżam wacik kosmetyczny i przemywam twarz, żeby rozpuścić podkład lub tusz do rzęs. Potem myję twarz żelem, delikatnie, masując twarz (mam tendencje do zatrzymywania wody). Po spłukaniu i osuszeniu twarzy, NIE używam żadnego kremu! Ani pod oczy, ani do twarzy. Skóra na początku jest napięta, ale po około miesiącu normalizuje się. Podczas snu skóra regeneruje się i nie potrzebuje żeby zapychać ją kremami. Jeśli w ogóle uważasz, że musisz używać kremów, rób to tylko i wyłącznie rano.

Z tego samego powodu po wieczornym prysznicu nie używam balsamu. Daję skórze oddychać. Pod prysznicem zwracam szczególną uwagę na zmycie z siebie kosmetyków, które nakładałam podczas dnia. Jeśli używasz klasycznych antyperspirantów powinnaś porządnie wyszorować pachy, żeby pozbyć się polimerowego żelu, który zapobiegał poceniu się przez cały dzień. Noc jest dla natury i czystego ciała.

Wieczorem też mam więcej czasu by zadbać o higienę jamy ustnej. Oprócz dokładnego mycia zębów, nitkuję je albo ssę olej. Często stosuję też wtedy jakiś naturalny płyn do płukania ust jak np ten cynamonowy albo po prostu ciepłą wodę z kilkoma kroplami naturalnych olejków eterycznych, takich jak miętowy, cynamonowy lub goździkowy.

W SYPIALNI

Po pierwsze, staram się żeby pokój był przewietrzony. Skręcam lub wyłączam ogrzewanie. Spanie w zimnie nie jest najprzyjemniejszą rzeczą na świecie, ale budzę się bardziej wyspana i mniej napuchnięta.

ŚWIECE, KADZIDŁA LUB KOMINEK DO AROMATERAPII

Jeśli chcesz palić kadzidło, lepiej zrób to wcześniej. Zaciąganie się gęstym i lepkim kadzidlanym dymem nie jest zbyt zdrowe, lepiej kiedy pozostanie już jedynie zapach (chyba, że masz naprawdę dużą sypialnię). Jeśli chodzi o świece polecam te nietoksyczne, z sojowym woskiem (już niebawem przedstawię nawet fajną, malutką polską markę, która takie cud świeczki robi). Ciepłe, łagodne światło jakie dają świece uspokaja. Ja lubię zasypiać kiedy pachnie, dlatego wybieram świecie lub kominek do aromaterapii. Moje ulubione zapachy przed snem to lawenda, sosna lub pomarańcza. Zimą dają szczególne poczucie przytulności.

ŁÓŻKO

Teraz zaczyna się mój ulubiony moment! Moment kokoszenia i moszczenia. Przy łóżku zawsze mam karafkę z wodą. Szklankę wypijam bezpośrednio przed snem, szklankę wypiję po przebudzeniu. Kiedy chcę żeby mój sen był maksymalnie komfortowy, przestrzegam jeszcze kilku zasad:

wyłączam wszystkie elektroniczne gadżety pomijając telefon. Robię to by uwolnić się od elektrosmogu. Jest też bardziej prozaiczna przyczyna, chodzę spać grubo po 22, moja szyszynka prawdopodobnie jest zwapnionym kamyczkiem, a zależy mi na melatoninie, która ma znaczący wpływ na jakość naszego snu, i to czy wstaniemy rano zregenerowane i pełne życia, czy zdechłe. Gapiąc się w ekrany, które emitują zimne światło (czy ono nazywa się niebieskim światłem?) zaburzamy wydzielanie melatoniny. Dlatego sorry gregory, żadnego tv, żadnych seriali i żadnego scrollowania netu przed snem!

– przed snem jeśli muszę, smaruję naturalnym masłem do ciała suche części ciała takie jak łokcie, pięty i kolana.

– w pogotowiu mam ciepłe skarpetki (lubię spać nago albo w samej bieliźnie), które sprawiają, że nie marznę. Pod ręką mam też maskę do spania (mój pokój nie jest zbyt ciemny i czasem potrzebuję zgasić sobie światło totalnie, maska pomaga, zwłaszcza kiedy przebudzam się rano i chcę jeszcze pospać).

No i najważniejszy rytuał

WYCISZENIE I MEDYTACJA LUB AFIRMACJE

Kładę się wygodnie na wznak i skupiam na doznaniach w ciele. To mój czas na rozmowę z nim. Oddycham głęboko i powoli. Sprawdzam czy wszystko jest w porządku. Czy nigdzie nie ma napięcia mięśni spowodowanego stresem? Czy mam zakwasy? Jak czuje się mój żołądek? Jelita? Serce? Płuca? Jak czują się moje palce u dłoni i stóp? Jak czuje się moja twarz? Czy jest napięta? Czy mogę rozluźnić czoło? Policzki? Usta? Czy język może wygodnie opaść w kierunku gardła? Czy mogę rozluźnić gardło? Jak minął mi dzień? Czy jest coś co nie daje mi spokoju? Czy ktoś powiedział mi coś co mnie dotknęło lub zaciekawiło? Czy mogę to teraz puścić? Czy mogę „rozebrać się” z minionego dnia i zostawić ten dzień na krześle, jak ubranie? Chcę teraz zostać czysta i spokojnie zapaść w sen.

Telefon mam przy sobie, bo pełni funkcję budzika, ale też dlatego, że często poświęcam ostatnie chwile wieczorem na posłuchanie czegoś inspirującego lub medytację z przewodnikiem. Każdy musi znaleźć taką dopasowaną do siebie, ja przepadam za medytacjami Jasona, bo ma bardzo spokojny głos, muzyka nie jest inwazyjna i naprawdę mnie relaksują. Jeśli masz w sobie dużo napięcia i stresu, sprawdź np tę:

I to już chyba wszystko co robię. Jestem pewna, że nawet jeśli sypiasz z kimś możesz zastosować część rad (skupiając się na swoim ciele, możesz też skupić się na ciele partnera, jak bije jego serce, jak pachnie, jaki jest ciepły, jak fajnie sobie przerzuciłaś przez niego/nią nogę itp) chodzi o to by nie pędzić z myślami gdzieś hen, hen tylko być tu i teraz, posłuchać co ma do powiedzenia twoje ciało i wyhamować w bezpieczny sen.

♥  No to… namaste i dobrej nocy!

 

Author

21 komentarzy

  1. Idealnie dla mnie 🙂 Idea wieczornych rytuałów nie jest mi obca, a jednak od pewnego czasu (stresy, stresy, nadmiar stresów) mam problemy ze snem i nadal szukam nowych sposobów na wyciszanie. Testuję ostatnio aromaterapię – własnoręcznie zrobiony spray z wody mineralnej i olejków aromatycznych (tak z pamięci, to na pewno lawenda, ale wieczorem mogę sprawdzić dokładniej 😉 ). Nie wystarcza teraz co prawda, żeby mnie wyciszyć, ale ładnie pachnie i podejrzewam, że w spokojniejszym czasie świetnie by się sprawdził.
    Z przyjemnością wypróbuję medytację! Mam paskudny zwyczaj zasypiania przy serialach… Byleby coś tam cicho gadało w tle, bo na oczach i tak mam tzw. „zaślepki”. A z takiej medytacji przecież może być więcej korzyści, niż ze słuchania po raz 20-ty tych samych odcinków „Frankie and Grace” 😉

    A testowałaś kiedyś tzw. złote mleko (mleko roślinne z kurkumą i pieprzem)? Właśnie mi się przypomniało, że zeszłej zimy pijałam je wieczorami i był to całkiem miły zwyczaj.

  2. Kochana a znasz sleep cycle? To co prawda na rano, inteligentny budzik który monitoruje fazy snu i budzi cię w najlepszym dla Ciebie momencie delikatna muzyczka w stylu zen Dla mnie to doskonale, bo po wieczornej medytacji rano dostawałam ataku serca z wyjącą syrena.

  3. Jesteśmy siostrami? 😉 Mój wieczór wygląda podobnie, czasem po depilacji smaruje ciało olejem, a poza tym też dokładny demakijaż, zero kremu, szczotka przed kąpaniem, kilka kartek książki, medytacja. Właśnie zaczynam przygodę z sojowymi świecami 🙂 Będę je robić sama, a może nawet sprzedawać. Zobaczymy… Jedyna różnica, to fakt, że ja chodzę spać po 21. Ale to dlatego, że karmie piersią i mam kilka nocnych pobudek 🙂

  4. Podobają mi się te końcowe pytania!
    Jeśli chodzi o zamiennik antyperspirantu, to polecam dezodorant magnezowy. Mój chłopak sam go robi i jest super (nie blokuje pocenia, ale sprawia, że nic nie śmierdzi), tylko nie można go stosować bezpośrednio po goleniu pach, bo szczypie. Stosuję go wymiennie ze zwykłym antyperspirantem, ale dla tego drugiego szukam jakiegoś zastępstwa.

  5. Extra! Dorzuciłabym do tego jeszcze przed samym snem przełączenie telefonu w tak zwany tryb samolotowy („flight mode”)
    Dzięki temu;
    1.podczas snu nie ma obok nas szkodliwych emisji fal
    2. nikt nie obudzi nas nocnymi telefonami lub smsami
    3. w tej funkcji budzik działa! 🙂

  6. anai- olejek lawendowy działa pobudzająco wbrew temu co wszędzie piszą, więc dlatego Cię nie wycisza. Nie mam pojęcia czemu to taka tajemna wiedza, o której mówią dopiero na poziomie akademickim.

  7. Majka, to ciekawe bardzo! Mam zapisane przy przepisie na spray, że olejek lawendowy ma działanie antydepresyjne, przeciwlękowe. Do tego rumianek i majeranek, które właśnie z kolei mają wyciszać i usypiać- wszystko w równych proporcjach. Pachnie ładnie i przyjemnie 🙂 Ale czy to znaczy, że według Twojej wiedzy lawenda zamiast koić nerwy będzie je raczej podkręcać?

  8. Blum

    O, ile fajnych tipów! Dzięki dziewczyny będę testować!

  9. Blum

    Anai – złotego mleka nie próbowałam bo raczej w ogóle unikam mleka. Słyszałam, że jest cudowne na poprawę odporności!

  10. Pozazdrościć rytuałów nocnych. Ja kładę się po 5/4 w zależności od humoru bezsenności i nie mam żadnych rytuałów. Najczęściej o 1 jem kanapki, czytam, słucham muzyki, piszę, focę. Żyję w nocy i chyba jestem zbyt chaotyczna, więc rytuały odpadają, ale pięknie czytać o nich u kogoś.

  11. Blum

    A spróbuj oswoić bezsenność 🙂 ja chodze spać po drugiej w nocy. Jestem nocnym stworem, mam wtedy najlepsze pomysły i największą chęć do gadania/pisania/knucia i planów snucia.

  12. a ja mam takie przemyślenie o kremach; co z mrozem lub/i ochroną UV? W takich neutralnych warunkach może skóra sobie poradzi,ale wiadomo, że przy niskiej temperaturze może się uszkodzić/popękać/wysuszyć jeśli jej nie ochronisz. Podobnie z promieniowaniem UV – nasz wróg nr jeden jeśli chodzi o starzenie się skóry. No i, czy nie bardziej szkodzimy nakładając na skórę kolorowe kosmetyki, które są na niej cały dzień? Czy krem naprawdę jest aż takim złem? KasiaJ

  13. a i jeszcze chciałam zapytać, czy wśród osób, które tu są i mają swoje rytuały są pracujące mamy? Bo ja wracam wieczorem z pracy, daje się jeszcze jakiś czas dzieciom, jak zasną robię obiad na drugi dzień, ogarniam dom, biorę prysznic i padam…to chyba nie jest najfajniejszy rytuał. I może jest tu jakaś kobieta, która ma podobnie, ale jakoś lepiej to zorganizowała? KasiaJ

  14. Blum

    KasiaJ – nie, krem dobrze dobrany nie jest złem, ale akurat na noc nie ma potrzeby go nakładać, bo tylko przeszkadza się skórze, jeśli ta jest zdrowa.
    Paradoksalnie, jak jest zdrowa to i na dzień nie jest potrzebny chyba, że faktycznie warunki są ekstremalne. A UV to podstawa przy opalaniu, ale nie przy przemykaniu do biura 😉

  15. Blum

    KasiaJ – też chętnie poczytam mamowe sposoby.
    Z tego co wiem z blogosfery mamy mają raczej tendencję do porannych rytuałów, kiedy dom jeszcze śpi. Ja znając siebie, chromoliłabym jednak medytowanie rano i „picie herbatki w ciszy zanim dom się obudzi” czyli o jakiejś… 5? Good luck with that!

  16. anai- Działania uspokajające/pomagające w zasypianiu, a antydepresyjne/przeciwlękowe to dwie zupełnie różne rzeczy! Po prostu ze względu na lekko pobudzające działanie nie poleca się stosowania olejku lawendowego wieczorem, bo może utrudniać zasypianie.
    Na pewno rumianek będzie dobry na wieczór, o właściwościach olejku rumiankowego się nie wypowiem, bo nie pamiętam. Z lawendy raczej korzystała bym rano/w ciągu dnia.
    Polecam też zainteresować się jakością olejków, bo to co mamy dostępne w większości aptek i zielarni niestety nie jest zbyt dobrej jakości, ja uczyłam się aromaterapii na olejkach destylowanych bezpośrednio na uczelni/sprowadzanych.

  17. Blum

    Majka – jakie olejki polecasz? Gdzie je kupować najlepiej?

  18. Blum- nie chce pisać w wielkim skrócie, a nie chce też zostawiać tu elaboratów. Dobrym, podstawowym źródłem informacji o olejkach eterycznych jest blog Klaudyny Hebdy, chociaż nie ze wszystkim się z nią w temacie aromaterapii zgadzam.

  19. Blum

    Majka – dzięki, z chęcią go przejrzę i się doedukuję!

  20. Olaboga! Przesłuchałam sobie medytacji, którą załączyłaś do tego postu: po prostu fantastyczna!
    Peace, love.

  21. Blum

    Aga – bardzo się cieszę! Sprawdź też inne jego medytacje. Jason is love!

Dodaj komentarz