Category

DLA DUCHA

Category

Jestem w pełni świadoma emocji, które wywołał wczorajszy wyrok TK w sprawie aborcji. Również we mnie wiele jest żalu, złości i lęku. Jeszcze wczoraj przez kilka godzin starałam się zrobić w sobie przestrzeń, by przyjrzeć się tym emocjom, zamiast rzucać przekleństwami na prawo i lewo — choć przekleństwa i groźby wydają mi się dość naturalną reakcją na to, co się wydarzyło.

Wtedy jeszcze nie wiedziałam, bo skąd niby mogłam wiedzieć- kiedy mgła jak zakurzona kurtyna w teatrze w końcu podniosła się do góry, ukazało się nam błękitne niebo, zimne, ale jasne słońce i ostatnie zdjęcia były nawet wakacyjne, gdyby nie ten płaszcz i czapka. To iluzoryczne, wymalowane pastelami lato zmyliło mnie i o czym jest ta historia, zrozumiałam dopiero ponad miesiąc później.

pablo-heimplatz-257552-unsplash

Wszyscy mamy takie same potrzeby, tylko realizujemy je w różny sposób — mówią specjaliści od NVC. Obieramy różne strategie w komunikacji, (krzycząc, płacząc, dąsając się, rozmawiając konstruktywnie) i wybieramy też różnego rodzaju związki, żeby zaspokoić swoje potrzeby. Wydaje mi się, że nie ma sensu wartościować czy związki monogamiczne są lepsze niż poli itp. Sposób realizacji pragnień i potrzeb może być różny i nic nam do tego. Jeśli jednak chce się stworzyć relację długotrwałą, wieloletnią, trzeba mieć ku temu pewne predyspozycje, a może po prostu odrobinę świadomości. Moim zdaniem wiele związków się wykłada, bo ludziom przytłoczonym emocjami, nudą, rutyną lub brakiem świadomości własnych potrzeb ciężko jest zobaczyć szerszy obrazek i odświeżyć trochę swoje spojrzenie na relację i partnera. Jestem ciekawa czy się ze mną zgodzisz. Paradoksalnie, wcale nie uważam, że bycie w wieloletniej relacji jest ideałem, do którego każdy powinien dążyć. To po prostu jedna z wielu dostępnych opcji.

fot. Agnieszka Wanat

Jestem gawędziarką z urodzenia. Gdy siedzicie wokół mnie, ja mieszam w moim kotle i opowiadam, opowiadam, opowiadam. Dziś wrzucam wiele opowieści do mojego garnka. Niektóre z nich są jak łodygi roślin, inne jak liście, niektóre jak podziemne, blade korzenie. Ta strawa ma wszystko, czego trzeba, żeby nakarmić duszę. Jest trochę o mnie, trochę trywialna, ale to tylko przykrywka, dla esencjonalnego wywaru, który dotyczy każdej i każdego z nas. To opowieść o korzeniach.

fot. Agnieszka Wanat

Problem z medytowaniem i pisaniem jest taki, że im więcej rozumiem w ciszy, tym trudniej i mniej chętnie przychodzi mi ubieranie tego w słowa. Chcę dziś poruszyć temat ciałopozytywności, ciałoneutralności i międlę te słowa na języku, a im dłużej to robię, tym bardziej nie jestem pewna, jakie znaczenia obecnie noszą. Bo chyba zgodzicie się ze mną, że klasyczna definicja to jedno, a to, co pracuje w rzeczywistości pod danym szyldem to już całkiem inna sprawa. Chciałam zatytułować ten tekst inaczej. Mój oryginalny tytuł brzmi tak:

.