Category

STYL ŻYCIA

Category

Auroville. Miasto z marzeń

Kiedy tylko zorientowałam się, że Auroville to reportaż, przeklęłam w głowie swoje roztrzepanie. Nie lubię reportaży. Skusił mnie opis na okładce: Miasto, w którym można się zgubić, bo nic tu nie jest takie, na jakie wygląda. Las, który kiedyś był czerwoną pustynią, a wcześniej lasem. Jałowa ziemia, na której Tamilowie — zubożałe duchy dawnej świetności królestw Południa — opowiadają sobie legendę o przybyszach z Zachodu przynoszących dobrobyt.

Maj zaczęłam majówka, co brzmi absurdalnie, ale nigdy nie jest oczywiste, gdy prowadzi się własną DG. Pojechaliśmy na chwilę do Szczecina i zahaczyliśmy o Lubsko, więc wróciliśmy obładowani skarbami ze sklepów ze starociami – żyrandolem do łazienki, dwoma wazonami i innymi szpargałami. A na tym zdjęciu siedzę sobie na dachu samochodu i jestem taka, jaką lubię siebie najbardziej – naturalna, poczochrana i rozmarzona od gapienia się w tańczące czubki sosnowego lasku okalającego jezioro.

Regina Bar pizza

Gotowanie w domu z miłością to jedno, a jedzenie na mieście to całkiem co innego. I ja bardzo lubię tę drugą kategorię przyjemności, dlatego dziś podpowiadam, gdzie udać się na randkę z przyjaciółką w Warszawie. Sama uwielbiam przewodniki po fajnych miejscach w różnych miastach, więc jeśli jesteś nowa w stolicy, albo jesteś tu przejazdem, koniecznie zajrzyj do Reginy!

Materiały dla wrażliwej skóry warto poznać w przypadku AZS, alergii, ale również bycia WWO, które często wiąże się z nadwrażliwością sensoryczną. Nie wystarczy, żeby były naturalne – len jest naturalny, antybakteryjny i przewiewny, a jednak potrafi bardzo podrażniać wrażliwą skórę.

blimsien myszkanko

Ach, spóźnione kwietniowe love! Sporo się działo i, mimo że pandemia nie odpuszcza przyszła spóźniona wiosna, a wraz z nią oddech świeżości. Co prawda myszkanko nadal w stanie mocnej dekonstrukcji, ale za to ja w swoim żywiole! Wyszperałam na starociach tę piękną karafkę – rybę z ZSRR. Mam do niej jeszcze 4 małe kieliszki, ale kupiłam ją z myślą o tym, że będzie pełnić funkcję ozdobną lub występować jako wazon. To niesamowite jak na lakierowanej na wysoki połysk meblościance mogłaby wyglądać ponuro, a tu w otoczeniu kolorowych książek i świeżo wymalowanej ściany nabiera azjatyckiego kontekstu. Bardzo lubię osadzać przedmioty w innym środowisku niż to, z którego są znane.

home office domowe biuro

Home office to nie jest łatwy kawałek chleba. Łatwo ulec rozproszeniu, praca może mylić się z życiem po godzinach, a po kilku latach takich działań można mieć po dziurki w nosie własnego mieszkania, które miało być schronieniem, a stało się klatką. Niektórzy świetnie funkcjonują w domowym biurze – ja do takich osób z pewnością nie należę. Kusi mnie dres i praca z kanapy oraz odwlekanie zadań, które powinny zostać zrobione natychmiast . Sprawdziłam, jak inni sobie radzą z zachowaniem zdrowia psychicznego i co robią, żeby produktywnie zacząć dzień w domowym biurze.

mata do jogi jak prać
fot. Agnieszka Wanat

Mata do jogi jest siedliskiem bakterii – jest ich na niej więcej niż na Twoim telefonie! Zastanawiam się dziś, jak kiedyś mogłam ćwiczyć na szkolnych matach do jogi, tych, które poniewierają się od ucznia do ucznia. Nie tylko zgarniają brud z podłogi, ale przecież dotykamy ich dłońmi, stopami, kładziemy na nich czoło i policzki. Kiedyś posiadanie własnej maty to była dla mnie kwestia dbania o zdrową skórę twarzy, dziś w trakcie epidemii tym bardziej uważam, że należy mieć swoją matę do jogi i dbać o jej czystość. No więc do rzeczy – mata do jogi – jak ją prać?

kożuch ramoneska

Ostatnio uświadomiłam sobie, jak nudne zaczynają się robić moje miesięczne podsumowania. Właściwie tylko jem, ćwiczę, spaceruję z Luną i pochłaniam książki. Zmiana lokacji następuje pomiędzy mieszkaniem, miejskimi zielonymi wyspami (choć ciężko mówić, że są one zielone w lutym), a miejscem pracy. Znajomi wyjeżdżają za granicę, ale my jakoś nie. Pandemia trzyma nas w szachu i dość mocno się ograniczyliśmy.

.