Category

STYL ŻYCIA

Category

Sklep Blimsien? Czy jako krewetka biznesu otworzyłam sklep online i zrobiłam to bez fanfar, nie dodałam linka ani baneru i w ogóle nic nie wiecie o tym, że jakikolwiek sklep istnieje? Tak, to możliwe. Szczerze mówiąc, nadal odtajam po tym maratonie formalności, przeklinając w duchu los mikroprzedsiębiorczyni. Niemniej: UDAŁO SIĘ!


Zawsze zastanawiam się, jak mogę zoptymalizować swoją codzienność tak, żebym była zadowolona i żebym nie musiała tracić swojej cennej energii na czynności powtarzalne, nudne czy nieprzyjemne. Niestety dorosłość uczy, że porywające, czy nie — i tak muszą być zrobione. A jedną z takich rzeczy, obowiązkiem domowym, który mam na czarnej liście jest odkurzanie. Złapałam jednak świętego Graala za nogi i zapraszam na recenzję robota odkurzającego X-Level marki RoboJet.

poduszka z łuską orkiszu

Na początku pandemii, czyli już z 1,5 roku temu dostałam do testów poduszkę z łuską gryki i choć nasze początki były ciężkie, historia skończyła się happy endem. A jak na tym tle wypada poduszka z łuską orkiszu? Czym się różnią? Jaką poduszkę wybrać? Postanowiłam to przetestować i wydać swoją opinię.

A CO TAK SZELEŚCI? PODUSZKA Z ŁUSKĄ ORKISZU.

Kiedy znajomy napisał do mnie, żebym przestała w końcu pokazywać te cholerne poduszki, bo mu dziewczyna w nocy szeleści, nie wiedziałam, o co chodzi. Zazwyczaj kiedy chcę coś kupić, staram się najpierw poradzić mojej społeczności. Nie ma to jak recenzja z pierwszej ręki! I faktycznie, gdy myślałam nad kupnem poduszki z łuską, wiele osób mi ją odradzało, narzekając na szeleszczenie łuski. Rzecz w tym, że poduszka z łuską gryki praktycznie nie wydaje dźwięku (i podejrzewam, że tak samo będzie z łuską prosa). Zarówno łuska orkiszu, jak i płaskurki wydaje jednak szeleszczący dźwięk. Zapewne wiele zależy od wrażliwości na hałas, mi to nie przeszkadzało ani podczas spania (miesiąc testów), ani gdy w końcu oddałam ją partnerowi, który się przez sen wierci. Mój sen jest jednak dość mocny i stabilny, zatem poduszkowe chroboty nie robiły mi specjalnej różnicy. Piszę o tym dlatego, że może to mieć dla ciebie znaczenie. W przypadku kołdry obciążeniowej wypełnionej pestkami wiśni szelest wydawał mi się wręcz kojący, ale mam koleżanki, które ponoć budziły się, gdy partner wiercił się na poduszce z orkiszem. Rozważ swoje preferencje i podejmij decyzję.

łuska orkiszu
Łuska orkiszu i płaskurki wyglądają i zachowuję się niemal tak samo. Nie czuć między nimi specjalnej różnicy (w moim odczuciu).

LEKKA I MIĘKKA

Poduszka z gryki jest bardzo ciężka. To sprawia, że kiepsko sprawia się w podróży (tak, ja już należę do tych starych, styranych pracą siedzącą ludzi, którzy podróżują z własną poduszką). Orkisz i płaskurka mają tu znaczną przewagę — może nie są lekkie jak piórko, ale zdecydowanie są lekkie. Łuska orkiszu jest sprężysta i trochę, jak lekkie kuleczki styropianu — tworzy przestrzeń. A więc poduszka z łuską orkiszu jest zarówno lekka, jak i miękka. Na stronie producenta określono ją jako średnio miękką, w moim odczuciu jest idealnie miękka. Zbyt miękkie poduszki zawsze powodowały u mnie bóle pleców, karku, zapadałam się w nich i nie był to nigdy dobry wybór. Wolę poduszki twarde, ale te nie są wygodne i miłe, za to sen na nich jest wspaniały. Jeśli nie jest ci blisko do ascetycznej poduszki z łuską gryki i wolisz coś bardziej pluszowego, łuska orkiszu będzie dla ciebie. Głowa się nie zapada, kark nie boli, ale jednocześnie nie trzeba się z orkiszem docierać tak jak z gryką. Ja ani razu nie regulowałam fabrycznej wysokości poduszki (bo każda poduszka jest otwierana i można wybrać z niej tyle łuski, by było nam wygodnie), nie robił też tego mój partner, który zdecydowanie woli płaskie poduszki. Wcześniej spał na profilowanej poduszce z pianki, zmiana nie zrobiła mu różnicy — mówi, że czuje się równie dobrze, jeśli chodzi o kark i plecy. Ja z kolei bardzo nie lubiłam poduszki z pianki — profilowanie tych poduszek zbyt mnie ograniczało, a lubię spać i na boku i na wznak i czasem umościć się z poduszką tak, by móc się wtulić w drugą osobę (a to muszę zmieścić się pod pachą, a to wtulam nos w bark). Poduszki z łuską sprawdzają się w tym wypadku o wiele lepiej, bo po prostu przesuwając łuskę, tworzę zagłębienie na głowę, a wsparcie dla szyi, albo wypłaszczam miejsce na policzek, gdy chcę się wcisnąć w drugą osobę jak puzzelek. Bardzo szanuję to rozwiązanie.

poduszka z łuską gryki
Łuska gryki jest drobna, mało przestrzenna i ostra. Zatem poduszka jest ciężka, ciasno zbita i wyraźnie czuć fakturę łuski na policzku (przynajmniej kiedy jest się wrażliwcem).

Z kodem BLIMSIEN15 wpisanym podczas składania zamówienia otrzymasz 15% zniżki (zniżka działa na większość produktów, nie kupisz z nią niestety kolekcji Moje Sanktuarium). Zniżka ma działanie afiliacyjne. przejdź do zakupów klikając TU.

CIEPŁA

Zaskoczenie! To łuska może być ciepła lub zimna? Tak! Łuska gryki daje odczucie chłodu, a przynajmniej się nie nagrzewa. Jako nastolatka miałam ciągły problem z przegrzewająca się poduszką i budziłam się w nocy, by przekręcić ją na drugą stronę i zaznać uchem miłego chłodku. Teraz może już nie przekręcam poduszki, ale nadal wolę chłód gryki. Za testowanie innych łusek wzięłam się dlatego, bo gryka jest dość ostra i niezbyt lubi ją moja reaktywna skóra na policzkach, gdy śpię na boku. Bardziej elastyczny, sprężysty i miękki orkisz sprawdził się tu dużo lepiej, ale okazało się, że mi i tak najlepiej na gryce, właśnie ze względu na chłód i twardość poduszki. Natomiast orkisz pokochają osoby, które marzną. Takie, które chcą spać jak myszka w spichlerzu ziarna nagrzanego przez słońce. To nieprzypadkowe porównanie — poduszkę z łuską orkiszu można nagrzać na piecu (tak, znam osoby, które mają w domu piec), na kaloryferze, latem promieniami słonecznymi, a zimą nawet w piekarniku (jeśli zdołacie ją tam wepchnąć). W takim przypadku poduszka z łuską orkiszu zachowa się jak bardzo delikatny termofor. Ale nawet bez nagrzewania zewnętrznym źródłem ciepła, ona w jakiś sposób przejmuje ciepło ciała i je oddaje. To nie jest nachalne uczucie i założę się, że są osoby, którym się to spodoba i trafi w ich oczekiwania.

poduszka z łuską orkiszu opinia

PODSUMOWANIE

CECHY:

  • miękka/średnio miękka
  • szeleszcząca
  • sprężysta
  • dająca uczucie ciepła
  • lekka
  • stabilnie podtrzymuje kręgosłup szyjny i głowę
  • przewiewna
  • naturalne związki zawarte w orkiszu hamują rozwój bakterii i roztoczy
  • łatwo się do niej przyzwyczaić i nie wymaga dużej regulacji

Jeśli mogę coś doradzić, zdecydowanie radzę, by kupić ją z dodatkiem kwiatów lawendy. Oczywiście można dodać kwiaty lawendy z własnego ogrodu, ja spróbowałabym też wrzucić pachnący, suszony rumianek. To oczywiście propozycja dla osób, które nie mają uczulenia. Dla mnie poduszki z łuską roślinną są strzałem w dziesiątkę i z radością obdarowuję nimi bliskie osoby. Sama zostanę raczej przy gryce (moja recenzja jest tu) a inne produkty Plantule opisałam też w tym wpisie. Jeśli masz jakieś pytania — śmiało, zapytaj mnie w komentarzu. Postaram się pomóc : ).


DOBRA DLA KAPHY I VATY (ciepła, łuska delikatnie masuje, vacie może przeszkadzać szelest).


Ten wpis nie jest sponsorowany, ale linki są afiliacyjne. To oznacza, że Ty dostajesz zniżkę, a ja również łapię %. 


Interesuje cię ten temat? Może zainteresować cię również recenzja lnianej pościeli z IKEA.

Mazury fotomigawki

Od kilku lat co roku planuję lepiej układać sobie kalendarz i co roku życie mnie zaskakuje, jak zima polskich drogowców. I tak potem wychodzi, że taki wrzesień, który miał być momentem mobilizacji zawodowej po dość nieudanym sierpniowym urlopie, okazał się obfitować we wrażenia, a zapału do pracy było jak na lekarstwo. Normalnie zacisnęłabym pewnie zęby, ale nie tym razem. Chciałam nacieszyć się ostatnimi promieniami słońca, bo tegoroczne lato nie było dla mnie łaskawe.

CIEPŁO Nina Czarnecka

Zasiadając do pisania książki o jesieni bardzo się martwiłam, czy na pewno mam do powiedzenia wystarczająco dużo. Później z książki o jesieni, zrobiła się książka o jesieni i zimie – to była naturalna ewolucja. A jeszcze później okazało się, że niestety ale musimy poprzestać na objętości oscylującej wokoło 350 stron. Napisałam znacznie więcej. I dziś się jednym z tych „więcej” podzielę, a jeśli  chcesz przeczytać książkę podrzucam link CIEPŁO. Najprzytulniejszy poradnik osiędbania.

rytm jesieni natura

Jak żyć zgodnie z rytmem natury w dużym mieście? Mniej więcej o to zapytała mnie dziennikarka podczas rozmowy o mojej pierwszej książce (CIEPŁO — przeczytaj fragment). Przecież ta cała Ajurweda byłaby bez sensu, gdyby jej rady choć zasadne, kazały nam prać w Gangesie i żyć jak 5000 lat temu. Czy w ogóle da się żyć bliżej natury, żyjąc w mieście? W cywilizacji? A może wszystkie nas nieuchronnie czeka szałas w Bieszczadach?

lniana pościel

Lniana pościel kusiła mnie od dawna. Cenię naturalne materiały, a len jest jednym z moich ulubionych. Mam wiele lnianych ubrań i uważam, że są wspaniałe. Lniana tkanina jest przewiewna, antystatyczna, nie przyciąga kurzu, pozwala oddychać skórze i  ma właściwości bakteriostatyczne. Latem chłodzi, ale sprawdza się również zimą. Ideał! Sama skusiłam się na pościel z IKEA i oto co o niej sądzę.

Sierpień był sprawcą zamieszania jak chłopak, w którym się podkochujesz i robisz sobie wielkie nadzieje, żeby na końcu zostać wystrychniętą na dudka. Tak się czułam, bo właśnie wtedy miał przypaść cały wielki, obszerny, tłusty miesiąc mojego urlopu. Podczas urlopu zamierzałam robić N I C. Leżeć na trawie i czytać książki, praktykować rano jogę na trawie w ogródku mojego rodzica i chodzić z psem po lesie.

.