Tag

kobiecość

Browsing

ciało kobiety mądrość kobiety blimsien

Dziś chcę przedstawić Wam bardzo ciekawą pozycję. Mam całą listę książek, które czytam specjalnie na potrzeby Blimsien, żeby móc podzielić się nimi z Wami, jeśli okażą się wartościowe. Książka Christiane Northrup w kobiecych kręgach jest chyba równie gorąco polecana i znana, co Biegnąca z Wilkami. Nie mogło jej zatem zabraknąć na tej stronie. To nie będzie zwykła recenzja, zapraszam do lektury!

velizar-ivanov-660206-unsplash

Słowa psychoterapeutki trafiły mnie w lewe ramię jak pocisk z odbezpieczonego pistoletu. Nieintencjonalnie. Niechcący. Bez znaczenia. Nawet nie było dużo krwi i nikt mi go nie wyciągnął. On tam ciągle jest, przykryty grubą blizną, kłuje, kiedy ruszam ręką, zniechęca do proszenia o pomoc, przypomina o nieprofesjonalności, o której wiedzieć nie chciałam, choć przecież każdy ma gorszy dzień, tak terapeuta, jak i przewodnik duchowy.

obrazek7

Kiedy szukając ekspertów do cyklu #cipkosprawa trafiłam na warsztaty z ćwiczenia mięśni dna miednicy, wiedziałam, że muszę podzielić się z Wami wiedzą Kamili Raczyńskiej-Chomyn z Dobrego Ciała. Nie tylko polecam Wam poniższy wywiad, ale jeśli tylko macie możliwość, idźcie na warsztaty do Kamili i weźcie ze sobą swoje mamy i siostry! To jest kurs bhp obchodzenia się z własnym, kobiecym ciałem. Niezależnie od tego czy rodziłaś, jesteś w ciąży, nie jesteś i nigdy nie planujesz w niej być, jeśli masz cipkę i masz mięśnie dna miednicy, idź tam i dowiedz się jak o siebie dbać, żeby Twoja cipka była wystarczająco dobra.


dietaamenstruacjaPMSy podczas których bolą piersi, a humor zmienia się co minutę. Spożywcze zachciewajki w formie melanżu czekolady, alkoholu i tłuszczów trans. W końcu sam okres. Często bolesny, niekomfortowy, męczący. Czasami problemy z anemią, czasami po prostu ból, który wyłącza nas z codziennego funkcjonowania. Mówi się, że gdyby to mężczyźni mieli okres, rynek pracy i cały świat byłby dostosowany do ich naturalnego cyklu. Zastanawiam się na ile my same dajemy sobie prawo do przeżywania tej części naszego życia z szacunkiem. Na ile my same znamy siebie i nasze ciała? Czy umiemy zrozumieć ten cykl i mu się poddać, czy raczej walczymy z nim i traktujemy jako niewygodną anomalię, którą trzeba zwalczyć? Czy kobiety luksusowe nie menstruują? Czy potrafimy zaprzyjaźnić się z własnym ciałem, uznać jego mądrość i zakochać się w tej cykliczności? Męczy mnie traktowanie okresu jako nieprzyjemnego wybryku fizjologi. Irytuje mnie walka z czymś co jest naturalne i co powinno być źródłem naszej dumy i mocy. Kiedy rozpytywałam znajome o ich poglądy na temat kobiecości, ale tej fizjologicznej, posługiwałam się roboczo pewną nazwą, mówiąc „mam do Ciebie cipkosprawę”. Ku mojemu zdumieniu #cipkosprawa przyjęła się w żargonie na dobre. Niech więc będzie nazwą całego nomen omen CYKLU.

Dziś o wpływie diety na nasz cykl porozmawiam z Babką Lekarską, dietetyczką czerpiącą całymi garściami z medycyny chińskiej, która uzdrawia poprzez gotowanie. Artykuł ilustruje Iza Bułeczka, która z kobiecych fałdek i wad konstruuje dzieła sztuki.

Chińskie ciasteczko z wróżbą mówi „wszyscy jesteśmy tu na ochotnika, nikt nie jest tu za karę”. I faktycznie, póki uroczy sąsiad Putin nas nie zaatakuje i pozamyka w łagrach, jesteśmy ludźmi wolnymi. I jesteśmy tu na ochotnika. Czemu ta banalna prawda jest tak często niedoceniana?

.