Wyciszenie przed snem jest dla mnie bardzo ważne, mimo że zazwyczaj nie mam problemów z zasypianiem. W tym względzie jestem typową doszą Pitta- kładę głowę na poduszce i mnie nie ma. Z pewnością inaczej to wygląda u osób, u których w psychice dominuje vata. Te mogą wiercić się w nieskończoność i miewają problemy z gonitwą myśli.

ROZLUŹNIĆ UMYSŁ.

Z perspektywy Ajurwedy wieczór przeznaczony jest dla rodziny, na lekką lekturę, lekkie prace domowe, przytulanki i pewnie wszystko to, co nazywamy hygge. Rzeczywistość wielu z nas jest jednak całkiem inna. Mam ulubionego mema na tę okazję- człowiek wygodnie leży w łóżeczku i jest gotów by odpłynąć w ramiona Morfeusza, na co jego mózg anonsuje „Ladies and gentlemen this is mambo number 5!”. I bywa, że tak to właśnie wygląda :  )

Ja rzadko leżąc w łóżku, myślę o wszystkich problemach świata lub wymyślam riposty, których mogłam użyć w potyczce słownej 5 lat temu, ale jeśli w moim mózgu dzieje się dużo procesów w tle (zazwyczaj spowodowanych multitaskingiem), bywa, że jestem bardzo spięta na poziomie ciała. W takich okolicznościach pomaga mi zazwyczaj:

  • Porzucenie źródeł światła niebieskiego już na 2-3 godziny przed snem i chwycenie za notes lub kartkę papieru.
  • Rozpisanie wszystkich zadań, które mam do wykonania nazajutrz lub w najbliższym czasie. Czasem mój umysł jest napięty do granic możliwości, bo proszę go, by pamiętał, że trzeba kupić karmę dla psa i worki na śmieci, zamówić suplementy i odpisać komuś na maila, wysłać paczkę i wyjaśnić sprawę w urzędzie – niby nic ważnego, ale on się bardzo napina, żeby żadnego z tych zadań nie zgubić z listy. Dużo lepiej jest je wszystkie wypisać. Głowa od razu odpoczywa.
  • Prowadzenie dziennika w formie strumienia świadomości. Zdarza się, że to nie lista zadań do wykonania powoduje napięcie i rozedrganie, a jakaś sprawa, która we mnie siedzi i zazwyczaj dotyczy relacji z innymi ludźmi lub moich ukrytych potrzeb, których wcześniej nie dostrzegałam.

Mając za sobą ten krok, oddaję się zmysłowym przyjemnościom i staram się wprowadzić w senny nastrój (nie będę udawać, mam na to czas tylko w samotne wieczory).

WYCISZAJĄCA MUZYKA.

Jestem bardzo wrażliwa na dźwięki i słuchanie piosenek często mnie angażuje. Zastanawiam się, czy ktoś śpiewa właśnie to, co ja usłyszałam, albo refren zajmuje mi głowę. To cudowne przy sprzątaniu, szybkim marszu lub na pobudkę, ale bardzo nie lubię tego wieczorem lub gdy pracuję. W moim domu, zwłaszcza kiedy jestem w nim sama, leci muzyka ambientowa lub filmowa. O ile muzyka filmowa bywa dramatyczna, o tyle ambientowe, trwające ponad godzinę, szemrzące ścieżki dźwiękowe dają mi dużo ukojenia. Zdziwicie się, ile można tego znaleźć na YouTube. Najlepiej szukać właśnie pod frazą „ambient sounds” albo muzyka do nauki itp. Dzięki temu można poczuć się jak w grze komputerowej! Lubię dźwięki kawiarni, biblioteki (klik), deszczowych nocy przy kominku (klik), pracowni alchemika (klik), ale moim ulubionym podkładem do wieczornego snucia się po domu jest chyba ścieżka dźwiękowa w stylu „zaczarowany las”. Mój mózg czuje się wtedy, jakby go ktoś masował puchatą ściereczką.

ASMR.

Zazwyczaj słucham bez obrazu, ale wtedy nie mam co liczyć na „tingles tingles tingles”, jak mawia Karuna Satori. ASMR oglądany z wizją jest idealny do popołudniowej drzemki. Mojego ukochanego „szuranie i ciamkanie” jak nazywa ASMR doprowadza do szału, ale ja uwielbiam. Już wiem, dlaczego zawsze chce mi się spać u fryzjera, uspokaja mnie dźwięk suszarki do włosów, robi mi się błogo i miło podczas przymiarek krawieckich, jestem w stanie nawet dać sobie nakleić dżety na paznokcie, byle tylko nikt mnie nie wyrywał z przyjemnego transu powodowanego cichutkim gwarem salonu kosmetycznego. Takie odgłosy w tle i mało angażujące szeptanie sprawiają, że od razu oczy zasnuwają mi się mgłą, co czasem niosło niepożądane konsekwencje w postaci przysypiania na prezentacjach w korporacji (cichy, monotonny głos prowadzącego, ciemność i szum projektora) zdarzyło mi się również przysnąć na motocyklu (kiedy jadę długo jako pasażerka, niewiele widzę, a moto wydaje miarowy, uspokajający dźwięk – budzi mnie dopiero stukanie kaskiem o kask).

Jeśli na Ciebie takie dźwięki w tle działają podobnie kojąco wypróbuj moje polecenia:

Karuna Satori

Itsblitzzz

Be Brave be you ASMR

Na produkty Plantule Pillows z kodem Blimsien15 jest 15% zniżki. Uwielbiam ich produkty bardzo.

DOCIĄŻENIE I CIEMNOŚĆ.

Należę do tych osób, które czują się bezpiecznie, kiedy są dociążone. Jest wiele sposobów na dociążanie się, wszystkie one działają podobnie – dają znać systemowi nerwowemu, że może się wyciszyć, działają samoregulująco i obniżają poziom kortyzolu, a podnoszą poziom serotoniny. Wielką ulgę może przynieść korzystanie z kołdry obciążeniowej, ale jest też wiele innych sposobów, by sobie poradzić. Wczoraj spałam pod prawdziwą pierzyną u mojej przyjaciółki i była tak ciężka, że ledwo się pod nią poruszałam przez sen. Można położyć na sobie na jakiś czas wałek do jogi, poduszkę z łuską (ja na takiej sypiam, ale położenie jej podczas relaksu na tułowiu bardzo mnie relaksuje) lub w wersji minimum skorzystanie z woreczka z lnem na oczy – można nawet przygotować go samodzielnie w domu – zapewnia ciemność i relaksuje oczy.

Być może nie dla wszystkich Was będzie to dobra metoda, ale zważywszy, że w Ajurwedzie osoby wysoko wrażliwe (WWO) i osoby z zaburzoną doszą Vata, czyli również te, które cierpią na lekki sen, kociokwik w głowie i delikatny system nerwowy, są tożsame, dla nich ten sposób na ugruntowanie powinien się świetnie sprawdzić.

joga na dobranoc

JOGA W ŁÓŻKU.

Paradoksalnie wieczór wcale nie jest wymarzonym momentem na trening, ani ten na siłowni, ani 1,5-godzinną sesję jogi. Trening. najlepiej wykonywać rano, by rozbudzić ciało, rozruszać metabolizm i dać znać, że właśnie zaczął się dzień. Wieczór jest za to stworzony do tego, by łagodnie porozciągać ciało, ukoić je i popracować z oddechem.

wyciszenie przed snem

YIN JOGA świetnie się sprawdzi, jeśli łakniesz dłuższego treningu. Z mojego doświadczenia wynika, że lepiej ją wykonywać na podłodze, na macie, ale uważam, że sprawdzi się wieczorem, bo zamiast angażować mięśnie, bazuje na rozciąganiu powięzi. Wykorzystujemy w niej ciężar ciała, by powięź mogła rozluźnić się, rozciągnąć i dzięki temu zniwelować napięcia w ciele. Powięź to siatka trzymająca nas w całości. Jeśli na skutek stresu lub urazów przykurczy się, ograniczy możliwość zarówno pracy mięśni, jak i swobody poruszania się, a kto by chciał żyć w zbyt ciasnym skafandrze?

Jeśli chcesz mojej rekomendacji, polecam np. tę sesję (klik).

JOGA W ŁÓŻKU polegająca na powolnym rozciąganiu się i przeciąganiu. Ja uwielbiam tę (klik) jogę z Gosią Mostowską.

MASAŻ CIEPŁYM OLEJEM.

Wyciszenie przed snem zapewni też masaż ciepłym olejem. Najłatwiej wrzucić buteleczkę z olejem do naczynia z wrzątkiem lub bardzo gorącą wodą i pozwolić mu się w ten sposób ogrzać. Ajurweda poleca olej sezamowy – kupuje się go normalnie w sklepie spożywczym (ważne – chodzi o ten zimnotłoczony złoty olej, przynajmniej dopóki nie chcesz pachnieć jak sajgonki, w tym drugim przypadku szukaj czerwonego). Gdy olej już będzie przyjemnie ciepły, możesz dodać do niego kilka kropli olejku eterycznego. Szczególną uwagę należy poświęcić masowaniu stóp, uszu oraz skóry głowy – to zapewnia najwięcej rozluźnienia. Reszcie ciała też należy się uwaga – masować można ruchami okrężnymi lub pociągłymi. Po skończonym masażu należy wziąć ciepły prysznic bez używania detergentów i delikatnie osuszyć się ręcznikiem.

OLEJEK CBD.

Do końca roku 2020 na hasło „Blimsien” dostaniesz 20% zniżki na olejki Hemp Juice, które nie są sparowane w zestawy.

Zgodnie z informacjami od Marty Kocher olejek CBD może skutecznie tonizować nastrój i ułatwiać tym samym zasypianie. Ja zdecydowanie wolę używać go rzadziej, ale za to w konkretnej dawce niż zażywać jako codzienny suplement, ale to kwestia indywidualna. O tym, jak dobrać dawkę olejku i monitorować zmiany w swoim nastroju rozmawiałam z Martą na LIVE, ale też zebrałam wszystkie najpotrzebniejsze informacje w tym tekście (klik).

Ten pillow spray jest z Hygge nights, ale już rok temu pisałam dla Was, jak robię je samodzielnie (klik).

WYCISZAJĄCY ZAPACH.

Kropką nad „i” jest u mnie działanie na zmysł powonienia. Pachnąca świeca zrobiona z sojowego wosku, dyfuzor z olejkiem do aromaterapii lub pachnący spray do poduszek to forma „kotwicy”, która ułatwia zasypianie nawet w obcym miejscu. Osoby, które lubią wieczorem medytować, mogą zakotwiczać się zapachem wonnych roślinnych kadzideł (polecam Purnama Rituals), ale ja lubię też proste powiązania – poduszka pachnąca lawendą jest dla mnie wystarczającym sygnałem, bym poczuła się senna.


Zdjęcia: Agnieszka Wanat.


 

...

2 komentarze

  1. Hej kochana!
    Co to za piękny kocyk ze zdjęcia w kolorze pudrowego różu?
    Poleciłabyś jakieś konkretne prześcieradło, kołdrę, pościel?
    Jestem w trakcie kompletowania łóżkowego zestawu i poszukuję inspiracji 🙂

  2. Blum

    To jest kołdra obciążeniowa z Plantule Pillows. Prześcieradła z gumką tkaninowe – IKEA, a jeśli chodzi o pościel ja najbardziej lubię bawełnę stone washed z HM HOME 🙂 ich bawełniane zestawy są super, IKEA też – ale te droższe niż najtańsze, mam bawełnianą pościel od nich w kropki i ma dość luźny splot przez co podrażnia skórę. Mam też lnianą z IKEA i tę odradzam, bo bardzo drapie. Kiedy miałam zimno w domu lubiłam flanelową pościel, teraz jej nie używam, bo mi za ciepło 🙂

Leave a Reply

.