edward-guk-484585-unsplash

Nawet jeśli jesteś zwolenniczką świeżo wyciskanych soków i smoothie, zimą zamień je na miskę ciepłej zupy. Zupy są niesamowite! Może niektórym z Was nadal kojarzą się z pierwszym daniem w kuchni Waszych mam. Może z tłustą rozwodnioną potrawą bez konkretnego smaku, czymś zbędnym. Chcę przekonać Was, że może być zupełnie inaczej. Nowoczesne podejście do zup pozwala nam garściami czerpać z tradycji, ale jeść zupy całkiem inaczej niż kiedyś . Jesień i zima to najlepsza pora, żeby się nimi od środka rozgrzewać, nawilżać i wzmacniać.

 

Zupa może być kompletnym posiłkiem zawierającym białka, tłuszcze i węglowodany. U nas w domu bardzo rzadko można uświadczyć typowo polskich zup. Niezbyt lubiłam je jako dziecko i nigdy nie zatęskniłam za nimi na tyle, żeby nauczyć się ich gotować. Klasyczną ogórkową czy pomidorową robi u nas mój konkubin. Ja specjalizuję się w rosołach, zupach o konsystencji kremu i wszystkich dziwnych wariacjach zupowych z tego, co mam w głowie lub pod ręką.

Latem i wiosną zupy gotuję rzadko. Jesienią i zimą to jednak podstawa naszej kuchni. Ciepła zupa jest jedzona, jako osobny posiłek. Zazwyczaj, kiedy zgłodniejemy po śniadaniu, albo… no właśnie, kochamy jeść zupę na śniadanie! To idealna opcja dla tych z Was, które nie lubią słodkich ciepłych śniadań. Umówmy się, szakszuka, misa kaszy z warzywami czy wymyślne gofry to nie jest opcja na codzienne śniadanie, kiedy spieszymy się, by zacząć dzień. Odgrzanie zupy przygotowanej dzień wcześniej na obiad zajmuje jednak tylko kilka minut. Jeśli to zupa krem łatwo ją też zabrać ze sobą do pracy w kubku lub butelce termicznej.

Zaletą zup jest także to, że błyskawicznie dostarczają kalorii, są wypakowane witaminami, ale przy tym pozostają lekkostrawne. To opcja regeneracyjna nie tylko dla rekonwalescentów. Kiedy za oknem wieje, pada czy szczypie mróz, zupa jest jak ciepły kocyk od środka. A kiedy nauczysz się dodawać do niej inne niż zwykle przyprawy, może być rozgrzewająca i uchronić Cię przed przeziębieniem.

W sezonie jesień zima ważne jest, żeby jeść dużo ciepłych posiłków. Im późniejsza pora roku, tym więcej pieczonego, duszonego czy długo gotowanego jedzenia powinniśmy spożywać. Ciepła zupa nie tylko jest lekkostrawna, ale nie gasi ognia trawiennego, nie spowalnia trawienia, to ważne. Ciepłe napary, toniki, gorące czekolady, ziółka i herbatki są wspaniałe, ale zupa podbija efekt „ciepłości” i to spodoba się wszystkim zmarzluchom.

Często czytam porady jak odchudzić zupy. Zmniejszyć ilość tłuszczu, nie gotować ich na mięsie, śmietanę zamienić na jogurt itp. Jeśli chodzi o mnie i tak nie gotuję zup na mięsie, ale nigdy nie staram się ich odchudzić, wręcz przeciwnie. Lubię, kiedy zupa jest treściwa. Gotuję ją na maśle ghee, często dodaję gęstej śmietany 12%, czasem używam oleju kokosowego lub kokosowego mleka. Dodaję ziemniaki, kasze, makarony i dodatki, jakby jutra miało nie być. Lubię, kiedy zupa jest bogata i możliwie odżywcza. Nie mogę negować siły działania rosołu gotowanego na kościach, jest bardzo pomocny, zwłaszcza przy problemach z jelitami. Ja jednak z powodów światopoglądowych nie korzystam z takich składników.

Zawsze jednak gotowanie zupy zaczynam od bazy, a jest nią rosół wypakowany superfoodsami i przyprawami, glonami, orzechami, grzybami. Ten bazowy przepis znajdziesz TU. Mogę też polecić książkę Miyoko Schinner WEGAŃSKA SPIŻARNIA. Miyoko podaje bardzo dużo przepisów na zupy oraz buliony bez użycia składników odzwierzęcych.

Zupy są dobre dla naszych jelit, bo zawierają błonnik i to spożywany od razu z wodą, dzięki czemu pęcznieje i wypełnia nas, poprawiając trawienie. No i woda! Dla tych, które mają problemy z regularnym piciem, to dobry sposób na zjedzenie więcej wody (choć trzeba pamiętać, że już nawet woda z imbirem jest trawiona inaczej niż po prostu czysta woda).


JAK UROZMAICIĆ SOBIE JEDZENIE ZUP?


  1. Potraktuj zupę, jako śniadanie. Możesz zjeść ją, np. z kaszą pęczak, kuskusem czy jaglanką. Po prostu wsyp kilka łyżek kaszy z boku, nie mieszaj ich od razu z kremem, tylko usyp kopczyk jak w buddha bowl.
  2. Dodawaj dużo świeżych ziół na wierzch! U nas robię to tylko ja, bo ani W. ani dzieciaki nie reflektują pietruszki czy kolendry, ale ja śmiało dodaję wielkie ilości zieleniny na wierzch, tym samym dodaję sobie dodatkową porcję witaminy C.
  3. Lubię posypywać zupy krem chrupkimi dodatkami, żeby zróżnicować ich konsystencję. Używam do tego bardzo różnych rzeczy. Przykład? Prażone pestki dyni, prażony sezam, nasiona czarnuszki, słonecznik, kiełki, prażone i solone orzechy nerkowca, migdały, uprażone orzechy laskowe, popcorn, a ostatnio po sukcesie mojej pierniczkowej zupy buraczkowej myślę poważnie o pokruszeniu na wierzch imbirowanych ciastek typu „dzwoneczki”.
  4. Do zup jarzynowych typu minestrone dodaję łyżkę pesto z bazylii (na porcję), czasem używam też oliwkowej tapenady, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś do białej zupy krem spróbowała kiedyś dodać pasty truflowej.
  5. Buliony rosołowe podaję z ręcznie robionym makaronem, makaronem ryżowym (to naprawdę błyskawiczna opcja) kluskami lanymi lub jajkiem, czasem dodaję do nich pasty miso, sosu sojowego albo soku z cytryny. Łatwo przerobić taki bulion na zupę „azjatycką” dodając shitake, glony i inne dodatki tego typu. Do rosołu można też dodać tofu, surowe warzywa, tak jakby zalać nim „miskę mocy” (zobacz zdjęcie do tego posta).
  6. Rosół jest bazą wszystkich naszych zup i części dań typu curry, risotto itp. Po prostu kupuję wielką włoszczyznę i gotuję kilka litrów tej zupy. Część mrożę w słoikach, żeby móc skorzystać z bulionu robiąc inne potrawy. Czasem, kiedy potrzebuję zupy na szybko, robię krem bez bulionu. Zazwyczaj, kiedy używam kilku rodzajów warzyw i np. soczewicy.

Przepis na kluski lane do rosołu (dla 2 osób):

3/4 szklanki mąki

1 jajko

0,5 łyżeczki soli

4 łyżki wody

szczypta kukrumy

Wymieszaj wszystkie składniki. Nabierz ciasta na 1/3 łyżki i wkładaj do osolonego wrzątku z dodatkiem oleju roślinnego. Gotuj ok 2 minuty i odcedź.


A jakie są Twoje ulubione zupy? Jakich trików używasz, żeby nieco je uwspółczesnić lub sprawić, że będą wyjątkowo pro zdrowotne? Napisz proszę w komentarzu ♥

baner

Author

1 Comment

  1. Ostatnio, wzorując się na podpowiedziach z Twojej dyniowej zupy krem (tej z goździkami – moje odkrycie roku!), robię tak, że przesmażam na maśle klarowanym z przyprawami (na chwilę przyprawy same, dopiero potem reszta) takie mrożone gotowce, typu „zupa jarzynowa”, „włoszczyzna” czy nawet mieszanki pt „warzywa na patelnię”. Mieszanki zwykle każda inna i fajnie, jak są pieczarki. Jak się to poddusi, to zalewam bulionem, gotuję trochę i miksuję blenderem na zupę krem. Kupiłam sobie termos do zup i teraz jestem panisko w pracy. Jestem głównie vata, więc jest jak znalazł 😉
    W przyprawach zawsze jest imbir (w proszku, albo jak mi się chce kroić, to posiekany surowy) i chilli. Zamiennie dodaję goździki albo anyż. Będę kombinować jeszcze z innymi przyprawami, myślałam o przyprawie do piernika, bo bardzo ją lubię w wersji „na słono”. Dowaliłabym czochu, ale to do wersji weekendowej, a nie tej do pracy…
    A! I lubię jak w zupie krem pływają duże fasole jaś. Robią za makaron i białkową wkładkę jednocześnie.

Dodaj komentarz